Facebook Google+ Twitter

Chorzowianin dziękuje

Chorzowsko-Świętochłowickie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji wystosowało oficjalne podziękowanie do mieszkańców Chorzowa. Odkąd zapoznałem się z jego treścią, wierny zasadom savoir-vivre'u pałam chęcią odwzajemnienia.

Podziękowania opublikowano na stronie Chorzowsko - Świętochłowickiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji / Fot. www.chspwik.plW dniach 4-6 listopada 2008 z kranów mieszkańców Chorzowa Batorego płynęła woda barwy ciemnorudej, o mętnej i podejrzanej konsystencji. Chorzowsko-Świętochłowickie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji nazwało to zdarzenie „przejściowym pogorszeniem jakości wody” i w pisemnych podziękowaniach, które znaleźć można na stronie przedsiębiorstwa, dziękuje mieszkańcom rejonu za cierpliwość i wyrozumiałość. W tej trudnej dla wszystkich sytuacji.

Korzystając z okazji, jako jeden z mieszkańców tegoż rejonu, również pragnę podziękować. Bo sytuacja naprawdę okazała się trudna. Trudna dla władz miasta - dla nich podziękowanie za zupełną bierność i brak jakiejkolwiek reakcji. Trudna dla mediów - sytuacja rozwijała się tak błyskawicznie, że parę lakonicznych komunikatów w ciągu dwóch dni uważam za ich niedoceniony sukces. Trudna dla sanepidu - za tajemnicze i dwuznaczne informacje podawane w komunikatach. Widać, że w naszym mieście dba się o tężyznę intelektualną mieszkańców. Nic nie jest podane im prosto, na tacy. Główkować trzeba nieustannie. Trudna dla spółdzielni mieszkaniowych - w imieniu 2/3 mieszkańców Chorzowa pragnę podziękować za tak sprytne sformułowanie komunikatu informującego, na jakich ulicach woda jest niezdatna do picia, że można go było zrozumieć zupełnie inaczej. I 2/3 mieszkańców bez trudu skorzystały z tej możliwości.

A dla mieszkańców Batorego? Dla nich była to bułka z masłem. Bez trudu rozprzestrzeniła się wśród nich wiadomość, że w wodzie jest nie wiadomo co. Okazali się mistrzami rozsiewania zaniepokojenia. Z radością i wdziękiem polowali na pojawiające się i znikające beczkowozy, informując się telefonicznie o miejscach pobytu bezcennych pojazdów. Niektórzy z nich (młodzi i jakże bohaterscy dziennikarze obywatelscy) sytuację opisali w internecie. Sami znaleźli sobie źródła informacji, sami opisali fakty. Sami się zaniepokoili a potem uspokoili. Siebie i współtowarzyszy niedoli. Postawa chorzowskich instytucji stała się bodźcem pobudzającym chwalebny rozwój osobowości chorzowian. Gromkim chórem - Dziękujemy!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 13.11.2008 08:13

(+) Ja rowniez powitam kolege ... Na Hajdukach (czy ta nazwa jeszcze funkcjonuje?), mieszkala kiedys moja babcia :)

Bardzo podoba mi sie zarowno jezyk jak i styl artykulu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam również kolegę :) i pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

a czego można było się spodziewać... te "podziękowania" to i tak dużo... dobrze, że już po wszystkim (dobrze rozumiem?)
i tak wierzę w swoją teorię warszawki, która chce zniszczyć Silesię :D jeszcze powrócą !!! :D:D:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam kolegę z tej samej dzielnicy :) bardzo dobre podsumowanie całej sytuacji :) pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.