Facebook Google+ Twitter

Chcę godnego serwisu, chcę W24 na wysokim poziomie

Możecie nie czytać, możecie łapkować na czerwono. Nie zmienicie tym moich poglądów, nie zmienicie stosunku do frustratów.

Przestaję rozumieć panującą na w24 atmosferę. Przestaję rozumieć tolerancję dla spamowania, obraźliwego komentowania itp. rzeczy wpływających na jakość serwisu. Od pewnego czasu daje się tutaj zauważyć wzmożony atak materiałów zarówno po stronie artów, jak i komentarzy podważających sens istnienia DO, sens istnienia serwisów i portali społecznościowych.

Jest to o tyle przykre, że podważa sens naszego istnienia jako DO, sens społecznej pracy polegającej na dzieleniu się, a nie tylko braniu.

Poddajemy się tym działaniom, niwecząc wiele własnego trudu, własnej pracy w budowę jakości, a co za tym idzie czytelności serwisu. Nikt, kto trzeźwo myśli, nie zaprzeczy chyba, że sensem naszej pracy jest głównie czytelność naszych tekstów. Sensem jest wpływ na bieżące wydarzenia na każdym społeczno-gospodarczo-politycznym poletku.

Zarówno pisząc bloga, artykuł, komentarz czy w inny sposób funkcjonując w necie, nie robimy tego dla samego wpisu, tylko dla siebie. W podtekście jest czytelnik, który przeczyta i odniesie się do myśli autora. Przyjmie albo rzeczowo sprzeciwi się stawianym tezom, zawartym i opisanym obserwacją. Nie oszukujmy się, że jest inaczej.

Nie chcę chwalić w24 w sensie administracyjnych działań. Jestem daleki od piania peanów i gloryfikacji. Ma sporo za uszami. Poczynając od braku jasno sprecyzowanych zasad funkcjonowania, proszę nie mylić z regulaminem, po zupełnie subiektywne oceny zamieszczanych materiałów i ich moderowania. Lansowanie jednych przy ewidentnym pomijaniu innych. Nie, nie będzie przykładów. I nie są to puste słowa. Brak spotkań z autorami tekstów. Nieśmiałe "Wpadnij do Redakcji jak będziesz w Wawie" nie budują więzi. Nie są kontaktem z autorami. Nie wspomnę o tzw. roboczym kontakcie. Nie wspomnę o merytorycznej pomocy.
Powiedzmy sobie szczerze, personalna obsada Redakcji to obsada daleko niewystarczająca. To obsada na miarę serwisu spełniającego podstawowe funkcje, dalekie od założeń i działań w24.

Może to nie jest miejsce na publiczną dyskusję. Ale tylko może, moim zdaniem. Uważam, że każdy ma prawo powiedzieć czego oczekuje i w czym widzi zło. Stąd też nie piszę tego materiału na redakcyjnym blogu, nie piszę w grupach dyskusyjnych.
Celowo przesyłam otwarty tekst, aby rozpocząć twardą owocną dyskusję o serwisie, o jego przyszłości o wzroście merytorycznej wartości.

Nie ukrywam, że sporo winy jest po naszej stronie. Wielokrotnie ponawiane apele o korzystanie z praw do kasowania tekstów złośliwych, obraźliwych nie spotykają się z odpowiednią reakcją osób uprawnionych. Boicie się? Czego? Frustrata, który ukryty pod nickiem wypisuje bzdury. Niespełnionego bohatera opowieści i własnej nocnej melancholii?

Nie rozumiem zastraszenia, któremu poddaliśmy się ad gremio. Wybaczcie za osobistą refleksję;
Pani Jadwigo, czemu ma służyć ten gest? Komu chce Pani udowodnić, że miarka się przebrała? Oni i tak tego nie rozumieją. Oni mają misję dowalania i dokopywania każdemu, kto nie przytakuje i nie głosi tylko ich prawdy. I nie jest ważne czy z lewa, czy z prawa. Nieważne czy jest centrystą. On ma swoje wybujałe, szkodliwe, własne ego. Pani Jadwigo, bardzo ceniłem i cenię sobie Pani spojrzenie na rzeczywistość. Bardzo ceniłem sobie Pani zdanie. Proszę nie dawać satysfakcji niedojrzałym bufonom.

Też mam dość tej nagonki. Też jestem winien, że nie reagowałem zdecydowanie. Ale zewrzyjmy szeregi i powiedzmy dzisiaj sobie, przy ledwie rozpoczętym Nowym Roku. Basta, koniec. Miarka się przebrała i precz stąd, won z naszego poletka wszelkiej maści dewiantom.

