Facebook Google+ Twitter

Chris Holder żużlowym mistrzem świata! Tomasz Gollob nie dał rady

W Toruniu odbyła się ostatnia runda żużlowego Grand Prix. Zawody wygrał Antonio Lindbaceck, przed Tomaszem Gollobem. Mistrzem świata został Australijczyk Chris Holder.

 / Fot. PAP/Tytus Żmijewski

Początek dla Holdera i... organizatorów


To było widowisko godne ostatniej batalii o indywidualne mistrzostwo świata na żużlu. Choć początek był pełen obaw, czy zawody w ogóle się odbędą. Wszystko za sprawą padającego deszczu, jednak częściowo zadaszony stadion oraz praca organizatorów zrobiły swoje i z lekkim opóźnieniem żużlowcy mogli przystąpić do finałowej rundy zmagań o miano najlepszego na świecie.

Od początku wiadomo było, że mistrzem świata może zostać Greg Hancock, Nicki Pedersen lub faworyt miejscowej publiczności - Chris Holder. Szanse tego pierwszego były jednak tylko matematyczne i sympatyczny Amerykanin dość szybko odpadł z rywalizacji o złoto. Ta toczyła się między liderem cyklu - Holderem, który w swej karierze nie zdobył jeszcze żadnego krążka IMŚ a Pedersenem - doskonale znającym smak złotego medalu (Duńczyk ma koncie m.in. trzy tytuły IMŚ).

W cieniu tej rywalizacji trwała pogoń Tomasza Golloba za Hanckockiem, Polak miał bowiem szanse na kolejne "pudło" w generalnej klasyfikacji.

Już dwie pierwsze serie startów pokazały, że możemy mieć nowego mistrza świata. Holder jechał rewelacyjnie, wygrywając obie swoje gonitwy, podczas gdy Duńczyk zgromadził na tym etapie zawodów tylko dwa oczka.

Początek zawodów należał także do Golloba, świetnie radził sobie też Martin Vaculik, który zastępował kontuzjowanego Kennetha Bjerrre. Znakomitą dyspozycję w ostatnim czasie potwierdzał także Antonio Lindbaeck. Cała trójka po dwóch seriach startów miała po 5 pkt.

Ze zmiennym szczęściem turniej rozpoczęli pozostali Polacy. Maciej Janowski najpierw był czwarty, by w następnym biegu wygrać. Jarosław Hampel po dwóch biegach ze swoim udziałem miał na koncie zaledwie jeden punkt.

W drugiej części rudny zasadniczej nie spuszczał z tonu Linbacek i przede wszystkim Gollob. Jasne stało się, że Polak tego dnia może odegrać jedną z głównych ról w toruńskim turnieju, a marzenia o brązie wcale nie były nierealne. Tym bardziej, że Greg Hanckock, owszem, gromadził punkty, ale jego jazda była dość pasywna i widać było, że Amerykanin szczyt formy w tym sezonie ma już za sobą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Cała przyjemność po mojej stronie, a relacjonować takie zawody to sama słodycz :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za tak szczegółową relację! I za pilnowanie ważnego tematu. To unikatowy materiał w W24 :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.