Pozycja materiału w rankingach:
Zarząd Miedziowego Centrum Zdrowia chce zlikwidować oddział diagnostyczny. Lekarze twierdzą, że dla części chorych z nowotworem to wyrok śmierci.
Szpital szuka oszczędności. Od 1 września z połączenia oddziałów wewnętrznego (29 łożek) i diagnostycznego (21 łóżek) ma powstać duży oddział wewnętrzny, z jednym ordynatorem, jednym sekretariatem i dwoma (zamiast trzech) sekretarkami. MCZ zaoszczędzi na etatach, ale - zdaniem Marka Ścieszki, wiceprezesa do spraw medycznych - pacjenci tego nie odczują.
- A jeśli już, to pozytwnie, bo dzięki racjonalnemu wykorzystaniu łóżek i sprzętu, zmniejszą się kolejki - twierdzi prezes.Jednak według Ewy Ceglarek, ordynator oddziału diagnostycznego, planowana zmiana poważnie utrudni wczesne wykrywanie chorób nowotworowych, a dla części chorych będzie równoznaczna z wyrokiem śmierci. Dlaczego?
- Łóżka zajmą długoterminowi pacjenci oddziału wewnętrznego. Gdy na badania diagnostyczne zgłoszą się chorzy z podejrzeniem raka, nie będzie ich gdzie położyć. Będą musieli odczekać swoje w kolejce. A kiedy w końcu szpital ich przyjmie, okaże się, że w tym stadium choroba nadaje się wyłącznie do leczenia paliatywnego - czarno widzi doktor Ceglarek.
FOT. AGATA GRZELIŃSKAZobacz także:
Sondaż TNS Polska: Platforma w górę, PiS i Ruch Palikota mocno w dół
(odsłon: +1963)