Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

162545 miejsce

Chcesz być Cosmo? Czytaj Glamour!

Dziś na tapecie magazyny "dla kobiet wyzwolonych", czyli niezły kit w ładnym opakowaniu.

Być może zgredzieję, być może nie jestem aż tak wyzwolona, jak mi się wydaje. Nie podoba mi się jednak wciskanie kobiet w sztywne mundurki zachodniego liberalizmu, gdzie wbrew temu, co się mówi, miejsca na bycie po prostu sobą, jest coraz mniej.

Czy atakowanie kobiet seksualnymi poradami (dotyczącymi np. ulepszania swoich technik seksu oralnego) czy porady wpychające wręcz kobietę w ramiona coraz to nowych mężczyzn, rzeczywiście dają poczucie takiej wolności?

Często wydaje mi się, że czasopisma typu "Cosmopolitan", czy "Glamour" bardziej ograniczają kobietę niż niejeden skrajny prawicowiec… Czy te redakcje tych kolorowych pisemek naprawdę szanują swoje czytelniczki, przynajmniej w takim stopniu, jak wymagają tego prawa rynku czy elementarne wymogi kultury? Nasuwa mi się w tym miejscu przykład "genialnej porady" w stylu "Cosmo", przeczytanej już dość dawno w tego typu periodyku. Gazetka radziła czytelniczkom, by nosiły ze sobą zawsze prezerwatywę, gdyż "nigdy nie wiadomo, co może zdarzyć się w windzie z przystojnym nieznajomym"… I przyznam, że prawie się zagotowałam. Wygląda na to, że jestem skrajnie prawicową dewotką, bo wiem, co mi się przytrafi w tej windzie: uśmiechnę się ładnie, a jak mój współpasażer nie zrozumie, że mój uśmiech jest tylko uśmiechem, poślę mu serdecznie elegancką wiązankę! Ciekawa jestem, czy redakcja pomyślała, jak może się poczuć tak potraktowana czytelniczka, myślę, że nie tylko ja poczułam się, delikatnie mówiąc, niekomfortowo…

Patrząc, jak "Cosmo" i "Glamour" jawnie drwią sobie z inteligencji(!?) kobiet, nie dziwię się szowinistycznemu, ale oddającemu idealnie rzeczywistość widzianą oczyma mężczyzn, spojrzeniu jednego z portali rozrywkowych. Bardzo się cieszę, że żarty typu: "Sensacja! Banany służą do jedzenia!" nie dotyczą mnie… Chociaż, przepisy drogowe są dla mnie wielką, nieodgadnioną zagadką…. spokojnie, nie prowadzę! Przyznam, że ze swoimi myślę, jednak dość liberalnymi poglądami, nie mieszczę się w ciasnej ramce zachodniego "ideału kobiety wyzwolonej", ale w szeroko rozumianym pojęciu kobiety wolnej – jak najbardziej!

Śmieszy mnie również wciskanie kitu, że aby być kobietą modną, otwartą na świat, trzeba być "Cosmo", bądź "Glamour": "Bądź prawdziwą Cosmodziewczyną", "Oto kilka sprytnych Cosmotricków", "Ta torebka jest Glamour – musisz ją mieć!". Przyznam, że słysząc hasło: "Cosmo" mam lekko mieszane uczucia, pewnie ze względu na to, że jedną "Cosmo" znałam – była to podstarzała nauczycielka w szkole podstawowej z fryzurą nawet bardzo "Cosmo". Po co więc wymyślać nowe określenia, stare wydają się lepiej oddawać wyżej wymieniony stan rzeczy… kiedyś zamiast "Cosmodziewczyna" mówiło się po prostu "miotła"…

Co do bycia „Glamour” natomiast… chyba wolę być po prostu sobą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Klara, jeszcze 2 akapit. "co raz to" -> powinno być "coraz to"

Komentarz został ukrytyrozwiń

zdażyć?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niedawno przeglądałam tego typu prasę czekając na wizytę u dentysty. Najpierw szukałam jakiejś strony z artykułem zamiast dzisiątką zdjęć i podpisami... No a potem dałam już sobie spokój ;-) Szkoda czasu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

fajny tekst, temat jak najbardziej aktualny, dobrze, że młode osoby widzą ten problem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.