Pozycja materiału w rankingach:
Policja zatrzymała nielegalnych handlarzy lekami na odchudzanie. Policjanci z Gdańska, Warszawy, Wrocławia, Bydgoszczy, Krakowa i Białegostoku równocześnie wkroczyli do kilkudziesięciu mieszkań w Polsce, zatrzymując 28 osób podejrzewanych o internetową sprzedaż nielegalnych środków.
– Zatrzymanym zostaną postawione zarzuty z ustawy prawo farmaceutyczne, zagrożone karą do 2 lat pozbawienia wolności. Niewykluczone, że zostanie też wzięta pod uwagę ustawa o zapobieganiu narkomanii – mówi kom. Zbigniew Urbański z Komendy Głównej Policji.
W maju ub. roku prasa pisała o pacjentkach, które z niepokojącymi objawami trafiły do toksykologów z gdańskiej Akademii Medycznej. Kobiety skarżyły się na halucynację i kłopoty z odstawieniem „chińskich ziół na odchudzanie”, w których skład wchodziła sibutramina. Kontaktowały się z nami m.in. osoby, które z objawami psychozy przyjmowane były do szpitali psychiatrycznych!
Okazało się, że umieszczane w internecie informacje o posiadaniu przez podejrzane preparaty na odchudzanie „Atestu Głównego Inspektora Sanitarnego” oraz „Dopuszczony do obrotu we wszystkich krajach Unii Europejskiej” są nieprawdziwe. Sprawą zajęła się policja.
Równoczesne zatrzymanie w całej Polsce 28 osób nielegalnie handlujących w Internecie lekami na odchudzanie to dopiero początek – deklarują policjanci. Nasz kraj zalewany jest różnego rodzaju preparatami, sprowadzanymi na czarno z zagranicy. Niektóre z nich mogą zagrozić życiu lub działają jak narkotyki.
– W ubiegłym roku Oddział Celny Pocztowy w Gdyni zatrzymał prawie 85 tys. sztuk tabletek, kapsułek, herbaty, w których laboratoryjne ekspertyzy wykazały obecność sibutraminy, substancji farmakologicznej wpływającej na ośrodkowy układ nerwowy – mówi Jolanta Twardowska, rzeczniczka Izby Celnej w Gdyni. – W lutym br. zatrzymaliśmy do wyjaśnienia dwie kolejne przesyłki z Chin, zawierające m.in. 780 kapsułek określanych jako „dietetyczne środki spożywcze”. Mając na względzie ubiegłoroczne doświadczenie z preparatami, których skład różnił się od deklarowanego, przesłaliśmy próbki do Laboratorium Celnego we Wrocławiu.
Farmaceutyki zawierające sibutraminę (która działa podobnie jak amfetamina) i dopuszczone do obrotu (np. meridia) mogą być w Polsce stosowane jedynie pod ścisłą kontrolą lekarza. Niemcy, którzy u siebie zakazali sprzedaży chińskich preparatów na odchudzanie, wykryli w nielegalnych kapsułkach sibutraminę w ilościach dwukrotnie przekraczających dopuszczalną dawkę dzienną!
– Brałam ten lek przez pięć dni i myślałam, że umrę – wspomina mieszkanka Trójmiasta, która kupiła w Internecie lek na odchudzanie. – Serce waliło mi jak oszalałe, miałam podwyższone ciśnienie, pociłam się. Wydawało mi się, że ktoś do mnie mówi, choć byłam sama w pokoju.
Na halucynacje i trudności z odstawieniem leku skarżyło się wiele pacjentek, korzystających z pomocy gdańskich toksykologów.
W Internecie aż roi się od ofert sprzedaży „bezpiecznych środków na odchudzanie” o różnych nazwach, m.in. meizitang, meizitinc, lida. Każdy ze sprzedających twierdzi, iż są to oryginalne, ziołowe i absolutnie bezpieczne dla życia i zdrowia produkty.
– W Polsce pokutuje przekonanie, że leki ziołowe nie szkodzą – mówi dr Weronika Żebrowska, pomorski inspektor farmaceutyczny. – Nic bardziej błędnego, znanych jest wiele roślin działających jak trucizna. Generalnie w naszym kraju nadużywa się leków, a ich sprzedaż bez zezwolenia jest przestępstwem.
Zobacz także:
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3191)