Pozycja materiału w rankingach:
Prawie 90 procent naszego społeczeństwa to osoby ochrzczone (wg Rocznika Statystycznego). Ale czy w ogóle wiemy, o co chodzi w całym tym kościelnym sakramencie?
kto nie uwierzy, będzie potępiony." (Mk. 16,16).
W pierwszych wiekach naszej ery, chrzestnym była po prostu osoba poręczająca wiarygodność osoby ochrzczonej. W okresie prześladowań nowej religii ten zabieg był konieczny by chrześcijaństwo pozostawało w ukryciu. Świadek chrztu pomagał także przy samym rytuale. Początkowo role chrzestnego pełniła tylko jedna osoba, przeważnie mężczyzna. W VII wieku zaczęto powoływać dwoje rodziców chrzestnych – co miało być analogią do rodziców biologicznych. Z kolei w XIII wieku powoływano trójkę świadków chrztu – dla chłopca dwóch mężczyzn i jedną kobietę, analogicznie dla dziewcząt. W zamożnych rodzinach powoływano aż do dwunastu chrzestnych, Sobór Trydencki ograniczył jednak ich liczbę do dwóch. Obecnie prawo kościelne wymaga minimum jednego chrzestnego, który musi być bierzmowanym katolikiem. Druga osoba może praktykować inną religię lub w ogóle nie wierzyć, jednak w tej sytuacji nazywana jest świadkiem chrztu. Wyjątek stanowią osoby prawosławne, które także nazywane są chrzestnymi.
Cały rytuał zaczyna się pytaniem o imię dziecka. W teorii powinno ono pochodzić od jednego ze świętych, ale obecnie chrzci się wszystkich Brianów, Ines czy innych Xavierów. Następnie odbywa się namaszczenie krzyżmem – czyli specjalną mieszanką oliwy z oliwek i balsamu poświęcona przez biskupa w Wielki Czwartek. Ten element zapowiada również przyszłe Bierzmowanie. Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.96)
Wiek: 62 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wojciech Rudny 31.12.2008 18:52
Założenie, że rodzimy się z "grzechem pierworodnym" jest największym szalbierstwem w historii! Żyjemy w XXI wieku i powinniśmy dążyć do zaprzestania tego rodzaju magicznych praktyk, które można zestawić tylko z barbarzyńskim wycinaniem łechtaczek u niekórych dzikich plemion. Te mają pozbawić przyszłej kobiety przyjemności z seksu; chrzest natomiast pozbawia człowieka dorosłego wolności. Wolności wyboru drogi życiowej. Co to jest za wolność, kiedy całe życie, jeśli zmieni zapatrywania, będzie się za nim ciągnęła inwektywa bezbożnik-apostata? W starożytności chrzest brali ludzie świadomi tego, co czynią, niewielu się decydowało, bo wiedziało, że musi zrezygnować z wielu ziemskich przyjemności. Dziś chrzest jest "prezentem" od Kościoła, który sprowadził katolicyzm do stanu, w jakim on jest teraz. Żałosnego stanu moralnego społeczeństw katolickich, żyjących wbrew założeniom religii, w której zostali ochrzczeni. Moim zdaniem na chrzest powinni decydować się wyłącznie ludzie świadomi tego, co czynią. Lepiej żeby było mniej chrześcijan, ale żeby to byli prawdziwi chrześcijanie-katolicy!
Tomasz Sroczyński 09.09.2008 22:07
Ojej, zacząłem nadużywać "generalnie"...
Plus, bo zapomniałem;).
Pozdrawiam.
Tomasz Sroczyński 09.09.2008 22:06
Generalnie również w tradycji miało miejsce chrzczenie całych domów, wraz z najmłodszymi domownikami;).
Tekst dobry, generalnie warto informować katolików i ludzi innej wiary jak to w przypadku Katolicyzmu z różnymi aspektami wygląda;).
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1151)