I proszę odpowiedzialnych za serwis. Nie patrzcie krótkowzrocznie. Nie patrzcie na nic nie warte odsłony. Patrzcie w perspektywie czasowej na czekający, gdzieś tam w oddali, efekt popularności i jakości przeistaczający się w biznesową strategię.

DO apeluję do Was, zewrzyjmy szeregi i powiedzmy STOP chamstwu i bylejakości na w24.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (201):

Sortuj komentarze:

A oto uzasadnienie odmowy publikacji.
Lidia Raś 2010-12-10 22:22:27
Panie Tadeuszu,

nie widzę powodu, by wracać do sprawy p. Kolebuka. 3/4 Pana tekstu to odniesienie do tego zdarzenia, które na szczęście mamy już za sobą i mam nadzieję jest incydentalne.

Natomiast ostatni fragment Pana tekstu: "A może ktoś był zainteresowany odwróceniem uwagi od polskiej suwerenności? Gdyby tak było, to zachowanie K. K. byłoby zwykłym zabiegiem socjotechnicznym polegającym na podsunięciu użytkownikom W24 „smakowitszego kąska”, który by ich uwagę odwrócił od poruszonego w artykule „sedna sprawy”. ===>>> na litość boską, to już prawie spiskowa teoria dziejów albo w mniejszym wymiarze "spiskowa teoria na temat K.K. :-)
Pozdrawiam, Lidia Raś
Ma Pan Ireneuszu rację. Jak poprawiać, to poprawiać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wracam do - obiecanego wczoraj - zamieszczenia swojego tekstu, którego opublikowania na W24 mi odmówiono. Nadmienię, że powstał on w czasie, gdy na pierwszym planie W24 znajdował się tekst Magdy Wieczorek "Czy Polska jest suwerenna". Byłem zbulwersowany zachowaniem, co niektórych komentatorów i po zastanowieniu się głębszym doszedłem do wniosku, że pod komentatorów podszywają się tacy, co usiłują odwrócić - właśnie swoim zachowaniem - uwagę od poruszonego w artykule problemu. Odwracanie uwagi od ważnych problemów jest zabiegiem socjotechnicznym - w obecnych czasach - powszechnie stosowanym. I w swoim materiale to wykazywałem. Oto on:
„Czy Polska jest suwerenna?”
Takim tytułem opatrzyła swój ostatni artykuł Pani Magda Wieczorek. Tytuł-Pytanie a jakże na czasie, a jakże aktualny, a jakże sugerujący zastanowienie się nad pozycją Polski w istniejących realiach na pograniczu UE.
No i trzeba przyznać poruszony temat wywołał duże zainteresowanie. Zaczęto komentować go merytorycznie. Kto wie? Mogło się nawet zdarzyć –
rzadkie zjawisko – pogłębienia poruszonego, przez Magdę problemu. Aż tu – co widzimy? Widzimy nagły zwrot zainteresowania użytkowników W24. Wszystkich zbulwersowało zachowanie Pana K. K. Tenże dokonał niecnego czynu, kategorycznie potępianego w publicznych, demokratycznych mediach. Skutek owego czynu z góry można było przewidzieć. I podejrzewam, że jego autor był tego świadom.

[b]Rozważmy![/b]
– K. K. wycina fragment tekstu z zamieszczonego w serwisie materiału. Wiemy natomiast, że każdy tekst przed publikacją, jest sprawdzany przez dyżurnych redaktorów i moderatorów i do tego musi być zatwierdzony – zdaję się – przez wydawcę. (Dokładnego procesu nie znam) Bywa, że zostaje zwrócony autorowi do poprawki, ponieważ jego zawartość nie w pełni jest zgodna z regulaminem obowiązującym użytkowników serwisu.
No i nasz Pan K. K. wiedząc to wszystko i znając regulamin, fragment tekstu - zaopiniowanego, zatwierdzonego, opublikowanego - wycina. – Nie wiem jak Wam wszystkim, ale mnie to podpadło. – Musiał przecież mieć tę świadomość, że redakcja wycięty tekst przywróci, bo gdyby tego nie zrobiła, to złamano by obowiązujący regulamin. Ale On się z tym nie liczył – „gorszący Go fragment tekstu” wyciął. I to właśnie ten niecny czyn przyczynił się do zwrotu zainteresowania. Nawet nikt tego nie zauważył, że od tego momentu więcej uwagi przywiązywano do „dokładania” K. K. niż do komentowania treści tekstu.

