Facebook Google+ Twitter

Chiny biorą w dzierżawę 5 proc. Ukrainy. Czy to neokolonializm?

Chiny sukcesywnie wchodzą w interesy finanowo-inwestycyjne w różnych państwach na świecie. Są już mocno obecne w Azji i Afryce. Chcą wziąć Europę. Zamierzały zacząć od Polski - nie wyszło. Będą budować przyczółek na Ukrainie.

 / Fot. Wikimedia CommonsWładze Chin prowadzą szeroko zakrojoną politykę ekspansji ekonomicznej w świecie. Firmy i banki chińskie podbijają w tym zakresie Azję i Afrykę. Są obecne w Ameryce i Rosji. Inwestują w wielu krajach europejskich, w tym w Polsce. Ostatnio także Ukraina dogadała się z ogromną chińską korporacją państwową w sprawie – zdawałoby się, co najmniej dziwnej - wydzierżawienia jej pięciu procent powierzchni kraju - podaje brytyjski dziennik konserwatywno-liberalny "Daily Telegraph".

Ukraina wydzierżawiła ziemię na 50 lat

Na wydzierżawionej ukraińskiej rolniczej ziemi, Chińczycy mieliby "uprawiać zboża i hodować zwierzęta", oczywiście dla swoich wielkich potrzeb – dla zaspokojenia rosnących potrzeb żywnościowych i rosnącej populacji ambitnego Państwa Środka. Chińskie firmy zbudują również wielkie miasto na Białorusi. Ma ono być – według zamierzeń - "bramą do Europy". Wcześniej taką bramą, przynajmniej w cichych planach, miała być Polska. Plany zepsuła jednak słynna u nas na budowie autostrady A2 firma Covec.

Dzierżawa ukraińska, w świetle podpisanej umowy, miałaby obowiązywać przez 50 lat. Chińczycy mieliby przejąć kontrolę nad 3 mln hektarów gruntów ziemi - obrazowo obszarem wielkości równym powierzchni państwa Belgii. Według statystyki, to około 9 procent powierzchni uprawnej gruntów rolnych Ukrainy i 5 procent całego terytorium kraju. Ziemia byłaby przekazywana Chińczykom etapami.

Umowa produkcyjna z XPCC

Na początek Ukraina przekaże Chinom 100 tys. ha ziemi rolnej, na wschodzie kraju, w obwodzie dniepropietrowskim. Będą tam uprawiane zboża i planuje się rozwijanie hodowli trzody chlewnej na wielką skalę. Produkty polowe i hodowlane będą sprzedawane, jak się zastrzega, po preferencyjnych cenach - "chińskim państwowym konglomeratom" - Xinjiang Production and Construction Corp (XPCC - pozarządowa pół-gospodarcza organizacja wojskowa), działających w kilku miastach średniej wielkości oraz w osiedlach i gospodarstwach, autonomicznego regionu Xinjiang-Ujgur.

Kilka dni temu XPCC ogłosiła, że w czerwcu podpisała, umowę z KSG Agro - czołową firmą rolną Ukrainy, opiewającą na wartość 2 mld euro. Ukraińska KSG Agro zaprzecza jednak doniesieniom o sprzedaży ziemi. Wyjaśnia, że chodzi tylko o porozumienie "modernizacji 3 tys. hektarów, z zastrzeżeniem, że "może w przyszłości ten obszar się powiększać".

Chiński neokolonializm w świecie?

Chińska Republika Ludowa (ChRL), określana powszechnie w cywilizacji Zachodniej, jako republika komunistyczna, dysponuje i obraca tak wielkimi pieniędzmi, że wprost trudno wyobrazić sobie tę wielkość. Bez problemu może sobie pozwolić na oszałamiająco wielkie inwestycje w kraju i na świecie. I tak też robi. Oczywiście, w ramach dobrze zaplanowanych i wyliczonych interesów ekonomiczno-politycznych.

