Facebook Google+ Twitter

"Chodzi o to, żeby ludzie wiedzieli, co mam w głowie" - cz. 1

Pierwsza cześć rozmowy z Michałem "Slayerem" Leśniowskim, liderem katowickiej kapeli reggae Twoja Stara Sound System i prezenterem reggae radia Rastastacja.

Slayer we własnej osobie / Fot. Fot. Robert PtakSkąd wzięło się zainteresowanie muzyką reggae?
- Na początku szkoły średniej szukałem swojej „drogi muzycznej”. Eksperymentowałem z różnymi gatunkami muzycznymi - zaraz po gimnazjum był metal, później punk. Wtedy reggae było dla mnie czymś niestrawnym - nie potrafiłem tego słuchać, zupełnie to do mnie nie trafiało, zaklinałem się, że nigdy nie zrobię sobie dreadów. Pewnego razu poszedłem zobaczyć, co słychać u mojego sąsiada. Wchodząc do jego pokoju, usłyszałem całkiem fajną, szybko wpadającą w ucho piosenkę. Vavamuffin - „Chwilunia”. Od tego się wszystko zaczęło. Pożyczyłem od niego tę płytę i do dziś jej słucham. Od tamtej pory powoli zaczynałem się tym interesować. Przy okazji dowiedziałem się, co znaczy „nigdy nie mów nigdy ”.

Jak trafiłeś do radia?
- Przygoda z radiem zaczęła się, kiedy miałem już dready, a z reggae nie rozstawałem się na krok. Dwa lata temu wakacje spędzałem w okolicach Nowego Sącza, skąd pochodzę. Przypadek sprawił, że pojawiłem się na koncercie Natural Mystic, gdzie doskonaliłem swoje umiejętności dread makera na głowach ludzi, którzy przyszli na imprezę. Tam, przypadkiem, spotkałem Amdy’ego, założyciela Rastastacji, który umówił się ze mną na poprawki jego dreadów – tak zaczęła się nasza znajomość. Dowiedziałem się, że jest z radia internetowego, które propaguje kulturę i muzykę rastafari w internecie. Od dziecka dużo mówiłem, więc postanowiłem spróbować. Złożyłem podanie i zostałem przyjęty. Polecam wszystkim adres rastastacja.pl Najpozytywniejsza muzyka w sieci!

Twój zespół – Twoja Stara Sound System – skąd się wziął? I skąd ta oryginalna nazwa?
- Jeśli chodzi o TSSS, to powstanie zespołu datuję dokładnie na 8 lutego 2008 r. Wtedy znalazłem się jako reporter Rastastacji na imprezie w Tychach, gdzie były popularne hasła typu „T.S. to, T.S tamto”. Użytkownicy internetu wiedzą, o co chodzi. W pewnym momencie ni z gruchy, ni z pietruchy rzuciłem „Twoja Stara Sound System”, bo na imprezie tej było dużo Soundsystemów. Na drugi dzień napisałem pierwszy tekst pod szyldem TSSS. I tak się zaczęło - z negatywnych obelg w pozytywną muzykę.

Kiedy wracasz do tego, co już puściłeś w internet, zagrałeś na jakichś koncertach – masz chwile, kiedy coś byś w piosenkach zmienił, poprawił, czy raczej uważasz, że są dokładnie takie, jakie powinny być, nie wymagają już żadnych poprawek?
- Prawda jest taka, że zmieniam przy każdym wykonaniu … Jeśli ktoś chce słuchać piosenki dokładnie tak samo, jak słyszy ją np. w internecie - wystarczy, że puści sobie kawałek i już. Na koncertach śpiewam za każdym razem inaczej, czasem zmienię kilka słów, czasem całe zwrotki nawijając o tym, co aktualnie się dzieje. To tak jak na meczu piłkarskim: ja jestem komentatorem i komentuję to, co widzę np. pod sceną. Improwizuję, czasem łączę kilka różnych piosenek w jedną. Dzięki temu ludzie chcą wracać na koncert - nigdy nie wiedzą, czego mogą się spodziewać. Lubię zaskakiwać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.