Facebook Google+ Twitter

Chcą, by rząd uznał pracę gospodyń domowych

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-10-24 10:51

Głogowskie gospodynie domowe ze Stowarzyszenia Zawsze Zdrowa i Aktywna, walczą o uznanie dla swojej pracy, wycenionej na ponad 1200 złotych miesięcznie.

Wysłały pytanie w tej sprawie do marszałka Sejmu i Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej. Prosiły o zajęcie stanowiska dotyczącego problemu kobiet, które nie pracują zawodowo, zajmując się prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci.
Elżbieta Szymorek / fot: Grażyna Szyszka- Pytałyśmy też, czy jest możliwość ujęcia ich statusu w formę prawną, będącą w przyszłości podstawą do naliczenia emerytury – przypomina Elżbieta Szymorek, która podpisała się pod zapytaniem.

Kobiety otrzymały odpowiedź od ministra pracy i polityki społecznej w sprawie uznania pracy gospodyń domowych jako zawodu. Wynika z niego, że rząd dostrzega problem, ale na razie nie ma możliwości jego rozwiązania

Petycja wywołała zainteresowanie mediów. Do pań z Głogowa dzwoniły kobiety popierające wniosek. Zrodziły się nawet pomysły, skąd wziąć pieniądze na składki emerytalne. Proponowano, by połowę płacił zakład pracy męża, drugą – budżet państwa.
Nikt wcześniej nie zwrócił uwagi na sytuację materialną gospodyń domowych – twierdzi Elżbieta Szymorek. – Chcemy to zmienić. Odpowiedź z ministerstwa nie nastraja optymistyczne, bo wynika z niej, że w budżecie nie ma na to pieniędzy. Nie możemy jednak teraz odpuścić i zapomnieć o wszystkim. Najważniejsze, że zauważono nasz głos. Teraz trzeba tych głosów więcej. Dlatego proponujemy polskim kobietom pisanie kolejnych petycji i listów do rządu. Aż do skutku.

Głogowianki liczą na wspólne działanie z wszystkimi kobiecymi stowarzyszeniami. Zapewniają pomoc w redagowaniu listów i instruowaniu gdzie i do kogo mogą je wysyłać.

Praca wyceniona
Miesięczny cennik usług miejskich gospodyń domowych wyliczony przez Główny Urząd Statystyczny: utrzymanie domu – 192,64 zł, opieka nad dziećmi – 306,51 zł, pranie i prasowanie – 84,30 zł, przygotowywanie posiłków – 621,69 zł. W sumie – 1.205,14 zł

Grażyna Szyszka
D.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Do armi43
Mylisz się i to bardzo, w wielu krajach minimalna emerytura jest zagwarantowana: np. Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania.
Gdy kobieta pracuje, to kto wychowuje jej dzieci, bo przecież nie ona, tylko w najlepszym razie babcia, w gorszym - żłobek lub przedszkole, za które płaci np. mój pracujacy mąż (do każdego dziecka w tych instytucjach dopłacają pracujacy i to ok. 2000 dziennie!!!!), dlaczego więc taki bunt gdy ci sami pracujacy mieliby dopłącach do emerytur niepracujacych kobiet???

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.10.2006 11:28

Niestety, niektórym bardzo brakuje komuny. A jeżeli nie wiadomo od kogo brać pieniądze na wypłaty to wystarczy zapytać owe gospodynie dla kogo to wszystko robiły? Odpowiedź jest od razu osobą, która powinna owym Gospodynią zapłacić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście, nie wiem, kto to wymyślił... Rację mają jeśli idzie o przeliczenia, ale do męża wyciągnąć rękę proszę. Moja żona tyra za dwoje, a ja godzinami koresponduję z Wami. I popadam we frustrację. Im bardziej popadam, tym więcej piszę. Muszę wyjść z tego kieratu. A może kiedyś GUS obliczy ekiwalent pisania komentarzy i artykulów Forumowiczów. I obciążą Skarb Państwa?

Komentarz został ukrytyrozwiń

to jest chore- kto im kazal, kto ich ubezpieczal ,kto placil ZUS ?? NIE jestem przeciwnikiem,wrogiem kobiet-gospodyn domowych ale tego nie ma w zadnym kraju na swiecie!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Układ jest rodzinny - suma pracy wykonywanej przez oboje małżonkow pomnaża dochód rodziny. Im więcej czynności wykonuje małzonka, tym mniej mąż. Jeśli ktokolwiek miałby za cokolwiek płacić, to mąż żonie. Jeśli mąż b. dobrze zarabia, a żona nie pracuje i nie planuje pracować, to powinna zawrzeć umowę z mężem - przekazujesz x zł na moje konto, aby w razie rozwodu lub innych zawirowań nie została na lodzie.
Wypłata emerytur gospodyniom niepracującym zawodowo będzie nieetyczna wobec pań pracująch na dwa etaty. A to również byłoby niesprawiedliwe. No i skąd brać pieniądze na emerytury? Przecież nie ma na nic. A jak to jest w mądrzejszych krajach?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawda jest taka, że praca tzw. gospodyń domowych jest niedoceniana, a one same traktowane też dość... powiedziałabym nieprzyjemnie. Ot, zwykłe, głupie kury domowe. A rzeczywiście, wykonują pracę, za którą normalnie trzeba by sporo zapłacić. W związku z tym pomysł, by otrzymywały emerytury wydaje się być zasadny, ale... No właśnie, skąd brać na to pieniądze? Już teraz moi rodzice utrzymują obecnych emerytów, w tym grupy społeczne, która żadnych składek płacić nie muszą. Jedyne dopuszczalne rozwiązanie, jakie tu widzę, to płacenie za gospodynie składek przez ich mężów; i lepiej by na tym wyszły, gdyby mogły wpłacać swoje składki do prywatnych funduszy. Obawiam sie jednak, że emerytury dla obiektu zwanego "cura domestica" mogą stać się w swoim czasie idealną kiełbasą wyborczą, jak becikowe, i nikogo nie będzie obchodzić, czy budżet państwa na to stać, czy nie, tylko po prostu będzie się z gestem wydawać pieniądze...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.