Facebook Google+ Twitter

Chcę wychodzić z wody z poczuciem, że zrobiłem wszystko...

Wywiad z Radosławem Kawęckim, mistrzem świata w stylu grzbietowym. "Kawa" jest już w Kazaniu, gdzie będzie walczył o kolejne medale podczas mistrzostw w Kazaniu. Rywalizację zaczyna 3 sierpnia.

Radosław Ile miałeś czasu na przepakowanie przed wylotem do Kazania?
Dosłownie jeden dzień. Wpadłem do domu ze zgrupowania na Słowenii i musiałem błyskawicznie przygotować się do wylotu do Rosji. W Internecie sprawdziłem pogodę w Kazaniu, żeby wiedzieć jakie ubrania zabrać. Wczoraj o 12:40 miałem samolot do Moskwy. Tam przesiadka i po dwudziestej dotarłem do Kazania.

Ciężkie było to zgrupowanie na Słowenii?
Nie tak bardzo. Ostatnie półtora tygodnia to był już odpoczynek, tak zwana transformacja czyli lekkie pływanie. Czas ciężkich treningów czy pracy nad poszczególnymi elementami, jak wejście w nawrót czy odbicie od ściany, już za mną. Swoje już w tym roku wypociłem, teraz szukam świeżości. Regeneruję się i czekam na pierwsze wyścigi.

Przyleciałeś do Kazania jako jeden z faworytów do medalu.
Nie lubię takiego podejścia. Wiem, że dziennikarze uwielbiają takie deklaracje, często ciągną za język (śmiech). Ale nie, nie dam się podpuścić. Na każdej imprezie jest zawsze wiele niewiadomych. Nie będę "gdybał", nie jestem wróżką. To co najważniejsze i to na co miałem wpływ już zrobiłem. Długie tygodnie ciężkiej pracy, tak że nie raz bolały mięśnie, aż chciałem krzyczeć. Trener dawał mi ostro w kość, a ja dawałem z siebie maksa. Wstawałem każdego dnia przed szóstą rano z myślą, że mam konkretny plan do zrealizowania. Nie fiksowałem się ani na medalach, ani na mistrzostwach. Skupiałem się na pracy. Wchodzę do basenu i skupiam się tylko na tym co mam do zrobienia tu i teraz. Nie wybiegam myślami do mistrzostw.

Ale jakiś cel na te Mistrzostwa Świata w Kazaniu masz?
Tak, mam. Popłynąć dobrze w każdym wyścigu. Chcę wychodzić z wody z poczuciem, że zrobiłem tego dnia wszystko co było w mojej mocy.

Pochodzisz z rodziny górniczej. Który zawód jest cięższy - pływak czy górnik?
Tak, faktycznie, moja rodzina jest od pokoleń w górnictwie. Pradziadkowie, i dziadkowie byli górnikami. A teraz tata, brat i wujek pracują w kombinacie KGHM. W pływaniu, podczas ostrych przygotowań jest ból i cierpienie, wieczorem człowiek słania się na nogach, czasem nie mam nawet siły odpisać na smsa. Ale górnik to chyba najcięższy zawód świata, nie da się go porównać do pływania. Cała rodzina cieszy się, że wybrałem sport zamiast kopalni, ogromnie mnie wspierają, kibicują mi.

Kto odegrał największą rolę w twoim sportowym życiu?
Na pewno rodzice, zawsze mnie wspierali, ale też dawali dużo swobody. Czułem, że jestem odpowiedzialny za swoje decyzje. Było wiele trudnych momentów, jak ten kiedy miałem 13 lat i musiałem podjąć pierwsze poważne postanowienie. Nie widziałem co zrobić, wyjechać do Zielonej Góry i rozstać się z rodzicami, czy nie. Tata powiedział wtedy: "Radek, to twoje życie i musisz sam zadecydować." No i zdecydowałem, że stawiam na pływanie. Wyjechałem do Zielonej Góry, mieszkałem w internacie i trenowałem. Później tata powiedział mi, że sądził iż wytrwam tam góra pół roku. Mama dawała mi trzy miesiące. A ja wytrwałem 10 lat. Bardzo wiele zawdzięczam kombinatowi KGHM, który wspiera sportowców z naszego regionu. Pamiętam też, i zawsze będę pamiętał o każdym z moich trenów. Każdy włożył sporo pracy w to, żebym był tu gdzie dziś jestem. Dziękuję im za to.

Czy podczas przygotować do mistrzostw świata miałeś czas na coś poza pływaniem?
Jasne. Podczas regeneracji i odpoczynku zaczytywałem się w Jamesie Bondzie. Ostatnio „Carte blanche” Jeffery Deaver’a. Uwielbiam Bonda, widziałem wszystkie części. Nie mogę się już doczekać "Spectre". Może się komuś narażę, ale, za całym szacunkiem dla Seana Connery, uważam że Daniel Craig jest najlepszy w tej roli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.