Facebook Google+ Twitter

Chorwacja-Turcja. Dramaturgia, dogrywka, karne...

Wielkie emocje przeżyli kibice obserwujący drugi ćwierćfinał Euro 2008. Szokująca końcówka dogrywki przyprawiła o mieszankę nastrojów zarówno jednych jak i drugich. Końcowe rozstrzygnięcie padło dopiero w serii rzutów karnych.

 / Fot. PAPW regulaminowym czasie gry zarówno Turcja, jak i Chorwacja skupiały się w swoich akcjach na walce w środku pola i żelaznym realizowaniu założeń taktycznych. Tempo spotkania nie zachwycało, podobnie liczba sytuacji bramkowych.

Najlepsza okazja dla podopiecznych Slavena Bilica miała miejsce w 18. minucie. Po dobrej akcji prawą stroną Luka Modric dobrze wypatrzył Olica, który z 5 metrów fatalnie przestrzelił trafiając w poprzeczkę.
W 40. minucie meczu tym razem Turcy mogli wyjść na prowadzenie. Mehmet Topal popisał się piekielnie mocnym uderzeniem z dystansu. Zabrakło kilku centymetrów.

Po przerwie grupowi pogromcy Polaków za sprawą Ivicy Olica znów powinni objąć prowadzenie. Napastnik HSV stanął oko w oko z Recberem Rustu i gdy wydawało się, że po strzale Chorwata piłka wtoczy się do bramki, obrońcy Tureccy zdołali wybić futbolówkę sprzed linii bramkowej. Turecki bramkarz był lepszy także w 84. minucie kiedy to z największym trudem obronił kapitalny strzał z rzutu wolnego Rakitica.

Dogrywka przebiegała pod dyktando zespołu znad Bosforu, który prowadził grę i sprawiał lepsze wrażenie pod względem wydolności. Doliczony czas gry mijał, a nieliczne akcje każdej ze stron nie przynosiły efektu bramkowego. Seria "jedenastek" wydawała się już nieunikniona, a oba zespoły pogodzone z remisem. Na 2 minuty przed końcem 2. części dogrywki bramkarz turecki samotnym rajdem poza pole bramkowe stworzył sytuację pod własną bramką. Kiedy okazało się, że nie dojdzie do piłki, rozpoczął rozpaczliwy powrót między słupki, jednak Ivan Klasnic został obsłużony precyzyjnym dośrodkowaniem i głową strzelił na 1:0. Już chorwaccy kibice wraz z piłkarzami zaczęli świętować awans do ćwierćfinału, już trener Bilic krążył w szaleńczym biegu wzdłuż linii bocznej w geście triumfu. Wydawało się, że po ostatnim rozpaczliwym wybiciu golkipera Turcji spod własnej bramki i wszystko będzie jasne. Tymczasem piłkę na 16. metrze przejął Semih Senturk i cudownym strzałem w okienko pokonał bezradnego Pletikosę. Konsternacja na trybunach. Ci, którzy dosłownie minutę temu zaczęli wylewać łzy z powodu porażki pogrążyli się w szale radości, natomiast niedoszli zwycięzcy zamarli. Część piłkarzy i trenerów chorwackich próbowała szukać winnego w osobie sędziego.

Piłkarze z Bałkanów nie ochłonęli najwidoczniej po szoku z końcowej części dogrywki. Emocje dały znać o sobie podczas serii "jedenastek" kiedy uderzali fatalnie. Poza trafieniem Dario Srny Chorwaci dwa razy pudłowali, nie trafiając nawet w światło bramki, na co Turcy odpowiedzieli dwoma golami. W decydującej próbie bohaterem okazał się Rustu, który obronił strzał Mladena Petrica i zawodnicy spod znaku białego półksiężyca mogli świętować awans do kolejnej rundy turnieju.

Chorwacja - Turcja 1:1 (1:1; 0:0) - karne 1:3
Bramki: Ivan Klasnic (119) - Semih Senturk (120)
Żółte kartki: Tuncay Sanli (Turcja), Arda Turan (Turcja), Ugur Boral (Turcja), Emre Asik (Turcja)
Sędzia: Roberto Rosetti (Włochy)
Widzów: 51 400

Chorwacja: Stipe Pletikosa - Vedran Corluka, Josip Simunic, Robert Kovac, Danijel Pranjic - Darijo Srna, Niko Kovac, Luka Modric, Ivan Rakitic - Niko Kranjcar (64 - Mladen Petric), Ivica Olic (97 - Ivan Klasnic).

Turcja: Rustu Recber - Hamit Altintop, Emre Asik, Gokhan Zan, Hakan Balta - Sabri Sarioglu, Tuncay Sanli, Mehmet Topal, Arda Turan - Kazim Richards (61 - Ugur Boral), Nihat Kahveci (117 - Gokdeniz Karadeniz).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Po strzeleniu bramki przez Chorwatów, powiedziałem (trochę w żartach) do siostry: Turcy to jeszcze dwie bramki strzelą. Niewiele się myliłem;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Opinia o meczu: jeden z ładniejszych na Euro 2008. Może nie było zbyt wielu okazji bramkowych, ale z taktycznego punktu widzenia coś pięknego. Umiejętności utrzymania się przy piłce jednej i drugiej drużyny fenomenalne. A dodatkowo te emocje!!! Chyba jesteśmy na tych mistrzostwach świadkami powrotu futbolu totalnego. Wcale nie liczą się indywidualności, ale cała drużyna. Mała dygresja: szkoda, że Leo nie przygotował tak Polaków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mecz może nie był emocjonujący. Chorwaci strzelali, ale nie mogli trafić, a jak w końcu trafili, to udało się też to zaraz Turcji. Karne, jak wszyscy wiedzą, to loteria, więc trudno mi się pogodzić z faktem, że Turcja wygrała. Ale jedno nasuwa się na myśl: nieważne ile razy się strzela, tylko ile razy trafia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie znoszą Niemców

Komentarz został ukrytyrozwiń

mecz taki bez werwy, szkoda Chorwatów. Teraz już prawie na pewno Niemcy w finale.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.