Facebook Google+ Twitter

Chopin w amerykańskim śnie

Historia inna niż wszystkie. Dużo muzyki, jak to przystało na Chopina i dobra zabawa przez cały czas trwania spektaklu. Tak w skrócie można zapowiedzieć "Chopina w Ameryce" - spektakl dyplomowych studentów z Akademii Teatralnej w Warszawie.

 / Fot. Kuba Skorża, materiały prasowe Teatru Collegium NobiliumFerdynand Hoesicka w swojej książce pt: Chopin pisze, że Fryderyk Chopin po przyjeździe do Paryża miał poważne kłopoty finansowe, z powodu których zdecydował się na wyjazd do Ameryki w celach zarobkowych. Do wyjazdu nie doszło, ale twórcy spektaklu postanowili jednak spekulować co by było gdyby…

Chopin w Ameryce to przedstawienie dyplomowe studentów IV roku Akademii Teatralnej w Warszawie. Spektakl reżyserowany jest przed Andrzeja Strzeleckiego według pomysłu Stanisława Dygata i Andrzeja Jareckiego.

Chopin wyrusza więc w podróż i to stanowi początek pasma jego przygód. Fakt, że kompozytor był Polakiem jest najmniej istotne dla nacji, które spotyka na swojej drodze. Zarówno Żydzi, Indianie, Chińczycy, Włosi i Murzyni dostrzegają w Chopinie własne korzenie.

To 100 minut muzycznego show na najwyższym poziomie. Przez samych twórców nazwane crazy show. Jest to spektakl lekki, przyjemny, łatwy w odbiorze. Młodym aktorom pozwala przede wszystkim zaprezentować się z innej strony niż w pozostałych spektaklach, które mają głównie formę dramatyczną. W przedstawieniu, co się także rzadko zdarza, występuje niemalże cały rok studentów dyplomowych, ale na tym wybitnym tle wyróżniają się przede wszystkim Natalia Sikora, która wykonaniem musicalowych piosenek zachwyciła publiczność i według mnie Aleksandra Grzelak.

Niewątpliwym walorem całego spektaklu jest ciekawa, dopracowana choreografia stworzona przez Katarzynę Annę Małachowską. Skoro Chopin to nie mogło zabraknąć muzyki. Podczas całego przedstawienia na żywo muzycy wykonują utwory do których tańczą aktorzy, natomiast na sam koniec Marek Stefankiewicz wykonuje na nim pięciominutową Fantazję Impromptu. Oklaskom nie ma końca. Na uwagę zasługuje także scenografia przedstawienia. Dekoracje zmieniają się wraz z wizytą Chopina w kolejnym miejscu i aktorzy sami je zmieniają.

Chopin w Ameryce to przygody kompozytora skonfrontowane z powszechnymi archetypami i symbolami przez które postrzegamy Amerykę. Spektakl pozwala spojrzeć na sylwetkę Chopina zupełnie z innej strony, dalekiej od tej do której jesteśmy przyzwyczajeni, czyli lekko skostniałego przez lata oddawanej mu czci głównie w nurcie tzw. kultury wysokiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo trafna recenzja! A i spektakl, wg. mnie, ogląda się (i słucha:) znakomicie. I zdecydowanie warto go promować! I za to, i za artykuł 5. Pozdrowienia dla Autorki! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.