Pozycja materiału w rankingach:
Samowyodrębnienie człowieka z ogólnych zasad funkcjonujących w przyrodzie zaszło już tak daleko, że nasze ciało zaczęliśmy traktować bardzo instrumentalnie. Organizm, jak samochód, ma być sprawny i koniec. Ale jakie są tego konsekwencje?
Zobacz także:
Artykuły
(60)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.23)
Wiek: 60 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Internet uważam za doskonałe narzędzie do wykorzystania w wielu dziedzinach życia człowieka, a rozwój cybernetyki za sposób uwolnienia ogromnej części tego czasu, który przeznaczamy na pracę zarobkową. Fascynuje mnie wdrażanie mechanizmów... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ryszard Tercjak 16.08.2011 10:05
Grzegorzu,czy ta książka jest dostępna w każdej księgarni?
Lubię poczytać coś ciekawego,szczególnie w długie zimowe wieczory.
Grzegorz Wink 16.08.2011 09:37
Louise L. Hay Możesz uzdrowić swoje życie - kupujemy tę książkę, stosujemy się do rad w niej i mamy 80% dolegliwości z głowy. Ostatni raz musiałem korzystać z lekarza koło 2 lat temu, a takie np antybiotyki używałem może z 8 lat temu a przedtem z 10 lat wcześniej.
Ryszard Tercjak 16.08.2011 07:57
Zdrowie-jak pieniądze-albo się ma albo nie,tego drugiego u mnie jak na lekarstwo,ale i z tego umiem się śmiać.Nie ganiam za pieniędzmy,ani za sławą,wystarczy mi że mam oczy i mogę oglądać świat z całym swym pięknem i wierzę,że nie mniej widzę,niż ludzie bogaci i sławni,łyżka strawy i przyjemność w ciężkiej, fizycznej dobrze wykonanej pracy rolnika,-tego się nauczyłem,to nie jest moją cechą wrodzoną,czego i innym braciom i siostrom Polakom-z całego serca życzę.
Moja filozofia:śmierć jest rzeczą nie uniknioną,-dlatego nie ma sensu lękać się jej,pamiętając o tym,że tym bogatsi umrzemy- im więcej zobaczymy i dobrego zrobimy,niż zarobimy.
Ryszard Tercjak 16.08.2011 07:04
No właśnie,Pani Ewo,ale cóż ja biedny mogę powiedzieć o braku zdrowia?.-Życzę zdrowia załamanym,a chorym jak naszybszego powrotu do zdrowia,-życzę wszystkim i chorym i zdrowym-codziennego optymizmu i uśmiechu.-Mówią,że w zdrowym ciele,zdrowy duch,ale to chyba nie do końca prawda-raczej dbajmy o ducha to i ciało będzie zdrowsze.
Poczytałem sobie trochę Pana Marka Chorążewicza,-odnoszę wrażenie,że jest to człowiek życzliwy i z poczuciem humoru,tak więc mam nadzieję że nie pogniewa się na nas:).
Ewa Łazowska 15.08.2011 22:37
My tu o grzybach, Panie Ryszardzie, a temat przewodni artykułu Pana Marka to zdrowie, lub jego brak. :) Ale wracając do naszych rydzyków - miałam kiedyś szczęście zbierać je w Pana stronach i to całkiem stosunkowo niedaleko od centrum Ełku. Ich cudowny smak (tak podanych, jak Pan napisał, albo usmażonych na masełku) pamiętam do dziś. To wspaniała uczta dla podniebienia. :) Ech...
Ryszard Tercjak 15.08.2011 16:07
Ależ oczywiście,tylko ja osobiście nie mam do rydzy szczęścia(bardzo lubię przypiekane na blacie starej kuchni i lekko posolone),za to gdzie bym nie ruszył nazbieram borowików,za którymi nie przepadam.Zbieram także turki(kołpaczki),osiniaczki,gąski siwe i zielone,a także kurki,-z których zupa,w połączeniu z poprzednimi,jest wyśmienita:).
Ewa Łazowska 15.08.2011 15:55
Okolice Ełku bardzo piękne i grzybów tam w bród. Ciekawa jestem czy zbiera się jeszcze rydze w okolicznych laskach świerkowych - ma się rozumieć. :)
Ryszard Tercjak 15.08.2011 15:47
Łatwo zgadnąć Pani Ewo,-gdzieżby indziej:)
Również pozdrawiam serdecznie,ze słonecznej dziś okolicy Ełku.
Ewa Łazowska 15.08.2011 14:53
Tylko pogratulować - Panie Ryszardzie. A ta przygoda z kleszczem mazurskim to tylko pewnie był wypadek przy pracy, czyli na grzybach... :) Pozdrawiam!
Ryszard Tercjak 15.08.2011 11:59
Nie odwiedzałem lekarza przez 16 lat-i kiedy po moich 60-tych urodzinach,rok temu-wpił mi się kleszcz(już nie powiem gdzie),tak głęboko,że musiałem skorzystać z pomocy lekarza,dostałem straszną burę i wiele pouczeń od swojego niby rodzinnego.Oczywiście otrzymałem skierowanie na badania w szpitalu-dostałem się do Suwałk.Głodzili mnie tam cztery dni,maglując z góry,z dołu,z przodu i ztyłu,aż w końcu okazało się,że jestem zdrowszy od 15 lat młodszego pana ordynatora.
To wszystko przez moje lenistwo zimą,-nie chce mi się chorować i brak na to czasu od wiosny do zimy.
Nie przejmuję się byle bólem,mając świadomośc,że kiedy się skończy 45 lat i nic nie boli,to znaczy,żeś trup.-A na frasunek dobry-wiadomo co-oby nie za często i z umiarem.
Nie jadam nowoczesnych wędlin,mięsa spożywam mało,tłuszcze raczej naturalne,oleju,margaryn i sztucznego masła,-nie jadam i nie polecam.Natomiast smalec,mleko,prawdziwe masełko,warzywa owoce,seta,trochę sexu i codzienny śmiech,nawet z własnej biedy-to polecam:)).Moja żona prowadzi podobny tryb życia i nie była u lekarza już 20 lat,no oczywiście,oprócz tych tam kobiecych badań,w ambulansach.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +135)