Pozycja materiału w rankingach:
Zbiór felietonów Daniela Passenta, zatytułowany "Pod napięciem", to literacka przygoda o randze najwyższej. Koniec, bomba, kto nie czytał - ten trąba!
Przyznać muszę, że o ile lektura tej książki była dla mnie szampańską wręcz przyjemnością, to do napisania jej recenzji zabierałem się jak pies do jeża. Dodać trzeba w tym miejscu, że to z winy samego autora, który w „Pod napięciem” butę, arogancję i umysł intelektem nieskażony u wielu młodych ludzi mediów tępi bezlitośnie surowo. Poza tym, o tej książce swobodnie mogą pisać takie tuzy, jak Krzysztof Teodor Toeplitz, a nie domorosły bloger-recenzent. Dodajmy do tej listy uciążliwości fakt, że trudno pisać o książce na kolanach. Raz, że niewygodnie, dwa – po co? Ale, ośmielony błyskotliwością tej książki, spróbuję. Ona i tak obroni się sama, nawet przez tuzami krytyki literackiej.Zobacz także:
Artykuły
(21)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.51)
Wiek: 27 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Lubię pisać o książkach. Kiedyś też dziennikarzyłem, dziś za to szeroko komunikuję. Zapraszam na www.tuwroclaw.com, www.ksiazkowisko.blogspot.com i twitter.com/LukaszEm.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Maślanka 23.02.2010 08:08
Dziękuję :) Zapraszam na mojego bloga (link w profilu), tam znajdziesz więcej tekstów - mam nadzieję, że spodobają Ci się równie mocno :)
Marta Jenner 22.02.2010 23:39
Chapeau bas, Panie Maślanka! recenzja to niełatwa forma - tę naprawdę dobrze się czyta.
Alicja Pionkowska 22.02.2010 12:33
Tekst co prawda naszpikowany przymiotnikami, ale jest OK. Daję 5+
Łukasz Maślanka 22.02.2010 11:33
OMG, czyżbym usłyszał komplement od Joanny Pachli? Nie wierzę, mdleję ;p
Eurowizja 2012. Znamy całą finałową stawkę [YouTube]
(odsłon: +424)