Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

178611 miejsce

"Chluśniem, bo uśniem", czyli jak piją Polacy

Słowo "alkohol" wywodzi się z języka arabskiego i prawdopodobnie pochodzi od wyrazu al-ghoul, co można przetłumaczyć jako "Zły duch".

fot. ijsendoorn, sxc.huKufel browaru, lampka wina, "kielon" wódki, czy karton "winiacza"? Wybieramy formę, która odpowiada naszej sytuacji finansowej oraz jest w stanie zaspokoić potrzeby wybrednego (bądź mniej) podniebienia. Zresztą w wyborze trunku smak często nie gra pierwszorzędnej roli. Liczy się efekt. Wlewając w siebie wódkę, zatykamy przecież nos, zaciskamy gardło, wykrzywiamy usta. Po czym toczymy walkę z (nie)smakiem napoju, zapijając gorzki kieliszek gorzały, łykiem "popity" (sokiem pomarańczowym, colą, wodą itp.) Zupełnie jakbyśmy chcieli, niwelując doznania zmysłowe, połknąć "gołe" procenty.

"Chluśniem, bo uśniem"


Podczas alkoholowych "libacji" nasze ciało, łyk po łyku, chłonie trunek. Organizm, chcąc nie chcąc, musi odpowiedzieć reakcją proporcjonalną do ilości wlanych w niego procentów. Z publikacji AKMEDu (Centrum Konsultacyjnego) wynika iż - po spożyciu 0,1-0,2 promila alkoholu rozproszona uwaga znacznie utrudnia nam koncentrację. Między 0,3 a 0,5 promilem widoczne są drobne zaburzenia ruchowe, spowodowane zmianą gęstości płynów w uchu zewnętrznym - narządzie odpowiedzialnym za zmysł równowagi. Na tym etapie upojenia odczuwamy mamy problemy z koordynacją ruchową. Euforia i obniżenie krytycyzmu także są odpowiedzią psychiki na "procentowy" zastrzyk . Jeśli mimo odczuwalnych efektów spożycia trunku, pijemy dalej to...

"...Na zdrowie, bo na rozum już za późno"


Dochodzimy do 2 promila, co w efekcie skutkuje negatywnie na sprawność intelektualną i zdolność logicznego myślenia. Mogą pojawić się wymioty. W tej fazie wciskamy przycisk "start" dla fałszywego widzenia rzeczywistości - niekoniecznie taką jaką jest naprawdę - co z kolei sprzyja wyciąganiu błędnych wniosków. Jeśli dodać do tego drażliwość, agresję i pobudzenie seksualne - jakże nieciekawą i niebezpieczną staje się mieszanką.

"Z wódką walka nierówna - ty ją w twarz, a ona Cię na ziemię"


Kufel po kuflu, kieliszek po kieliszku, flaszka po flaszce... Tym sposobem do naszego organizmu trafiają 3 promile alkoholu. Co się dzieje? Bełkoczemy, chwiejemy się na prawo i lewo, aż w końcu lądujemy na ziemi (pół biedy jeśli jest to łóżko).

"Niech (nie...) żyje kto wypije"


Czwarty promil bywa zabójcą. W najlepszym wypadku jest sprawcą głębokiej, "narkotycznej" śpiączki. Jednak jeśli ktoś nie dostanie odpowiedniej dawki szczęścia od losu, alkohol w jego ciele porazi ośrodek naczyniowo-ruchowy lub oddechowy, co dla nieumiejętnie spożywającego oznacza, że już nigdy więcej nie wypije.
Warto też dodać co mówią na temat "alkoholowej śmierci" statystyki... Każdego roku ok. 55 tys. Europejczyków traci życie na skutek nadużywania napojów wyskokowych - wynika z danych Eurocare, instytucji zajmującej się problemami związanymi z nadużyciem alkoholu w Europie.

Promile połykane bez umiaru i wyczucia, zazwyczaj mieszają nam w głowach. Wie o tym każdy, a mimo to nie wszyscy potrafią powiedzieć sobie "stop" w sprzyjającym momencie. A warto. Czasem bowiem umiar ratuje życie. Przecież nikt nie chce umrzeć z głupoty, raczej ze starości. Aby na pewno?

W Suchedniowie (koło Koszalina), dwójka trzydziestolatków podjęła rywalizację. Wygrać miał ten z nich który po wypiciu 10 setek wódki (w czasie dziesięciu minut) pierwszy dobiegnie do baru. Jeden padł tuż przy "mecie" i umarł. Drugi zwycięstwo świętował w szpitalu. Innym przykładem jest 33 letni mieszkaniec Elbląga, który piętnastoma promilami alkoholu we krwi ustanowił rekord Polski. Imponujący wynik, "nagrodzony" został zgonem.

Następny w "kolejce" do trumny był pewien sandomierzanin, który chcąc popisać się przed kolegami, wypił duszkiem butelkę wódki. Niestety nie zdążyli mu pogratulować... zmarł na miejscu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Pijemy tak jak umiemy ;-) a tak powaznie to bez problemu mysle jestesmy w stanie wskazac ile nakretek wódeczki wazy barman
nicdodac.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swietny artykul, ale i tak mnie nie zniechec do wieczornego piwka :-) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

niop...pamiętam że nie tak dawno w Rosji władza chciała wprowadzić jakieś ograniczenia w sprzedarzy wódki i musiała się z tego szybko wycofywać, bo groziło to strajkiem na cały kraj...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja czytałem że jesteśmy za Rosjanami, Czechami, Ukraińcami i Łotyszami +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na pocieszenie: pijactwo Polaków to mit! Według Eurobarometru jesteśmy najmniej pijącym narodem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja tylko nie lubię gdy ktos uznaje to za polska normę...
Bo dla przykladu ja, choc wino piję dość często, nie tykam wódki (bo nie lubię). A podczas półrocznego pobytu w Niemczech widziałam ich imprezy i to do jakiego stanu potrafią się doprowadzić. Albo kilku Hiszpanów, którzy twierdzili, że piwa/wina to nie ma co pić, że tylko mocniejsze trunki..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najgorsze jest to, iż ludzie nie zdają sobie sprawy z tego co robią i to jest przygnębiające.
Pozdrawiam :-)
+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak ktoś jest durny, to i masła nadużyje ze skutkiem śmiertelnym. Ale pewnie tak jak po tym lekko histeryzującym tekście na temat marychy, tak i teraz ktoś się zbierze na napisanie pochwalnego artykułu, jak kufel zimnego piwka w letni wieczór kojąco wpływa na psychikę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry i smutny artykuł.
+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry ale i smutny artykuł. Niestety osoby które powinny to przeczytać nie są już w stanie otworzyć oczu, albo przepiły komputer i nijak nie mogą zapoznać się z tym artykułem- a szkoda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.