Facebook Google+ Twitter

Chiny rezygnują z przeszczepiania narządów pobranych od zabitych

Chiny uchodzą za największy na świecie ośrodek handlu narządami ludzkimi do przeszczepów. Jednocześnie w kraju tym, od ponad 20 lat, przeszczepia się narządy, pobrane z ciał skazańców. Teraz już ma być inaczej.

 / Fot. EPA/HOW HWEE YOUNGPaństwo Środka stało się od połowy lat 80. XX wieku, największym ośrodkiem na świecie, przeszczepiania narządów pobranych z ciał skazańców. Ale handel narządami ludzkimi jest tam oczywiście nielegalny, zaś słowa "największym ośrodkiem" należy w obu zdaniach, traktować bardzo ostrożnie. Nie ma oficjalnych danych o liczbie pobieranych narządów od osób skazanych na śmierć, a tym bardziej o handlu narządami.

Wiadomo natomiast oficjalnie, że Chiny od 2013 roku zaczną odchodzić stopniowo od transplantacji narządów ludzkich, pobranych od skazańców. Stanie się to pod naciskiem, m.in. Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), o czym donosi portal - http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Chiny-odchodza-od-przeszczepiania-narzadow-pobranych-od-skazancow,wid,15062138,wiadomosc.html?ticaid=1f775&_ticrsn=3.

Od przyszłego roku Chiny zaczną wprowadzać w życie, nowy system zarządzania przeszczepami - poinformował wysokiej rangi specjalista, wyznaczony do kierowania projektem zmian. Zdaniem kierownika centrum badań nad przeszczepami, przy chińskim ministerstwie zdrowia, Wang Haibo – dotychczasowy system przeszczepów, oparty w dużym stopniu na narządach pobranych od skazańców, "jest nieetyczny i niemożliwy do utrzymania". Wang Haibo złożył takie oświadczenie w wywiadzie wydrukowanym w listopadowym biuletynie z 2012 r. Światowej Organizacji Zdrowia.

Od dwóch lat prowadzone są pod kątem nowych rozwiązań w transplantacji, w ramach programu pilotażowego w 16 chińskich prowincjach, badania i doświadczenia przygotowawcze. Istotą nowego projektu jest m.in. system zarządzania poborem organów ludzkich od dobrowolnych dawców i sprawiedliwe ich rozprowadzanie wśród oczekujących biorców.

W ocenie kierownika centrum badań, Wang Haibo, najpóźniej z początkiem 2013 r. program ma być wprowadzony w życie, w całym kraju. Dla zachowania przejrzystości programu - nadzór nad działaniem całego systemu sprawować będzie chiński Czerwony Krzyż - poinformował kierownik Wang Haibo. Jak podkreśla Wang, tradycje i wierzenia w chińskiej kulturze, nie zabraniają ludziom oddawania swoich narządów po śmierci, zwłaszcza jeśli mogą one uratować życie innej osoby.

Według chińskiego anglojęzycznego dziennika "Zhongguo Ribao", obecnie aż dwie trzecie przeszczepianych w Chinach narządów, pochodzi z ciał ludzi, na których wykonano wyroki kary śmierci.

Nie ma oficjalnych danych o liczbie ludzi straconych, np. w 2011 roku, w Chinach. Dane te są ściśle chronioną tajemnicą państwową. Wyroki śmierci i egzekucje w tym kraju, w 2011 r., jak wynika z raportu Amnesty International, liczone są w tysiącach. Może być to więcej, niż w pozostałych państwach świata, razem wziętych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Po co mają zmieniać cokolwiek skoro są poza jakąkolwiek kontrolą? Łatwiej powiedzieć, że zmienią i wszystko zostawić jak było. Potem jeszcze będą "zawiadamiali o postępach w akcji" i wszystko super...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wierzę w ani jedno przyrzeczenie wiceministra zdrowia Chin. Dlaczego? Ponieważ dzięki światowemu rynkowi ten proceder ma się dobrze. Chińczycy świetnie potrafią wykorzystać hipokryzję tych, którzy mają pieniądze, ale mieszkają w kraju o bardziej "rozwiniętej" cywilizacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.