Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

180321 miejsce

Chelsea nieoczekiwanie traci punkty. Manchester United gromi Wigan

Manchester United po 20 kolejce Premiership nadal jest liderem, a goniący ją 'The Blues' remisują na własnym stadionie z Readingiem, tracąc w końcówce meczu zarówno bramkę jak i niezwykle cenne dwa punkty do prowadzącego Man Utd.

Zawodnicy Chelsea podczas rozgrzewki. Fot. PAPW najciekawszym spotkaniu świątecznej kolejki rozgrywek angielskiej Premier League Chelsea Londyn podejmowała na własnym boisku dziewiąty w tabeli Reading. Podczas ostatniego, niezwykle pamiętnego, spotkania tych dwóch zespołów kontuzje odniosło dwóch bramkarzy "The Blues", Petr Cech i Carlo Cudicini.


Do dziś żaden z dwóch goalkeeperów nie wrócił do składu mistrza Anglii. Przed dzisiejszym meczem zarówno trener Jose Mourinho jak i zawodnicy Chelsea podkreślali, iż ten mecz nie będzie w żaden sposób wyjątkowy i piłkarze wybiegną na murawę tylko po to, by zdobyć kolejne trzy punkty.

Z początku mecz układał się po myśli gospodarzy, co zaowocowało kilkoma bardzo groźnymi sytuacjami pod bramką, a w 38 minucie golem Didiera Drogby, zdobytym po cudownym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Franka Lamparda. Po kilku kolejnych akcjach zawodników Mourinho w 67 minucie bramkę, o dziwo, zdobywa zupełnie bierny jak dotychczas Reading. Strzelcem gola zostaje Leroy Lita.

Ale już po pięciu minutach po dośrodkowaniu Shauna Wrighta-Phillipsa swoją drugą bramkę dla Chelsea zdobywa snajper z Wybrzeża Kości Słoniowej czyli Didier Drogba. Gdy wszyscy kibice zasiadający na Stamford Bridge myśleli, że wynik spotkania jest już ustalony, nieoczekiwanie w 86 minucie meczu po niefortunnej interwencji Ashley Cole'a, Michael Essien kieruje piłkę do własnej siatki, a całe spotkanie kończy się remisem 2:2.

W drugim ważnym spotkaniu minionej kolejki Manchester United grał na Old Trafford z Wigan Athletic. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando "Czerwonych Diabłów", jednak gracze Alexa Fergusona nie byli w stanie wykorzystać licznych sytuacji, przeplatanych pojedynczymi zrywami piłkarzy Wigan. Na początku drugiej części meczu trener Ferguson przeprowadził, jak się okazało kluczową dla wyniku meczu, zmianę, a mianowicie Fletchera zastąpił Cristiano Ronaldo.

Już po minucie gry Portugalczyk zdobywa gola dla Man Utd po fantastycznej "główce". Po kolejnych trzech minutach niesamowity Ronaldo znów wpisuje się na listę strzelców, z początku przestrzeliwszy "karnego", jednak po dobitce Chris Kirkland nie miał żadnych szans, a w 50 minucie Manchester prowadził już 2:0. W 59 minucie gry Wayne Rooney wygrywa główkowy pojedynek, podając tym samym piłkę do Ole Gunnara Solskjaera, który dobija słabiutki Wigan, strzelając trzeciego gola dla ManU. Gości było stać jedynie na zryw w 90 minucie spotkania. Silvestre fauluje gracza Wigan w obrębie pola karnego, a Leighton Baines chwilę później zamienia rzut karny na honorową bramkę, a cały mecz kończy się wynikiem 3:1.

Niezwykle interesujące było również starcie na Ewood Park, gdzie miejscowy Blackburn Rovers podejmował trzecią drużynę ligi angielskiej czyli FC Liverpool. Spotkaniu dodawał smaczku fakt, że w składzie 'The Reds' zagrał Craig Bellamy, który jeszcze w poprzednim sezonie strzelał bramki dla Blackburn. W pierwszej połowie meczu Walijczyk w barwach Liverpoolu był niezwykle aktywne, wielokrotnie zagrażając bramce Rovers strzeżonej przez Brada Friedela. Ale w 49. minucie to Blackburn objęło prowadzenie po golu Benny'ego McCarthy'ego. Reszta drugiej połowy to próby zarówno jednej jak i drugiej drużyny, które niestety nie zaowocowały niczym poza zmianami personalnymi przeprowadzonymi przez obu trenerów.

Po tym nieco nieoczekiwanym remisie londyńskiej Chelsea będzie bardzo ciężko dogonić Manchester United, do którego "The Blues" tracą już aż 4 punkty. Jednakże my, kibice, wreszcie będziemy mogli emocjonować się walką o tytuł mistrza Anglii, który w poprzednich sezonach bez większych trudności dostawał się w ręce graczy Jose Mourinho. Myślę, iż do tym razem do końca sezonu będziemy świadkami zaciętej walki obu tych drużyn. Niech wygra lepszy !

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Manchester wreszcie wróci na tron. Lubię Chelsea ale ManU to ManU. Cristiano w życiowej formie, podobnej do tej z EURO 2004. Dobry artykuł, ciekawa relacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.