Pozycja materiału w rankingach:
Sobotnia inauguracja 43. Festiwalu Pianistyki Polskiej w Słupsku wypadła niezwykle efektownie. Stała pod znakiem koncertów fortepianowych Grażyny Bacewicz i Fryderyka Chopina, a więc ekspresyjnego żywiołu i romantycznej nostalgii.
Zanim zabrzmiała muzyka, uroczystego otwarcia tegorocznego festiwalu dokonał Maciej Kobyliński, prezydent Słupska. W wypowiadanych przez niego słowach znalazło się miejsce na wspomnienie i oddanie czci nieżyjącym już inicjatorom i organizatorom FPP - Jerzemu Waldorffowi, Jerzemu Bytnerowiczowi i Janowi Stępniowi, którego niedawną śmierć uczczono chwilą ciszy. Znalazło się również miejsce na... solenne publiczne przyrzeczenie dołożenia wszelkich starań, by za dwa lata spotkać się podczas inauguracji w przynajmniej odnowionej sali słupskiej Filharmonii. Chwilę potem Andrzej Zborowski, prowadzący koncert inauguracyjny, oddał głos muzyce.
Te oczekiwania w pełni zaspokoiła druga część inauguracji. Przy fortepianie zasiadł Stanisław Drzewiecki, a w repertuarze przewidziany I Koncert fortepianowy e-moll Fryderyka Chopina. I jemu towarzyszyli słupscy filharmonicy. Już dźwięki Allegro maestoso, z powtarzającym się motywem znanym chociażby z audycji telewizyjnej prof. Miodka "Ojczyzna polszczyzna", wprowadziły melomanów w świat romantycznego pejzażu i wytłumiły rozedrgane wcześniejszymi tonami emocje. Pełnią melancholii, poczucia samotności i piękna słanych muzycznie subtelnych uczuć i namiętności, zabrzmiał fortepian Drzewieckiego w środkowej części koncertu (Larghetto).
koncert Rondzie Vivace z wyraźnymi rytmami krakowiaka, publiczność zgotowała soliście i filharmonikom owacje na stojąco. I nie było mowy o opuszczeniu jej bez bisowania. A na bis Drzewiecki wybrał Scherzo h-moll Chopina, łączące w sobie prawdziwą nawałnicę dźwięków z melodyjnością nieoczekiwanie wplecionej w nie kolędy "Lulajże, Jezuniu". Zobacz także:
Artykuły
(76)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.83)
Wiek: 58 | Miejscowość: Słupsk | Kraj: Polska
O mnie: "Nie tylko wpierw się najadłszy mandragor, Błądziły w limbach szalone kobiety, Nie tylko Dante i trzeźwy Pitagor – Byłem i ja tam… pamiętam, niestety!" (C.K. Norwid) Bywa, że pojawiam się i tutaj http://blog.gotowalniapism.eu/
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ryszard Kazimierz Hetnarowicz 06.09.2009 15:29
Nie tylko ukojenie, Marku! W swej łaskawości nawet... tekst podyktuje! :)
Autor usunął profil 06.09.2009 13:18
Ryszardzie, znakomita relacja. Jak to dobrze, że ktoś "wymyślił" muzykę :). Daje ukojenie w tym łomocie świata!.... Marr
Eurowizja 2012. Znamy całą finałową stawkę [YouTube]
(odsłon: +424)