Pozycja materiału w rankingach:
Ojciec Raniero Cantalamessa, kaznodzieja Domu Papieskiego, w pierwszym kazaniu wielkopostnym zwrócił uwagę, że chrześcijaństwo nie jest i nie może być pojmowane tak, jak inne religie.
Ojciec Raniero Cantalamessa, kapucyn, włoski teolog, kaznodzieja Domu Papieskiego, w pierwszym kazaniu wielkopostnym, wygłoszonym w obecności papieża Benedykta XVI i Kurii Rzymskiej, zwrócił uwagę, że chrześcijaństwo nie jest i nie może być pojmowane jak inne religie. Zobacz także:
Artykuły
(51)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(3.80)
Wiek: 26 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Małgorzata Musiałek 30.10.2010 23:31
Kler niemal w całości jest niebywale wyjątkowy...
doulos achreios 08.03.2010 23:12
Nie bez sarkazmu, ale i nie bez racji stwierdzić można by, że "chrześcijaństwo [jakim przedstawia je Cantalamessa] nie jest i nie może być pojmowane jak inne religie".
Twierdzenie, że zbawienie czy Królestwo dane jest człowiekowi bez wiary w Ewangelię i nawrócenia - przyczynia się do promowania taniej, wygodnej religijności; w połączeniu z równoczesnym uznawaniem 'wyjątkowości chrześcijaństwa' wyjaśnia, dlaczego wybuch dwu najkrwawszych wojen w historii ludzkości nastąpił pomiędzy narodami uznawanymi za niemal monolitycznie chrześcijańskie.
Tymczasem Jezus wprost odpowiadał na pytania 'co czynić, aby odziedziczyć życie wieczne', wymieniając konkretne warunki (por. Mk 10:17-30), wzywał też do wiary w Ewangelię i nawrócenia, uzasadniając ich potrzebę bliskością Królestwa (Mat 4:17; 10:7; Mk 1:15). Niekiedy wspominał o Królestwie w kontekście niepomyślnego osądu i wyroku na ludziach bez wiary (por. Łk 10:9-15).
Podkreślanie jedynie tego, co łączy przedstawicieli różnych religii, przy unikaniu zwracania uwagi na bardzo istotne różnice (por. 2 Kor 6:14-18) przyczynia się do utraty poczucia tożsamości przez tak ukształtowanego "chrześcijanina"; a w konsekwencji uznania, że nie ma znaczenia, w co się wierzy - i braku potrzeby osobistego głoszenia Ewangelii, które tak wyróżniało pierwszych uczniów Jezusa.
Oto, dlaczego "chrześcijanie są dziś tak mało 'chrześcijańscy' ", jak zauważył słusznie Cantalamessa.
Henryk Kokot 08.03.2010 14:47
Jestem chrześcijaninem, mimo to wcale nie czuję się wyjątkowy. Moim zdaniem głoszone przez tego kaznodzieję tezy o wyjątkowości chrześcijaństwa to czysta demagogia. Historia wykazuje, że ludzkość niejednokrotnie boleśnie doświadczała skutków takiej wyjątkowości rasowej, kulturowej czy religijnej. Takie podkreślanie wyjątkowości może jedynie odnieść odwrotny od zamierzonego efekt i miast jednoczyć społeczności religijne, będzie prowokować do konfliktów i pogłębiać istniejące podziały.
Ponadto podkreślanie wyjątkowości, wyższości chrześcijaństwa nad inne religie, czymże jest jeśli nie pychą?