Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Zdrowie > "Chluśniem, bo uśniem", czyli jak piją Polacy

Pozycja materiału w rankingach:

17530 miejsce

Dział: Zdrowie

Ocena: 25pkt

Oceń:

"Chluśniem, bo uśniem", czyli jak piją Polacy


Słowo "alkohol" wywodzi się z języka arabskiego i prawdopodobnie pochodzi od wyrazu al-ghoul, co można przetłumaczyć jako "Zły duch".

fot. ijsendoorn, sxc.huKufel browaru, lampka wina, "kielon" wódki, czy karton "winiacza"? Wybieramy formę, która odpowiada naszej sytuacji finansowej oraz jest w stanie zaspokoić potrzeby wybrednego (bądź mniej) podniebienia. Zresztą w wyborze trunku smak często nie gra pierwszorzędnej roli. Liczy się efekt. Wlewając w siebie wódkę, zatykamy przecież nos, zaciskamy gardło, wykrzywiamy usta. Po czym toczymy walkę z (nie)smakiem napoju, zapijając gorzki kieliszek gorzały, łykiem "popity" (sokiem pomarańczowym, colą, wodą itp.) Zupełnie jakbyśmy chcieli, niwelując doznania zmysłowe, połknąć "gołe" procenty.

"Chluśniem, bo uśniem"


Podczas alkoholowych "libacji" nasze ciało, łyk po łyku, chłonie trunek. Organizm, chcąc nie chcąc, musi odpowiedzieć reakcją proporcjonalną do ilości wlanych w niego procentów. Z publikacji AKMEDu (Centrum Konsultacyjnego) wynika iż - po spożyciu 0,1-0,2 promila alkoholu rozproszona uwaga znacznie utrudnia nam koncentrację. Między 0,3 a 0,5 promilem widoczne są drobne zaburzenia ruchowe, spowodowane zmianą gęstości płynów w uchu zewnętrznym - narządzie odpowiedzialnym za zmysł równowagi. Na tym etapie upojenia odczuwamy mamy problemy z koordynacją ruchową. Euforia i obniżenie krytycyzmu także są odpowiedzią psychiki na "procentowy" zastrzyk . Jeśli mimo odczuwalnych efektów spożycia trunku, pijemy dalej to...

"...Na zdrowie, bo na rozum już za późno"


Dochodzimy do 2 promila, co w efekcie skutkuje negatywnie na sprawność intelektualną i zdolność logicznego myślenia. Mogą pojawić się wymioty. W tej fazie wciskamy przycisk "start" dla fałszywego widzenia rzeczywistości - niekoniecznie taką jaką jest naprawdę - co z kolei sprzyja wyciąganiu błędnych wniosków. Jeśli dodać do tego drażliwość, agresję i pobudzenie seksualne - jakże nieciekawą i niebezpieczną staje się mieszanką.

"Z wódką walka nierówna - ty ją w twarz, a ona Cię na ziemię"


Kufel po kuflu, kieliszek po kieliszku, flaszka po flaszce... Tym sposobem do naszego organizmu trafiają 3 promile alkoholu. Co się dzieje? Bełkoczemy, chwiejemy się na prawo i lewo, aż w końcu lądujemy na ziemi (pół biedy jeśli jest to łóżko).

"Niech (nie...) żyje kto wypije"


Czwarty promil bywa zabójcą. W najlepszym wypadku jest sprawcą głębokiej, "narkotycznej" śpiączki. Jednak jeśli ktoś nie dostanie odpowiedniej dawki szczęścia od losu, alkohol w jego ciele porazi ośrodek naczyniowo-ruchowy lub oddechowy, co dla nieumiejętnie spożywającego oznacza, że już nigdy więcej nie wypije.
Warto też dodać co mówią na temat "alkoholowej śmierci" statystyki... Każdego roku ok. 55 tys. Europejczyków traci życie na skutek nadużywania napojów wyskokowych - wynika z danych Eurocare, instytucji zajmującej się problemami związanymi z nadużyciem alkoholu w Europie.

Promile połykane bez umiaru i wyczucia, zazwyczaj mieszają nam w głowach. Wie o tym każdy, a mimo to nie wszyscy potrafią powiedzieć sobie "stop" w sprzyjającym momencie. A warto. Czasem bowiem umiar ratuje życie. Przecież nikt nie chce umrzeć z głupoty, raczej ze starości. Aby na pewno?

W Suchedniowie (koło Koszalina), dwójka trzydziestolatków podjęła rywalizację. Wygrać miał ten z nich który po wypiciu 10 setek wódki (w czasie dziesięciu minut) pierwszy dobiegnie do baru. Jeden padł tuż przy "mecie" i umarł. Drugi zwycięstwo świętował w szpitalu. Innym przykładem jest 33 letni mieszkaniec Elbląga, który piętnastoma promilami alkoholu we krwi ustanowił rekord Polski. Imponujący wynik, "nagrodzony" został zgonem.

Następny w "kolejce" do trumny był pewien sandomierzanin, który chcąc popisać się przed kolegami, wypił duszkiem butelkę wódki. Niestety nie zdążyli mu pogratulować... zmarł na miejscu.

Komentarze: 11

Sortuj komentarze:

Michał Kunce 28.04.2009 14:19

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 49

Pijemy tak jak umiemy ;-) a tak powaznie to bez problemu mysle jestesmy w stanie wskazac ile nakretek wódeczki wazy barman
nicdodac.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr May 17.04.2007 08:27

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 44

Swietny artykul, ale i tak mnie nie zniechec do wieczornego piwka :-) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Iwaniszyn 19.03.2007 22:10

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 44

niop...pamiętam że nie tak dawno w Rosji władza chciała wprowadzić jakieś ograniczenia w sprzedarzy wódki i musiała się z tego szybko wycofywać, bo groziło to strajkiem na cały kraj...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Nowak 19.03.2007 20:56

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 43

A ja czytałem że jesteśmy za Rosjanami, Czechami, Ukraińcami i Łotyszami +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Korzeniowski 19.03.2007 17:00

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 38

Na pocieszenie: pijactwo Polaków to mit! Według Eurobarometru jesteśmy najmniej pijącym narodem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 19.03.2007 15:10

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 36

Ja tylko nie lubię gdy ktos uznaje to za polska normę...
Bo dla przykladu ja, choc wino piję dość często, nie tykam wódki (bo nie lubię). A podczas półrocznego pobytu w Niemczech widziałam ich imprezy i to do jakiego stanu potrafią się doprowadzić. Albo kilku Hiszpanów, którzy twierdzili, że piwa/wina to nie ma co pić, że tylko mocniejsze trunki..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Panfil 19.03.2007 13:07

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 52

Najgorsze jest to, iż ludzie nie zdają sobie sprawy z tego co robią i to jest przygnębiające.
Pozdrawiam :-)
+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Degler 19.03.2007 12:57

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 42

Jak ktoś jest durny, to i masła nadużyje ze skutkiem śmiertelnym. Ale pewnie tak jak po tym lekko histeryzującym tekście na temat marychy, tak i teraz ktoś się zbierze na napisanie pochwalnego artykułu, jak kufel zimnego piwka w letni wieczór kojąco wpływa na psychikę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aleksandra Solarewicz 19.03.2007 12:49

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 43

Dobry i smutny artykuł.
+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beata Abramska 19.03.2007 12:24

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 33

Dobry ale i smutny artykuł. Niestety osoby które powinny to przeczytać nie są już w stanie otworzyć oczu, albo przepiły komputer i nijak nie mogą zapoznać się z tym artykułem- a szkoda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.