Facebook Google+ Twitter

Chelsea Londyn-Manchester United. Hit na Stamford Bridge

W niedzielę o 17. Chelsea Londyn zmierzy się na własnym obiekcie z Manchesterem United. Pojedynek dwóch brytyjskich gigantów zapowiada się niezwykle fascynująco. W tabeli oba zespoły dzielą zaledwie trzy punkty. Kto uczyni krok ku mistrzostwu Anglii?

Carlo Ancelotti / Fot. PAP/EPAW niedzielne popołudnie nie lada gratka czeka na kibiców angielskiego futbolu. W Londynie na Stamford Bridge miejscowa Chelsea podejmie Manchester United. Londyńczycy zajmują obecnie czwarte miejsce w tabeli Premier Leauge, a ich niedzielny rywal jest liderem rozgrywek. O tym, że te dwa zespoły należą do czołowych zespołów na świecie, nie ma nawet sensu wspominać. Wystarczy wrócić pamięcią do 21. maja 2008, kiedy to obie drużyny zagrały ze sobą w finale Ligi Mistrzów. Na moskiewskich Łużnikach, po rzutach karnych Puchar Europy zdobył Manchester.

Tegoroczny sezon w Anglii jak co roku zaczął się meczem o Tarczę Wspólnoty, a o trofeum walczyły ze sobą właśnie ekipy ze Stamford Bridge i Old Trafford. Na Wembley lepsi okazali się piłkarze Manchestery United, którzy wygrali 3-1.

O tamtej pory zarówno podopieczni Carlo Ancelottiego jak i drużyna z United zaliczały mniejsze lub większe wpadki, jednak w przeciwieństwie do innej wielkiej drużyny z Wysp Brytyjskich - FC Liverpoolu, wciąż nadają ton rozgrywkom o mistrzostwo Anglii. Czerwone Diabły aż siedem razy dzieliły się w tym sezonie punktami z ligowymi rywalami (przy dziewięciu zwycięstwach i ani jednej przegranej), jednak po ostatnim zwycięstwie nad Arsenalem Londyn (w miniony poniedziałek) zostali liderem Premier League. A do rozegrania mają jeszcze zaległe spotkanie z Blackpool. Chelsea po znakomitym starcie, przeżywa od pewnego czasu duży kryzys. Ostatni wygrany mecz zanotowali 10 listopada z Fulham Londyn. Czterokrotny mistrz Anglii zajmuje w tabeli obecnie miejsce czwarte, ale strata do podopiecznych sir Alexa Fergusona wynosi zaledwie 3 punkty.

W poprzedniej kolejce The Blues grali na White Hart Lane z miejscowym Tottenhamem i po pasjonującym widowisku, oba zespoły podzieliły się punktami. Do przerwy prowadzili gospodarze, ale w drugiej połowie na boisko z ławki rezerwowych weszli m.in. Didier Drogba i Frank Lampard. Ten pierwszy najpierw strzelił wyrównującą bramkę, ale później już w doliczanym czasie gry nie wykorzystał karnego. Z kolei dla Lamparda najważniejsze było, że po kilku miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją, powrócił na boisko.

Dzień później doszło do wspominanego już pojedynku Manchesteru United z Arsenalem Londyn, wygranego przez podopiecznych sir Alexa Frgusona 1-0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Park Ji-Sung. Zwycięstwo Naniego i spółki byłoby wyższe, gdyby nie Wojciech Szczęsny. 20-latek, który debiutował tym spotkaniem w Premier League, skutecznie interweniował przy strzałach wspomnianego Portugalczyka, czy przede wszystkim Wayna Rooneya. Napastnik Manchesteru miał też wyborną szansę do zdobycia gola jaką jest rzut karny, ale podobnie jak Drogba dzień wcześniej nie wykorzystał jej.

Nieskuteczność napastników dotyka zarówno Chelsea jak i Manchester. Drogba, od kiedy zachorował na malarię jest cieniem samego siebie, choć bramka z Kogutami była nawiązaniem do wielkiej formy. Z Rooneyem jest jeszcze gorzej. Napastnik reprezentacji Anglii optymalnej formy szuka mniej więcej od lutego. W ostatnim czasie głośno o nim wyłącznie z powodów poza sportowych, jednak każda seria się kiedyś kończy i pozostaje mieć nadzieję, że obaj napastnicy odrodzą się niczym Feniks z popiołów. Czy zrobią to już w tym prestiżowym pojedynku ?

W mijającym tygodniu kibice obu drużyn usłyszeli dobre wiadomości. Ostatecznie potwierdziły się wcześniejsze doniesienia o tym, że Frank Lampard wrócił do pełni sił i w wielkim klasyku ma się znaleźć w podstawowej jedenastce. Fanów United z kolei ucieszyła wiadomość, że kontrakt z klubem przedłużył Anderson. Sir Alex Ferguson wierzy, że ten młody wciąż piłkarz stanie się wkrótce filarem drużyny.

W piątek oba zespoły poznały rywali w 1/8 finału Ligi Mistrzów. The Blues zmierzą się z kopciuszkiem z Kopenhagi, a Czerwone Diabły czeka konfrontacja z Olympique Marsylią. To jednak melodia przyszłości, a oba zespoły przede wszystkim koncentrują się na najbliższym spotkaniu.

Spotkanie Chelsea z Manchesterem United zapowiada się jako wielki piłkarski spektakl. Dwaj znakomici trenerzy, gwiazdy światowego futbolu oraz wysoka stawka meczu powinny sprawić, że na Stamford Bridge kibice obejrzą niezapomniane widowisko. Kto odegra w nim główne role ? Odpowiedź poznamy w niedzielę pod wieczór.

Chelsea Londyn-Manchester United niedziela 19. grudnia, godz. 17. transmisja Canal plus SPORT

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Martyna
  • Martyna
  • 18.12.2010 16:10

Meczu nie będzie jutro, jest przełożony z powodu złych warunków atmosferycznych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za zwrócenie uwagi i przepraszam za wprowadzenie czytelników w błąd.

Komentarz został ukrytyrozwiń
M.Wajstuch
  • M.Wajstuch
  • 18.12.2010 13:09

Manchester w tym sezonie 9 razy wygrał, 7 remisów i ani jednej porażki. Pozdrawiam i proszę o poprawienie artykułu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst. Już odliczam godziny pozostałe do jutra i ściskam kciuki za moje ulubione Chelsea :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.