Facebook Google+ Twitter

Chorwacja za mocna dla polskich "szczypiornistów"

Polscy piłkarze ręczni przegrali pierwszy mecz na Mistrzostwach Europy w Norwegii. Ulegli Chorwatom 27:32 (14:14)

 / Fot. PAP/EPA/GORM KALLESTADChorwaci to aktualni mistrzowie olimpijscy. Co prawda, na zeszłorocznych Mistrzostwach Świata wypadli słabo, ale i tak są jednymi z głównych kandydatów do złota. Spotkanie, które rozegrano w Stavanger miało być ozdobą pierwszego dnia zmagań. Było, dzięki dwóm zawodnikom. Ivano Balic i Mariusz Jurasik, bo o nich mowa byli najjaśniejszymi punktami swoich drużyn. Chorwat pokazał dlaczego już dwukrotnie został wybrany najlepszym piłkarzem ręcznym globu. Polak imponował skutecznością i jak zwykle szerokim wachlarzem rzutów. Jurasik zdobył w meczu aż 11 bramek, co jest nie lada wyczynem!

Pierwsza połowa początkowo należała do Chorwatów. Polacy do stanu 8:8 musieli gonić wynik. Ratował nas wspomniany Jurasik, bo Karol Bielecki i Marcin Lijewski grali nieskutecznie. Na pochwały zasłużył za to młodszy brat Marcina - Krzysztof Lijewski. Zrobił w ostatnim roku duże postępy i reprezentacja będzie miała z niego masę pożytku. Kiedy objęliśmy prowadzenie 9:8 nic nie zapowiadało nerwowej końcówki pierwszej połowy. Rywale zdobyli 3 kolejne bramki. Przy stanie 10:13. Trener Wenta wziął czas. Poskutkowało. Udało się nam odrobić straty i pierwszą połowę zakończyć remisem.Kosztowało to Polaków dużo sił. Często graliśmy bowiem w osłabieniu, nawet podwójnym. Wszystko przez agresywną grę w obronie, która z powodu świetnego wyszkolenia technicznego Chorwatów była jedyną szansą na ich zatrzymanie.

Druga odsłona rozpoczęła się od naszego prowadzenia. Później przez wiele minut obie drużyny grały gol za gol. Wreszcie zaczął trafiać dysponujący piekielnie mocnym rzutem Karol Bielecki (107 km - taką prędkośćz mierzono po jednym z rzutów). Przy stanie po 25, Polacy stanęli. Zawodził Marcin Lijewski, dobrze bronił bramkarz Chorwatów Alinović. Rywale wyszli na trzybramkową przewagę. Kiedy kibice liczyli na jeszcze jeden zryw Polaków błąd kroków popełnił Krzysztof Lijewski. Kontra...i już 25:29. Końcówka spotkania bez historii. Nasi nieskutecznie, Chorwaci dokładnie i spokojnie. To wystarczyło dziś na naszych wicemistrzów globu.

Z przyjemnością patrzyło się na grę chorwackiego lidera - Balicia. Niby nonszalancki i powolny, potrafił szybkim balansem ciała zmylić naszą obronę i zdobywać cenne bramki. Trzeba otwarcie przyznać, że indywidualne umiejętności Chorwatów, ich technika są świetne. Polacy aby grać dobrze muszą złapać swój rytm gry, rywalom wystarczył błysk geniuszu Balicia. Trzeba także zwrócić uwagę na grę obronną Chorwatów. Dość powiedzieć, że nasz obrotowy Bartosz Jurecki nie zdobył żadnej bramki, a nawet nie wywalczył rzutu karnego. Wszystko dzięki dość niestandardowemu ustawieniu defensywy zespołu z Bałkanów. W piątek Biało-Czerwoni zagrają ze Słowenią, która dziś pokonała Czechy 34:32.

Chorwacja - Polska 32:27 (14:14)
Chorwacja: Alilovic, Jerkovic - Balic 7, Horvath 7, Valcic 5, Sulic 3, Duvnjak 3 (3 z rzutów karnych), Vori 2, Metlicic 2, Lackovic 1, Vukovic 1, Cupic 1, Kaleb, Spoljaric.
Polska: Szmal - Jurasik 11 (1), Bielecki 6, Tkaczyk 4, K. Lijewski 3, Jachlewski 3 (1), Kuchczyński, Siódmiak, B. Jurecki, M. Jurecki, M. Lijewski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Grunt, że Słowenię mamy z głowy. Teraz Czechy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ehh...jak można wygrać mecz jeśli ponad 15 minut gra się w osłabieniu. Sędziowie odgwizdywali nam czasami niesamowite duperele :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.