[b]Zastanówmy się[/b]
Czy nikomu nie przyszło do głowy , że właśnie mogło o takie zachowanie, taką reakcję chodzić?

A może ktoś był zainteresowany odwróceniem uwagi od polskiej
suwerenności? Gdyby tak było, to zachowanie K. K. byłoby zwykłym zabiegiem socjotechnicznym polegającym na podsunięciu użytkownikom W24 „smakowitszego kąska”, który by ich uwagę odwrócił od poruszonego w artykule „sedna sprawy”.
Wczoraj w wirtualnej przestrzeni zauważyłem, jakie to rewelacje Polaków czekają ws. śmierci Barbary Blidy. W tym przypadku także może chodzić, aby naszą uwagę odwrócić od wydarzeń z ostatnich dni – jak mi się wydaje – bardzo ważnych dla Polski i Polaków a skierować ją na coś bardziej frapującego, sensacyjnego
Na stronie http://grono.net/socjotechnika/topic/1290287/sl/zabiegi-socjotechniczne-w-polityce/ jeden z uczestników dyskusji o socjotechnice ps.
Abd al-Malik al-Asim napisał: „Jednym słowem w zabiegach socjotechnicznych dążymy do tego, żeby nasz obiekt pozornie sam z siebie zaczął się zachowywać tak jak chcemy.”
[b]Czy moje rozumowanie jest logicznie poprawne, czy nie? Jak uważacie? Przy okazji zapytam co w takim przypadku z naszą suwerennością? - Socjotechnika zapewne stosowana jest także wobec narodów?[/b]

Komentarz został ukrytyrozwiń

wow...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Matematyk
  • Matematyk
  • 12.01.2011 15:52

Pani Elżbieto Świączkowska, spostrzegawczość się kłania :) - nie trzeba liczyć komentarzy, ponieważ powyżej, po lewej stronie znajduje się licznik :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

zawsze zadziwiają mnie postronni ,którym nie żal czasu na analizę 214 głosów ( chciało się liczyć? ), a potem wysnuwają prawie błyskotliwy wniosek, nie znając ani Pani Jadzi , ani tematu głębiej i na końcu zawsze podkreślają swoją wartość" cyt. "I nie lekceważcie głosów takich jak mój".... Wow ...ludzie! jak nie macie co robić to znajdźcie sobie jakąś pasję. Można wtedy będzie odróżniać" zdroworosądkowość Pana Deglera" od chamstwa i godności osobistej.

Oceniając Irka , może wypadałoby najpierw przejrzeć jego twórczość i działalność..?

tyle lat minęło a"liberum veto" siedzi w polskim szpiku kostnym i szczeka...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz Szachowski
  • Janusz Szachowski
  • 12.01.2011 10:42

Pani Marto." siłom ducha" co oczywiste.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"A prostą receptę na chamstwo "wypisał" Jan Kobuszewski w słynnym skeczu o hydrauliku:"chamstwu przeciwstawiamy siem siłom i godnościom osobistom"."

A może Pan tę receptę dopasować do konkretnej sytuacji? Szczególnie w kwestii przeciwstawiania siem siłom?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz Szachowski
  • Janusz Szachowski
  • 12.01.2011 10:32

214 głosów w dyskusji i tylko dwa rzeczowe (panów Wilkowskiego i Kaczmarczyka) oraz dwa zdroworosądkowe (panów Deglera i kogoś podpisanego Czyt).Reszta to "Jadzi pamięci rapsod żałobny" połączony ze skowytem:"Jadziu,wróć"oraz słowne utarczki dyskutantów.I jaki z tego pożytek? Ano, tylko taki,że autor artykułu utrzymanego w pompatycznym stylu nieboszczki partii PZPR obraził się był na swe własne słowa i styl i na znak protestu "złożył legitymację partyjną",coś tam czyniąc ze swoją "facjatą",czyli profilem (oby sobie biedaczysko nie zrobił czego złego)No z czymś takim,to społeczeństwa,jak się Wam marzy, nie ukształtujecie.I nie lekceważcie głosów takich jak mój,bo to jest głos przedstawiciela tego społeczeństwa które zamierzacie kształtować.A prostą receptę na chamstwo "wypisał" Jan Kobuszewski w słynnym skeczu o hydrauliku:"chamstwu przeciwstawiamy siem siłom i godnościom osobistom".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Losie, chroń mnie przed pracą przez którą nie będzie mi wolno wyrażać własnych pogładów... ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 12.01.2011 00:28

Może ta Pani to Pan ? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.