Facebook Google+ Twitter

Chora Izba Przyjęć poznańskiego szpitala

Choć tak naprawdę powinno być - Izba Przyjęć Chorych. Powinno, ale nie jest. Przynajmniej nie w szpitalu, o którym poniżej.

Szpital im. Franciszka Raszei w Poznaniu pamięta wydarzenia Poznańskiego Czerwca 1956 roku - to tutaj zwożono rannych robotników, którzy odważyli się upomnieć o chleb i godność. Dzisiaj szpital ten należy do najlepszych placówek medycznych w mieście. Zdarzają się i wpadki.

Kilka dni temu do Izby Przyjęć trafił pacjent z podejrzeniem zawału serca. Pani rejestratorka zakomunikowała żonie chorego, iż ze względu na rejonizację nie może on być tutaj przyjęty i wskazała właściwy adres, pod który należy się udać.

To do tego stopnia rozsierdziło chorego, że powiedział pani zza okienka,co o tym myśli.Kosztowało go to dużo nerwów, a kilkanaście minut później także i życie. Okazało się, że podejrzenie zawału serca nie było tylko podejrzeniem. Powyższe fakty zostały w zasadzie potwierdzone przez dyrektora szpitala, ale nie ma on sobie nic do zarzucenia. Uważa, że pani rejestratorka postępowała właściwie i wszystko odbyło się w zgodzie z procedurą i prawem.

Ja jednak uważam inaczej. Skoro chory, z podejrzeniem zawału serca, trafił już do szpitalnej izby przyjęć, to osobą pierwszego kontaktu z nim powinien być lekarz, a nie pani od kartotek.W szpitalu zadziałała wszechobecna biurokracja. Gdyby zamiast niej posłużono się zdrowym rozsądkiem, chorego być może udało by się uratować.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Polska słuzba zdrowia jest chora tak to ujmę po kródce

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.