Facebook Google+ Twitter

Chaos na juwenaliach na politechnice

Piątkowe juwenalia na Politechnice Łódzkiej przebiegły pod znakiem kompletnej dezorganizacji i braku wyobraźni organizatorów.Wiele osób prosiło policję o interwencję. - To nie nasza sprawa - usłyszeli od funkcjonariuszy.

 / Fot. Dziennik ŁódzkiPrzed bramą wejściową, o godz. 22, zgromadził się tłum ludzi. Kiedy zespół Hey zaczął grać, każdy chciał być na placu, tuż pod sceną. Ludzie zaczęli napierać na wejścia. Jedna brama, przedzielona dodatkowo metalową bramką oraz ok. 10 pracowników ochrony, nie było w stanie opanować napierającego tłumu. Kiedy ludzie zaczęli przeciskać się ze wszystkich stron żeby tylko wejść na plac, zaczęło być niemiło. Wszyscy byli ściśnięci jak sardynki, osoby wysokie miły lepiej ponieważ mogły chociaż zaczerpnąć powietrza.

Reszta nie miała tyle szczęścia, zaczęły się omdlenia. Jedną dziewczynę, zupełnie siną, ludzie donieśli do bramy. Kiedy przejęli ją pracownicy ochrony, w drodze na plac, upuścili ją na ziemię. To rozjuszyło tłum, który ze zdwojoną siłą zaczął napierać na bramę. Wiele osób prosiło policję o interwencję. - To nie nasza sprawa - usłyszeli od funkcjonariuszy. Potem już tylko było słychać dźwięk odkładanej słuchawki.

Kolejka po piwo

Po wejściu na plac nie było wcale lepiej i mniej tłoczno. Aby kupić piwo trzeba było stać w olbrzymiej kolejce, a w zasadzie w tłumie, bo kolejki nijak to nie przypominało. Gdy ktoś kupił już napój, miał problem z wydostaniem się z kolejki. Musiał przedzierać się przez tłum osób chcących również kupić piwo i nie wylać wszystkiego przed spożyciem.

Rozczarowanie wieczoru

Większość zgromadzonych czekała na występ zespołu Kult. Niestety, po 40 minutach dobrej zabawy, Kazik zszedł ze sceny i koncert przerwano. Przerwa trwała 15 minut. Na scenę powrócili jedynie muzycy, którzy postanowili grać dalej. Zagrali akustycznie kilka utworów. Później zaśpiewać próbował jeden z gitarzystów. Niestety, nie pamiętał słów do sztandarowej piosenki zespołu ("Polska"), którą gra od kilkunastu lat.

Następny komunikat głosił, że Kazik zasłabł i służby medyczne robią co mogą, by wrócił na scenę. Zespół grał dalej a mikrofon postawiono przed scenę, by publiczność śpiewała. Po kilku dalszych akustycznych kawałkach, usłyszeliśmy komunikat, że Kazik już nie wróci na scenę. Zespół zagrał ostatnią piosenkę pt. "Krew Boga" i tak zakończył się jego występ. Co było powodem zasłabnięcia frontmana możemy się tylko domyślać... Mamy jednak nadzieję, że Kazik szybko wróci do zdrowia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (57):

Sortuj komentarze:

Tam nie ma dwuznacznych sugestii.

I poważnie zastanawiam się, czy ludzie, dzięki którym od teraz dla mnie i wielu innych stwierdzenie
"Kazik zasłabł" stało się synonimem "pewnie się uchlał", to na pewno "fani". Bardziej by tu pasowało chyba słowo "wrogowie".

Bo dziwnym trafem "Otylia zasłabła", "Anna Dymna zasłabła" czy "Benedykt XVI zasłabł" zakończone "powodów możemy się tylko domyślać" zupełnie nie jest dwuznaczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.06.2008 22:09

Nawet po tych zmianach artykuł jakby wyjęty z "Faktu" albo "Super Expressu". Ach te dwuznaczne sugestie...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.06.2008 22:07

Artykuł na poziomie "Faktu", zmieniona treść bez zaznaczenia tego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No widzisz, nie miałam pojęcia. I gdyby nie reakcje "fanów", to pewnie nadal tkwiłabym w tej nieświadomości. Podobnie jak tysiące ludzi (w końcu nikt nie zarejestruje się na portalu tylko po to, żeby napisać "ojeeej, nie wiedziałem").

Bo rozpętanie tej dyskusji ma swoją nazwę - NIEDŹWIEDZIA PRZYSŁUGA

Tym bardziej nie mam pojęcia, za co Adrian musiał przeprosić tych ludzi.
Za to, że dla nich zdanie "Kazik musiał zejść ze sceny" było równoznaczne ze "znowu się uchlał"?
Jeśli tak, to Kazik ma poważny problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adrian, słusznie zareagowałeś na niedoskonałości organizacyjne i zachowanie członków zespołu.
Uczestników imprezy nie można lekceważyć i rozumiem Twoje rozgoryczenie. Nie zachowałabym się inaczej; plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy Kazik ma jakiś problem z alkoholizmem?
Bo przepraszam, ale reakcje "fanów" na to wskazują.

Tekst był w stylu "Był bałagan, było duszno, ludzie mdleli, nawet Kazik musiał zejść ze sceny, przyczyn możemy się tylko domyślać"
Mnie Autor skierował na tory domyślania "Pewnie od tego całego zaduchu", no może się rozchorował, ludzie pewnie stali tam w ścisku i snuli takie przypuszczenia. I do głowy mi nie przyszło nic innego.

Zrozumiałabym Wasze reakcje pod tekstem "Alkoholizm na juwenaliach, nawet Kazik musiał zejść ze sceny, przyczyn możemy się tylko domyślać". Wtedy w świetle całości skojarzenia szłyby w inną stronę. A tu wręcz przeciwnie. Czy ktoś tu przypadkiem w tej obronie nie wyszedł przed orkiestrę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem, co dokładnie edytował autor w artykule, ale jeśli zauważył jakieś błędy (sam, lub przy pomocy innych), to poprawiając je, zachował się jak najbardziej prawidłowo. Nie myli się tylko ten, co nic nie robi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jestem; to był cytat z P. Wieteski.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • K C
  • 03.06.2008 19:02

O, jeszcze jesteś skromny.
EOT

Komentarz został ukrytyrozwiń

PRZEPROSINY PRZYJĘTE. Piotr Wieteska odpisał, że Kazik napewno nie był pijany , poprostu nie chciał zlekceważyć decyzji lekarza, który zabronił mu wyjść na scenę z powodu , wysokiego cisnienia, a pan Grudziński próbował ratować sytuację ponieważ nikt inny nie chciał zastąpić Kazika. W mojej relacji zabrakło kilku rzeczy, ale skoro umiem przeprosić to mam charakter.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.