Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

124597 miejsce

Charakterny Dawid Nowak

Przykład Nowaka modelowo pokazuje, dlaczego znakomita większość „gwiazd” ekstraklasy nie radzi sobie za granicą.

Ekscentryczny prezes Polonii Warszawa, Józef Wojciechowski przyzwyczaił już nas do niebywałego przepłacania rodzimych „gwiazdeczek” zajmujących się kopaniem piłki. Kopaniem często nieporadnym, często niezdarnym. „Gwiazdeczek”, które grając około trzydziestu meczy w sezonie, wykazują wieczne przemęczenie, często nie wytrzymując trudów toczącego się w ślimaczym tempie spotkania już około 70 minuty.

W tych przykrych okolicznościach przyrody, niekiedy pojawia się zawodnik, który potrafi kopnąć piłkę prosto, niekiedy nawet umieścić ją w siatce bramki, a do tego jeszcze szybko biega. Wtedy niezwłocznie, z wielką pompą odnotowujemy pojawienie się nowej ligowej „gwiazdy”. Najświeższym tego przykładem jest osoba Artura Sobieha i skandaliczne milion euro wydane za sprowadzenie go na Konwiktorską.

Jeszcze przed tym faktem, ogłoszono nam, że zawodnikiem warszawskiej Polonii zostanie kilkukrotny reprezentant kraju Dawid Nowak. Miał on zarobić niebotyczne jak na polskie warunki pieniądze – około 380 tys. euro rocznie. Kolejny przykład na rozpieszczanie, a wręcz demoralizowanie rodzimych kopaczy, prezentujących poziom znacznie niższy niż średni europejski. Nowak dołączyłby do podopiecznych Jose Bakero w styczniu po odpokutowaniu rundy jesiennej w zespole młodej ekstraklasy GKS Bełchatów.

Jak się szybko okazało, super-snajper z Bełchatowa, wykazał wszelkie cechy zdolnego, ale już rozpuszczonego zawodnika Ekstraklasy. Kiedy prezes Wojciechowski, szeroko otworzył portfel i zrealizował transfery Euzebiusza Smolarka oraz wspomnianego już Sobieha, Nowak zaczął się zastanawiać. Kiedy się zastanowił, ponownie zapałał miłością do GKS-u i zrezygnował z lukratywnego kontraktu w Polonii. Zawodnik warty 380 tys. euro za rok, nie poczuł przypływu poczucia własnej wartości. Przeciwnie – przestraszył się konkurencji, rywalizacji o miejsce w składzie. Mówiąc dosadnie, zwyczajnie stchórzył.

Dla mnie jest to zawodnik spalony na każdym froncie. W Bełchatowie świetnie radzą sobie bez niego. Prezes Wojciechowski, pomimo zapowiedzi, że Nowakowi nie odpuści i będzie on zawodnikiem Polonii, powinien jak najszybciej pójść po rozum do głowy i podrzeć podpisany przez obie strony kontrakt. Jeśli już przepłacać zawodnika, to niech chociaż ma charakter, ambicję i wolę pokazania, że jest tych pieniędzy wart. Zostaje jeszcze kwestia reprezentowania kraju. Franz Smuda słynie z sympatii dla piłkarzy charakternych, ambitnych, walecznych. Zawodnik, którego przerasta rywalizacja o miejsce w wyjściowej jedenastce, nie powinien znaleźć się w orbicie jego zainteresowań.

Przykład Nowaka modelowo pokazuje, dlaczego znakomita większość „gwiazd” ekstraklasy nie radzi sobie za granicą. W kraju są przyzwyczajeni do inkasowania wysokich zarobków, przy minimalnym wkładzie. Miejsce w składzie pewne, meczy mało. Kiedy trzeba ciężko walczyć na treningach o uznanie w nowej drużynie, wśród piłkarzy o zbliżonych, bądź wyższych umiejętnościach, zwyczajnie brakuje charakteru. Charakteru i ambicji, które zatracają się, kiedy po kilku udanych meczach, piłkarz uzyskuje status gwiazdy i zaczyna być na wyrost, ze wszech miar rozpieszczany...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.