Facebook Google+ Twitter

Chciał być szybszy od wiatru... Janusz Kulig

Życie jest pełne paradoksów, zaś największym paradoksem życia jest śmierć. Zwłaszcza ta niespodziewana, dotykająca ludzi, realizujących swoje i innych marzenia.

Najbardziej boli śmierć osoby, którą znamy, podziwiamy, szanujemy, traktujemy jak przyjaciela. Z pewnością taką osobą – jedną z nas – był, i nadal w naszych sercach jest, Janusz Kulig.

Janusz Kulig - nr 1! / Fot. Mr.Awenechttp://www.flickr.com/photos/mrawenec/1449594115/Czyż nie jest paradoksem, że trzykrotny Mistrz Polski, dwukrotny Wicemistrz Polski, Wicemistrz Europy, dwukrotny Mistrz Europy Centralnej i Mistrz Słowacji w rajdach samochodowych, ginie w wypadku. Przejeżdżając przez przejazd kolejowy zderza się z nadjeżdżającym pociągiem. 13 lutego 2004 roku serwisy informacyjne z niedowierzaniem podawały tę wiadomość.

- Są ludzie, przy których zawsze oddycha się rześkim, górskim powietrzem. Janusz też taki był. Wyjątkowy. Nie Janusz Kulig / Fot. AKPAzrozumiałam, nie rozumiem i nie będę rozumiała wszystkich beznadziejnych zbiegów okoliczności, które zabierają nam kochanych i dobrych ludzi - wspomina patrona gimnazjum w Łapanowie córka Mariana Bublewicz, Beata Bublewicz. Rzeczywiście Janusz Kulig był człowiekiem, który budził niesamowitą sympatię. Zawsze uśmiechnięty, życzliwy, profesjonalista w "pełnym calu". Kochał rajdy, ale jeszcze bardziej klimat, jaki na nich panował. Zwłaszcza atmosferę, którą tworzyli kibice. Zapytany w jednym z wywiadów: - Czy widzowie na trasie rajdu to utrapienie dla kierowców, czy też może dodatkowy "smaczek"?. Bez wahania odpowiedział: - Bez kibiców nie wyobrażam sobie ścigania się, lecz czasami nad tym "smaczkiem" trudno zapanować. "Szybko jeździłeś, za szybko odszedłeś” – napisał na jednym z forum "mistrz”. „Janusz na zawsze w naszej pamięci, powiększyłeś grono aniołów, którzy Cię tam w górze pilnują”, dodaje ktoś inny.

Grób Janusza Kuliga / Fot. Mr.Awenec/ http://www.flickr.com/photos/mrawenec/1452540250/Do prawdziwego mistrzostwa – jego zdaniem - wystarczy: upór, wytrwałość, duża odporność psychiczna i wielki talent. Liczyło się jeszcze coś - mnóstwo szczęścia. Tego ostatniego, ten jeden raz, Januszowi zabrakło. W pobliżu miejsca jego tragicznej śmierci usytuowano obelisk, na którym widnieją słowa Seneki: "I krótkie życie jest dostatecznie długie, by przeżyć je szlachetnie".

Źródło:
Janusz Kulig
Wywiad z Januszem Kuligiem
Fundacja im. Mariana Bublewicza

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ostatnio dość częsta...

Komentarz został ukrytyrozwiń

IRONIA LOSU...:-(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.