Facebook Google+ Twitter

Chickenfoot. Magia na kurzej stopce

To nie jest zwykła recenzja, bo przedmiot jest co najmniej niezwykły. Rzecz, o której przeczytacie, jest czymś absolutnie wyjątkowym - kto raz da się jej porwać, przez najbliższy czas nie włączy żadnej innej płyty.

Sammy Hagar (P) i basista Michael Anthony (L) z Chickenfoot / Fot. EPA/JEAN-CHRISTOPHE BOTTWłaśnie trzymam w rękach egzemplarz płyty Chickenfoot. Oszczędny digipack. Kartonik, zdjęcie, płyta w etui. Na okładce znaczek przypominający kwadratową pacyfkę. A raczej kurzą stopę w graficznym wcieleniu. Na fotografii widocznych jest czterech weteranów rocka, każdy z wypisanym życiem na twarzy. Każdy z nich jest inny, ale z połączenia umiejętności i doświadczenia wyszła płyta wyborna. Sammy Hagar, Michael Anthony, Joe Satriani i Chad Smith nie muszą już nic nikomu udowadniać. I najlepiej będzie, jak pozostawię ocenę tej płyty czytelnikom.

Krążek zawiera jedenaście krwiście rockowych numerów. W ciągu niecałej godziny dostajemy porcję energicznego grania, które nikogo nie pozostawi obojętnym. A już w szczególności fanów dobrego, soczystego brzmienia. Mimo że nie ma obrazu, ma się wrażenie, że każdemu uderzeniu w struny, każdemu uderzeniu w bębny towarzyszy uśmiech. Od tej płyty bije niesamowite ciepło! Radość z grania jest tutaj bardziej widoczna niż u niejednej młodej kapeli. A przecież tutaj panowie mają już koło sześćdziesiątki!

Po wciśnięciu klawisza ‘play’ noga sama drga w rytm wystukiwany przez Chada Smitha, znanego z Red Hot Chili Peppers. Zaskakuje dobra forma wokalna, mającego już swoje lata Sammy’ego Hagara. Były frontman Van Halen do tego projektu ściągnął również przyjaciela i basistę Michaela Anthony’ego, który szarpał cztery struny również w kapeli braci z Holandii. No i charakterystyczna gitara mistrza - na udział w tej zabawie zdecydował się sam Joe Satriani, gitarowy guru. Powiem szczerze, że to właśnie jego osoby bałem się najbardziej. Znając Satrianiego z jego solowych płyt, ma się czasem wrażenie, że wszystko inne jest jedynie tłem dla milionów dźwięków, które wydobywa z iście zegarmistrzowską precyzją. I - zaskoczenie! Joe dał się „ujarzmić” i jego partie są, rzekłbym, idealne. Solówki wpasowują się w rytm, a całość brzmi jedynie na świecie.

Mimo że płyta utrzymana jest w rockowym klimacie, nie nuży. Panowie pozwalają sobie na częste zmiany nastroju. A te -ma się wrażenie- uwielbia Chad Smith. Perkusja jest mocna, jednocześnie nie zgubiła „papryczkowego” feelingu. Soczyste partie odgrywa również Satriani. Ma się wrażenie, że gitarzysta zaprosił kogoś do pomocy. Jak można tak grać? Raz tnie niczym piła, zaraz potem ma w sobie wrażliwe piękno. Z sekundy na sekundę pokazuje się z każdej możliwej strony. Anthony, trochę schowany, jednak jak dobrze naoliwiona maszyna działa razem z Chadem. Sekcja rytmiczna jest przepyszna – palce lizać!

Dobrze, nie będę już dłużej męczył. I tak pewnie niektórzy z Was przestali czytać w połowie i pobiegli do sklepu po egzemplarz płyty. I nie będą żałować. Każdy, kto choć raz da się oczarować tej muzyce, pozostanie w jej władaniu tak silnie, jak wtedy, gdy mama czytała mu bajkę, w której była chatka na kurzej stopce. Ta sama, piękna magiczna chwila. Chickenfoot.

Chickenfoot „Chickenfoot” Avenida Revolution; Soap On A Hope; Sexy Little Thing; Oh Yeah; Runnin’ Out; Get It Up; Down The Drain; My Kinda Girl; Learning To Fall; Turnin’ Left; Future In The Past

Sammy Hagar– wokal; Michael Anthony – bas; Joe Satriani – gitara; Chad Smith – perkusja.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Daniel
  • Daniel
  • 20.03.2012 19:43

Jezeli sie lubi dobry rock to grupa chickenfoot zasluguje na wyroznienie ze wzgledu na to . ze to nie mp3 przeboje ,ktore mozne zmazac i za stapic nowymi.
Bylem na konzercie w Düsseldorfie 19.01.2012 co na plycie to na konzercie, poprostu odjazd.
Pozdrawam Danel

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powiem krótko: rewelacja!:) Przesłuchałem dzisiaj całą płytę dwa razy i jestem pod ogromnym wrażeniem. Mam nadzieję, że na tym krążku Panowie kurczaki nie poprzestaną:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj nie do konca... ;) Czasem nazwiska nie grają, to samo jest w pilce noznej :D hehe

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wymienienie składu tej supergrupy wystarczyłoby za recenzję ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się, że przeczytałam tę recenzję:) Jeszcze bym przegapiła taką płytę.... dzięki!;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się. Album bardzo dobry. Choć w czerwcu było dość dużo dobrych płyt, ta na pewno się wyróżniła. Faktycznie też obawiałem się oto jak magik Satriani wpasuje się na tej kompilacji i czy jego koledzy(co by nie mówić świetni muzycy) nie będą tłem. Dobrze, że tak się nie stało i album brzmi pięknie. Brakuje w ostatnim czasie takich rock n' rollowych czy rockowych płyt zabarwionych latami 70. czy 80. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.