Facebook Google+ Twitter

Chiny: Śmierć za wzniecanie pożarów podczas protestów

Chiński sąd w Lhasie skazał wczoraj na karę śmierci dwóch Tybetańczyków oskarżonych o dwukrotne wzniecenie pożaru podczas demonstracji w marcu 2008 roku. „Amnesty International stanowczo potępia wyroki śmierci dla Losang Gyaltse i Loyara. Nawołujemy do ponownej rewizji wyroków,” powiedział Sam Zarifi, dyrektor ds. Azji i Pacyfiku w Amnesty International.

 / Fot. logo aiSąd wydał również dwa wyroki śmierci odroczone na dwa lata i karę dożywocia. Według informacji udzielonych przez rzecznika sądu, jeden ze skazanych, Tenzin Phuntsog, który otrzymał karę śmierci w odroczeniu na dwa lata, przyznał się do winy po aresztowaniu. Jego zeznania zostały uzyskane w wyniku tortur, które są powszechnie stosowaną praktyką w chińskich aresztach.

- Amnesty International odnotowało w Chinach serię niesprawiedliwych procesów. Wobec braku niezależnego sądownictwa, sędziowie często ulegają wpływom politycznym przy podejmowaniu decyzji o wydaniu wyroku śmierci. Oskarżonym nie zapewnia się odpowiedniego dostępu do adwokata, a sędziowie kierują się
zeznaniami złożonymi przez dysydentów w wyniku tortur towarzyszących przesłuchaniom - mówi Aleksandra Minkiewicz, rzeczniczka prasowa Amnesty International Polska.

Bardzo prawdopodobne jest, że skazani odwołają się od wyroków. - Pozostając pod presją międzynarodową w obliczu zbliżającej się olimpiady, 1 stycznia 2007 roku chińskie władze formalnie przywróciły nadzór Najwyższego Sądu Ludowego nad orzekaniem o karze śmierci oraz rewizję wyroków wydanych
do tej pory. Wyrok śmierci wydany na dwóch Tybetańczyków: Losang Gyaltse i Loyar, również zostanie poddany rewizji, jednakże jest wielce prawdopodobne, że te wyroki zostaną podtrzymane - twierdzi Aleksandra Minkiewicz.

Jak donosi Komisja Stanów Zjednoczonych ds. Chin, ponad 1000 osób zostało zatrzymanych po marcowych protestach. Ich losy nadal nie są znane. Według źródeł tybetańskich, w wyniku łapanki w czasie demonstracji zginęło 100 Tybetańczyków. Chińskie władze tłumaczą, że demonstranci zabili 21 osób.

Przed wczorajszym ogłoszeniem wyroków odbyła się kolejna fala protestów. Oficjalne raporty donoszą, że 76 osób, biorących w nich udział, zostało skazanych na wyroki od trzech lat więzienia do dożywocia. Według chińskich sądów popełnili przestępstwa „podpalenia, rabunku, wszczęcia zamieszek oraz prowokacji, gromadzenie się z zamiarem szturmu na urzędy państwowe, zakłócania porządku publicznego oraz kradzieży”. Co najmniej siedem osób oskarżono o „szpiegostwo” oraz „bezprawne przekazywanie danych wywiadowczych do organizacji lub osób przebywających poza terenem Chin”.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Amnesty International, w 2008 roku w Chinach przeprowadzono co najmniej 1718 egzekucji, a 7003 osoby skazano na śmierć. - Mimo częściowego zreformowania procesu wydawania wyroków, Chiny wciąż pozostają krajem, w którym liczba wykonanych egzekucji jest najwyższa na świecie. Niemożliwe jest określenie prawdziwej liczby straconych osób, ponieważ prawdziwe statystyki objęte są tajemnicą państwową. Kara śmierci w Chinach wykonywana jest poprzez rozstrzelanie lub zastrzyk -mówi Aleksandra Minkiewicz.

W Chinach prawa człowieka są nadal łamane. Nie można jednak określić dokładnej skali tego zjawiska, gdyż Rząd Chiński ogranicza dostęp do Tybetu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.