Chaszcze. Wredne przeszkody wydłużające czas potrzebny na dotarcie do celu. Czy nie wystarczą same wyboje na tej długiej drodze przez życie? Czy naprawdę musimy przedzierać się przez zarośla? Odpowiedzi na to pytanie udziela Jan Grzegorczyk
Fabuła książki oparta jest na znanym z dzieł kryminalnych schemacie: trup, problem, rozwiązanie. Jednak niech nikogo nie zwiedzie to pozorne podobieństwo do klasycznych powieści detektywistycznych, "Chaszcze" nie mają z nimi wiele wspólnego. Bohaterem książki jest przeżywający kryzys, 50-letni tłumacz. Wyrywa się on z dusznego miasta, kupuje dom na wsi i stara się wieść idylliczne życie. Jednak bardzo szybko przekonuje się, że "ciężko jest lekko żyć". W wiosce, w której zamieszkał Stanisław Madej (bo tak nazywa się postać), oprócz pięknych lasów, nowej pasji, jaką dla bohatera staje się fotografia i namiastki spokoju, odkrywa bowiem wiszącego na drzewie trupa. Zobacz także:
Artykuły
(11)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.16)
Miejscowość: warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
amadeusz mnz 03.03.2010 16:32
Przede wszystkim należy podkreślić, że każdy czytelnik odbiera książkę indywidualnie. Na mnie nie wywarła ona większego wrażenia, na co niewątpliwy wpływ miły moje osobiste doświadczenia i gusta.
Bogatych treści nie znalazłem, jeśli już odnotowałem obecność popularnych sloganów w stylu: "nigdy nie jest za późno na zmiany" (btw, również tak uważam). Warstwa fabularna tej powieści leży znokautowana na deskach. Kreacja postaci jest przewidywalna. Natomiast obecność kontekstów może być tylko smaczkiem dla osób potrafiących owe konteksty wyłapać, w żadnej mierze nie mogą one uratować jakiejkolwiek pozycji. Pytanie o istnienie fanów Grzegorczyka było retoryczne. I nijak nie mogę zrozumieć, jak o wartości jakiegokolwiek dzieła kultury może świadczyć wydająca je oficyna.
Pozdrawiam
Mateusz
Beata Szczurzewska 03.03.2010 11:26
Autor miał prawo napisać to co myśli o książce, w końcu nie każda tak samo trafia w czytelnika. Poza tym ja jak czytam książki, to wcale nie patrzę na wydawnictwo, chyba, że są to książki prawnicze :)
Dorota Michalczak 03.03.2010 07:52
Wszystkim przed rozpoczęciem czytania tego wielkopolskiego pisarza, proponuję wcześniej wybrać się na spotkanie z nim. Wówczas to pozwoli mam na wieksze zrozumienie treści jego publikacji. W takich chaszczach Jan lubi odpoczywać.
Zapraszam na spotkanie z Janem
link
Mateusz Sienkiewicz 02.03.2010 22:45
Nie mogę zgodzić się z oceną autora powyższej recenzji. Określanie tej książki za nieprzekazującą bogatych treści, czy twierdzenie o jałowości kreacji bohaterów uważam za nieuzasadnione. Trzeba przyznać, że Grzegorczyk ma sporą wiedzę, dzięki czemu książka ta nabiera wielu kontekstów. Chociażby jego wiedza o charakterze religijnym (nawiązywanie do Tomasza a'Kempisa) czy historycznym (historia o czarownicach) znacznie ubogaca tę pozycję.
Przyznam, że nie czytałem pozostałych książek Grzegorczyka, ale wydaje mi się, że pytanie o to, czy są fani Grzegorczyka jest pytaniem co najmniej głupim. Gdyby takich nie było, to czy każda jego książka nie byłaby wydawana przez coraz to większe, lepsze wydawnictwo, by w końcu "Chaszcze" ukazały się pod znakiem nie byle jakiego "Znaku"?
Grammy 2012: Adele najjaśniejszą gwiazdą gali w Los Angeles
(odsłon: +9109)