Facebook Google+ Twitter

Chris Hadfield, astronauta ISS: Musiałem pokonać lęk wysokości

Chris Hadfield, kanadyjski astronauta, który podbił świat. Zgodził się na krótką rozmowę z TVN. Mówi o niebezpieczeństwach kosmicznych podróży oraz o zarywaniu nocy na orbicie.

Astronauta Canadian Space Agency, Chris Hadfield w treningowej wersji skafandra Extravehicular Mobility Unit (EMU). Wikipedia; licencja: public domain / Fot. NASA/Robert MarkowitzDla Kanadyjczyków jest bohaterem narodowym. Dla reszty świata również stał się kimś więcej niż tylko idolem czy mistrzem jednej sztuczki. Fenomen Chrisa Hadfielda byłby jedną z sensacji jakich wiele, gdyby nie sprawny managament. W zdobyciu popularności dopomogli astronaucie jego dwaj synowie. Opiekowali się kontami na portalach społecznościowych podczas pobytu na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W krótkim czasie stał się ulubieńcem całego świata. Jego filmiki zdobywały miliony "lajków" i innych plusów. Przedstawiał z humorem życie w stanie nieważkości oraz grał na gitarze. Od czasu zakończenia jego misji niewiele zresztą się zmieniło. Ludzie wciąż są ciekawi tego co ma do powiedzenia.

Kanadyjski astronauta podkreślił, że lot w kosmos wiąże się z pewnym ryzykiem. Wyeliminowanie niepożądanych czynników, które potęgują nadmiarowy lęk wymaga pewnej pracy: "Uczymy się odpowiednich zachowań. Ja sam musiałem pokonać lęk wysokości." Kto by pomyślał?

Bartosz Węglarczyk przyznał, że najbardziej obawiałby się, że podczas kosmicznego spaceru mógłby bezpowrotnie odlecieć w przestrzeń... Chris Hadfield przyznał, że rozumie swojego rozmówcę i pokusił się o odrobinę czarnego humoru: "Wtedy umierasz powolną śmiercią, a potem nazywają jakąś szkołę twoim imieniem." Zapewnia jednak, że zabezpieczenia są wystarczające; liny i jet pack.*

Na pytanie czy myśli, że kiedyś będzie możliwe życie w kosmosie, odpowiada: "Już tam żyjemy. Opuściliśmy Ziemię 14 lat temu. Od października 2000 roku, w kosmosie stale przebywają załogi statków kosmicznych." Astronauta zaznacza, że stacja kosmiczna pozwala ludziom na stawianie kolejnych kroków w kosmosie, odkrywanie Wszechświata. Uczą się żyć w warunkach panujących na orbicie i przeprowadzają eksperymenty. Czas jaki astronauta spędza na stacji kosmicznej jest rozplanowany niemal dosłownie, co do minuty. Wyznacza go "czerwona linia na komputerach." Chris Hadfield nie jest jednak typem człowieka, który daje się wtłoczyć w formalne ramy bez przejawów własnej inicjatywy. Przykładowo, nie zważał na czas przygotowania do snu: "W kosmosie jest zbyt fajnie by spać, więc zostawałem do późna, by robić inne rzeczy. Nagrywałem muzykę, robiłem zdjęcia Ziemi i przygotowywałem filmiki edukacyjne." Poza tym, można korzystać z internetu, "choć jest bardzo wolny, ale wystarcza na wysyłanie zdjęć na Ziemię." Tak więc, kosmiczne turnieje w grach online raczej odpadają. Przynajmniej do czasu...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.