Facebook Google+ Twitter

Chcesz spędzić sylwestra w centrum miasta? Idź w teren!

Ryszard Kapuściński powiedział w jednym z wywiadów o Bronisławie Malinowskim: "[...] unaocznił swoją teorię badań terenowych, według której, żeby o czymś mówić, trzeba być na miejscu". Przekonałem się o prawdziwości tych słów...

fot. www.sxc.hu Okazją do sprawdzenia słuszności tego stwierdzenia jest nadchodzący sylwester. Moja koleżanka, która pracuje w redakcji jednej z lokalnych gazet wrocławskich, ma spis knajpek i klubów, w których można spędzić noc sylwestrową. O ile ceny są w tym spisie prawdziwe, o tyle informacje dotyczące liczby miejsc są już nieaktualne. Dzwoniąc do większości lokali dowiemy się nie tylko, że w rzeczywistości nie ma już miejsc, ale też że na tzw. liście rezerwowej, choćby w klubie "Bezsenność" zapisało się już 80 osób.

Każdy kolejny telefon pozostawia coraz mniej nadziei. Największy bodaj klub muzyczny w mieście, WZ na pl. Wolności organizuje sylwestra na 600 osób. Są już tylko miejsca stojące. Tak zwane modne kluby: Niebo, PRL, Mleczarnia, potwornie się drożą, cena dochodzi tam nawet do 250 zł od osoby. W internecie znajduję bardzo interesującą ofertę zabawy w Teatrze Komedia. Wzbudza ona moje zainteresowanie tak długo, jak nie zobaczę ceny za wieczór sylwestrowy w wybranym gronie - 1000 zł. Czy są jakieś granice snobizmu?

Koleżanka po fachu (chyba mogę tak mówić, w końcu posiadacz trzech piór to dziennikarz) wpada dziś z każdym wykonanym telefonem w coraz większe zwątpienie. A ja przypominam sobie wywiad z Kapuścińskim i jego słowa, że trzeba być na miejscu, żeby o czymś coś więcej móc powiedzieć. Ruszam w teren, ale nie muszę długo szukać. Pierwszy strzał i - trafiony.
Klub "Szepty" przy ul. Ruskiej - wchodzę. Fajny, klimatyczny lokal, choć dość surowy wystrój. Za ladą stoi sympatyczny facet. Krótka rozmowa i rezerwuję miejsce dla piętnastu osób. Chcę zamówić na to konto piwko, ale okazuje się, że wprawdzie jest otwarte, ale czynne będzie dopiero od 17. To dlatego nie można się było do nich dodzwonić. Uzgadniamy jeszcze szczegóły: czy może być osobna sałatka warzywna dla wegetarian, czy szampan jest wliczony w cenę, czy miejsca są rezerwowane. Na końcu mój rozmówca przedstawia się jako właściciel lokalu.

Być może ten tekst jest tylko przyczynkiem do szerszego tematu: gdzie i jak bawić się w sylwestra w dużych miastach. Ale sprawa zdezaktualizowanej listy uzmysłowiła mi, że poradniki mówią swoje, a pratyka to już zupełnie co innego. Dlatego jedyna dobra rada dla tych, którzy chcą się noworocznie zabawić w centrum większego miasta brzmi: idź w teren, weź drobne na piwo i sprawdź, jak wygląda sytuacja na miejscu. A potem możesz to opisać w Wiadomościach24. Może ktoś z naszej paczki skorzysta z konkretnej wskazówki?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.