
W ciągu najbliższych trzech lat musimy wznieść od podstaw trzy nowoczesne stadiony, a na zbudowanie ponad 600 km autostrad, 2 tys. km dróg ekspresowych i hoteli z 34 tys. pokoi mamy zaledwie rok więcej.
Dzisiaj wicepremier Grzegorz Schetyna i minister sportu Mirosław Drzewiecki lecą do Pekinu. W niedzielę będą ustalać z prezydentem Hu Jintao warunki pracy w Polsce dla chińskich firm i pracowników, którzy mieliby budować obiekty na turniej piłkarski w 2012 r.
- Oni budują o połowę taniej i dwa razy szybciej od nas. I wcale nie kosztem jakości - chwali azjatyckich robotników Drzewiecki. Minister sportu nie wspomina, że przedsiębiorstwa z Państwa Środka już startują w przetargach w Polsce.
Do przetargu na wybudowanie gdańskiego stadionu Baltic Arena zgłosiły się dwa chińskie konsorcja: China Metallurgical Group Corporation i China Overseas Engineering Group. - To bardzo dobre oferty, choć szczegółów na razie nie mogę zdradzić - zaznacza Michał Kruszyński, rzecznik spółki Biuro Inwestycji Euro 2012 w Gdańsku.
Oba konsorcja chcą też budować stadion we Wrocławiu. Zalety China Overseas jako budowniczego tego obiektu zachwalał w lutym chiński minister budownictwa Wang Guangtao. Dziełem firmy jest m.in. stadion w mieście Nanjing na 60 tys. miejsc. Z kolei China Metallurgical Group Corporation wzniosło centrum biznesowe w Szanghaju i realizowało kontrakty w Sudanie, Mali i Gwinei Równikowej.
Zainteresowanie Chińczyków inwestycjami na Euro 2012 zauważają też w innych regionach kraju. Piotr Uszok, prezydent Katowic, mówi, że ma co najmniej dwie poważne oferty od Chińczyków dotyczące przebudowy centrum stolicy Śląska.
Cały artykuł przeczytasz na stronach
polskatimes.pl