Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12870 miejsce

"Chce się żyć" to jeden z najważniejszych polskich filmów ostatnich lat [RECENZJA]

Film "Chce się żyć" Macieja Pieprzycy jest przykładem na to, że polskie kino może nieść wiarygodne przesłanie bez płytkiego grania na emocjach i wiwisekcji najgorszych ludzkich instynktów.

 / Fot. Materiały prasoweMateusz Rosiński urodził się z porażeniem mózgowym. Lekarze wydali na niego wyrok i uznali go za roślinę. Przeciwko takim porównaniom protestowała jego matka, ale została sprowadzona na Ziemię porównaniem dziecka do psa, który merda ogonem na widok jedzenia. Rodzice Mateusza czują, że syn próbuje komunikować się ze światem. Poświęcają chłopcu wiele czasu. Nie szczędzą energii, by zapewnić mu jak najlepsze warunki. Czas mija, Mateusz dorasta i staje się dla matki ciężarem. W bardzo dosłownym tego słowa znaczeniu. Gdy zaczyna brakować jej sił i ulega wypadkowi, decyduje się oddać syna do zakładu dla upośledzonych umysłowo.

"Chce się żyć" to film, który mógłby nosić tytuł "Dobrze jest". To powiedzenie ojca Mateusza świetnie oddaje przesłanie obrazu, który nie jest wesoły, ale jest podskórnie optymistyczny. Zamknięty w klatce własnych ograniczeń chłopak próbuje przez kilkadziesiąt lat życia pokazać światu, że zrównywanie go z rośliną to błąd. Maciej Pieprzyca rysuje zarówno śmieszne, jak i smutne sytuacje z życia Mateusza, unika jednak tanich chwytów. Gdy śmiejemy się podczas projekcji, robimy to odruchowo, gdy w oczach stają nam łzy - są równie szczere. Reżyserowi udały się dwie rzeczy: uniknął patosu i stworzył uniwersalną historię o życiu pełnym przeciwności, ale i woli walki.

Pisząc o filmie nie można pominąć roli Dawida Ogrodnika, który wcielił się w postać Mateusza. Absolutnie genialna kreacja młodego aktora jest porównywalna do występu Leonardo DiCaprio w "Co gryzie Gilberta Grape'a". Co jednak ważne, stopień trudności jest nieporównywalny. Ogrodnik brawurowo zagrał człowieka z czterokończynowym porażeniem mózgowym. Na potrzeby filmu schudł 10 kilogramów. "Bałem się tej sceny. Za mocno się w nią wkręciłem. Wyobraźnia pracowała silnie" - tak mówił "Newsweekowi" o scenie u dentysty, podczas której Mateuszowi usunięto zęby trzonowe, by nie ranił warg podczas jedzenia. By dobrze oddać mimikę bohatera aktor ćwiczył przed lustrem. Bandażował i oklejał taśmami ciało, by odtworzyć jak najwierniej chorego. Mateusza Rosińskiego w dzieciństwie zagrał z kolei Kamil Tkacz, który również poradził sobie z tym trudnym zadaniem.

Przez kilka dni zastanawiałem się czy pójść do kina na "Chce się żyć". Spodziewałem się tandetnego filmidła zrobionego tak, by zagrać na emocjach widzów. Już po kilku minutach wiedziałem, że moje obawy są bezpodstawne, a Pieprzyca w nienachalny sposób oddaje inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami historię chłopca, który nie chciał być rośliną. Śmiech, łzy, ciarki na plecach - uczucia zmieniały się jak w kalejdoskopie. W "Chce się żyć" współgrają wszystkie elementy: zdjęcia, muzyka i gra aktorska. To jeden z najlepszych obrazów, jakie widziałem. Jedno jest też pewne: jeszcze usłyszymy o odtwórcy głównej roli. Dawid Ogrodnik kolejny raz pokazał, że jest aktorem wszechstronnym, ale i całkowicie nieprzewidywalnym.

Lubisz oglądać dobre filmy? Dowiedz się, co jest emitowane w telewizji! Sprawdź program tv!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Po obejrzeniu mogę stwierdzić, że ''Wałęsa'' to mały pikuś przy tej ekranizacji.
Miałaby wiele większe szanse.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.10.2013 13:25

No. Ale "Wałęsa" został polskim kandydatem na Oscara. Ta decyzja (prócz waloru finansowego - zwrócenie kosztów produkcji, zarobek dla sponsorów) zadziwia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.