ChRL sukcesywnie wchodzi m.in. w takie interesy, które w głównym zamyśle są świetnie skalkulowane dla przyszłego podboju, na przykład Europy, czy choćby na początek jednego z krajów europejskich. Podboju finansowego a przede wszystkim gospodarczego. Jego drogą i kierunkiem są inwestycje. Jedno jest pewne: chiński sektor bankowy należy do największych na świecie, ale ze względu na politykę państwa jest częściowo izolowany od reszty świata.

Podczas, gdy Europa - pochłonięta kryzysem finansowym i gospodarczym – słabnie, chińskie banki atakują. Atakują Europę i świat. Stały się zresztą od pewnego czasu finansową potęgą. W grupie pierwszej dwudziestki największych i najsilniejszych banków na świecie przybywa tych instytucji z Państwa Środka. Pięć lat temu bank Industrial and Commercial Bank of China (ICBC) był w połowie stawki Top 20, miesięcznika "The Banker", obecnie jest na pierwszym miejscu, pokonując w rankingu Bank of America. Poza elitarną grupą banków światowych, znalazły się w wyniku ostatniego kryzysie, m.in. Unicredit, ING i Rabobank.

Finansowa potęga chińskich banków urosła w ostatnich latach, jak oceniają analitycy, dzięki, m.in. częściowej prywatyzacji największych z nich, w tym Banku of China i Industrial and Commercial Bank of China. Ten drugi stał się największym bankiem na świecie, mając w dyspozycji najwyższej jakości kapitał (tzw. Tier 1) przekraczający 160 mld USD.

Ekspansja i rywalizacja Chin

Zdaniem ekspertów – chińska ekspansja rozwija się w rywalizacji z Indiami - od Afryki aż po Arktykę. Chiny i Indie biją się o prymat pierwszego miejsca w pierwszym rzędzie potęg gospodarczych współczesnego świata. Biją się jednak przede wszystkim ze Stanami Zjednoczonymi. I są blisko wyprzedzenia USA w światowej rywalizacji.

Umowa dzierżawna ziemi z Ukrainą nie jest pierwszym taki przypadkiem we współczesnej historii - budzącym jednocześnie wiele politycznych emocji. Mówi się nawet w tym kontekście o chińskim neokolonializmie? Początkiem miały być: Madagaskar (2009 r.), który w końcu - pod wpływem protestów przeciwko "neokolonializmowi" - wycofał się z umowy o wydzierżawieniu Korei Południowej 1,2 mln hektarów ziemi. A rząd Filipin zablokował podobną umowę z Chinami.

Potrzeby żywnościowe Chin

Ale - według mediów - Chiny z największą populacją 1,36 mld ludzi (zdaniem ONZ - do 2050 r. osiągnie 1,4 mld) są wśród czołówki dzierżawców ziemi na świecie. Podobne umowy jak z Ukrainą – zawierają z państwami Afryki, Ameryki Południowej i południowo-wschodniej Azji. Ale umowa z ogromną, silną i bogatą korporacją XPCC, uczyni Ukrainę największym zagranicznym centrum rolnym, Chin.

Jak głoszą ONZ-owskie statystyki, Chiny konsumują około piątej części światowych dostaw żywności, a produkują zaledwie 9% globalnej żywności świata. Przy rosnącej populacji ludności, muszą coraz więcej importować. Ukraina stała się wymarzonym miejscem dla utworzenia "spichlerza" żywnościowego Państwa Środka. Przed laty, byłą radziecką republikę, nazywano "koszem chleba ZSRR", lub spichlerzem ZSRR.

W ramach porozumienia za dzierżawę ziemi, Chiny pomogą Ukrainie w budowie autostrady wiodącej na Krym i ogromnego mostu nad Cieśniną Kerczeńską, który połączy Krym, z rosyjskim Półwyspem Tamańskim. Most-gigant o długości 4,5 km, szerokości - 22 m i wysokości - 50 m nad poziomem morza, miałby kosztować około 1, 7 mld euro. Na jego bocznych krawędziach będą chodniki dla pieszych i dwa nowoczesne pasma dla ruchu kołowego, o szerokości 7, 5 metrów każdy oraz po środku - dwie linie kolejowe.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.