Facebook Google+ Twitter

Chińskie wojska przy granicy z Polską? Łukaszenka podpisał dekret

Władze w Mińsku pracują nad zmianami w prawie, które umożliwią wspólne manewry białoruskiej i chińskiej armii. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka podpisał już specjalny dekret w tej sprawie.

 / Fot. Chairman of the Joint Chiefs of Staff/WikiCommonsJak informuje serwis internetowy telewizy Biełsat, Aleksander Łukaszenka - wydając 6 grudnia specjalny dekret - zatwierdził projekt porozumienia między Białorusią i Chińską Republiką Ludową.

Jak czytamy na stronie Belsat.eu, dokument ten określa status chińskich oddziałów wojskowych na terytorium Białorusi i białoruskich wojsk przebywających okresowo na terytorium Chin - "w celu przeprowadzenia wspólnych ćwiczeń".

Oznacza to, że już wkrótce przy granicy z Polską mogą pojawić się pierwszi żołnierze z komunistycznych Chin. Dziennikarze telewizji Biełsat zwrócili jednak uwagę na fat, że Białoruś jest człokiem Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, zrzeszającym m.in. Rosję. Nie wiadomo jak na współptacę chińsko-białoruską zareagują władze w Moskwie.

Negocjowane porozumienie nie jest pierwszą oznaką coraz cieplejszych stosunków na linii Mińsk - Pekin. Podczas sierpniowej defilady z okazji święta niepodległości, ulicami białoruskiej stolicy przejechały m.in. chińskie wozy bojowe. Współpraca Chin z Białorusią nie ogranicza się jedynie do spraw wojskowych. Jak poinformował wczoraj serwis nn.by, w przyszłym roku Pekin udzieli reżimowi Łukaszenki ulgowego kredytu w celu stworzenia państwowej sieci globalnej transmisji satelitarnej oraz systemu krajowej łączności satelitarnej.

Czytaj też: Do wyścigu zbrojeń marsz!



Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Panie Tomaszu, czy nie jest Pan czasem ofiarą propagandy sukcesu? W Cinach tak bardzo szanują mniejszości i demokrację, że zarowno na Białoruci jak i w reszcie swiata nie wzbudza to żadnych rozterek. Pan natomiast nie przygląda sie faktom a jedynie tytułom prasowym, bo to one mają miec znaczenie (szczególnie w Polsce). Czy dzisejsza polityka wschodnia poprawiła w czymkolwiek dolę Polonii na Białorusi, Litwie a może w Niemczech lub USA? A może poprawiła warunki demokracji w tych krajach? A może, w końcu, poprawiła relacje gospodarcze? A co z naszą krajową demokracja, Panie Tomaszu? Właśnie wczoraj Rosja doniosła na jej niedostatek na naszej mlekiem i miodem bogatej krainie!
Polakom zależy na relacjach z narodem Białorusi a nie z Łukaszenką! Białorusinów nikt nie trzyma w klatce, poznali dobrze walory polskiej demokracji! Może to stanowi rzeczywisty problem dla "elit" Polski i UE?
Chiński przyczólek zaraz za naszą granicą, uwzględniając dzisiejsze ralacje, nieczego dobrego nie da! Czemu to nie jest przyczólek polski lub unijny, Panie Tomaszu? Czy on źle by wpłynął na wzajemne stosunki i na poziom ewentualnych przemian w obu krajach? Czy zmiany mają się odnywać pod dyktando tylko w jednym, "prawidłowym" kierunku?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Robercie, Polska niestety nie macha szabelką, bo szabelkę tę ma niestety lekko przerdzewiałą. Co się tyczy współpracy gospodarczej, nie można o takowej mówić dopóki na Białorusi prześladowane są mniejszeości narodowe. Nie można pompować pieniędzy w reżim, który ich użyje do wzmocnienia własnej siły, a co za tym idzie zwiększenia opresi wobec opozycji i nezadowolonych obywateli. Jedyne chyba co nam pozostało, to czekać aż Łukaszenka straci władzę. Niestety gdzieś czytałem swego czasu, że białoruski prezydent chce pójść śladami "wielkiego" Kim Ir Sena i stworzyć drugą w historii świata komunistyczną dynastię, przygotowując do objęcia władzy swojego kilkunastoletniego syna. Zamierza zatem jeszcze chwilę porządzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa informacja .
Świat dzieli się na blok bogatej północy i biednego południa.
Czyżby Białoruś odwróciła się definitywnie od Rosji i zamierza z Chinami ?
Łukaszenko to wytrawny grach geopolityczny , czy ma jakiś ukryty plan?

Komentarz został ukrytyrozwiń

To wszystko ma jedynie podłoże gospodarcze i jest warunkiem mocnego wejścia Chin na teren Białorusi. Powstaje tam olbrzymia strefa gospodarcza (na pow. ok 80 km kwadratowych) mająca zatrudniać kilkaset tysięcy ludzi (ilu w tym Chińczyków?). Oczywiście Polskie machanie szabelką jak zwykle niczego nie buduje, a głupota i marnotrawienie publicznych pieniędzy zamiast realnej współpracy gospodarczej dla dobra obu społeczeństw wywołuje uśmiech politowania i zadowolenia w niejednej europejskiej stolicy. Dyletanctwo od lat, ale z ... Polonia Restituta, Białym Orłem etc na piersi!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Białoruś-niezły przyczółek dla Chinczyków do ekspansji na zachodnią Europę,-ewentualnie.Nie widzę w tym jednak większej logiki,ponieważ Chińczycy wykończą nas wcześniej gospodarczo,bez wojny.
Czego ten Łukaszenka jeszcze nie wymyśli,-no,ale jak Korea P.terroryzuje świat podbojem kosmosu,to Białoryś może Chińczykami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To już wiem co Majowie mieli na myśli:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.