Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

172877 miejsce

Chuck Norris "włączył się" do wyborczej gry w USA

Kampania wyborcza w Stanach Zjednoczonych, z uwagi na ogrom kraju i liczebność jego mieszkańców, rządzi się swoimi prawami. Dlatego też sama kampania jest dłuższa i bardziej emocjonująca niż jakakolwiek inna kampania wyborcza na świecie.

Z tego też powodu w sztabach wyborczych wszystkich kandydatów powoli rośnie napięcie, co więcej coraz bliżej do prawyborów w Iowa (3 stycznia) i New Hampshire (6 stycznia), które w polityce amerykańskiej mają niebagatelne znacznie, ponieważ otwierają „prawyborcze okno” (pierwszy wtorek lutego w roku wyborczym). Na ogół prawybory w tych dwóch stanach, są decydujące w całej kampanii, bowiem zwycięzca "demonstruje" wobec kraju swoją popularność oraz poparcie, a jego szanse w kolejnych stanach rosną.

Debata CNN&Youtube.com / Fot. CNN&Youtube.comDodatkowym autem głosowania w Iowa i New Hampshire jest szansa dla kandydatów mniejszego kalibru. Dlatego też często mniej liczący się politycy skupiają się na pozyskaniu poparcia tylko w tych stanach, licząc na dobry wynik w prawyborach, co pozwoli im wskoczyć do walki z najważniejszymi kandydatami. Oczywiście jest to reguła, która, jak każda, posiada wyjątki. Bill Clinton w 1992 r. przegrał prawybory w Iowa i New Hampshire, lecz dobry wynik w pozostałych stanach zapewnił mu nominację z ramienia Demokratów.

W tej kampanii, wiele rozstrzygnie się już 5 lutego, kiedy to ok. 20 stanów jednocześnie przeprowadzi prawybory. Będzie to szansa na poprawienie wyniku z wcześniejszych głosowań lub też okazja do ugruntowania silnej pozycji politycznej.

Jak obecnie rysuje się sytuacja w obozie Republikanów?


Faworyci: Rudy Giuliani, John McCain, Mitt Romney, Fred Thompson i Mike Huckabee.

W tym obozie sytuację nieco wykrystalizowała ostatnia debata CNN & YouTube.com. Na prowadzenie (w ogólnokrajowych sondażach) wysunął się były senator Massachusetts Mitt Romney. Do niedawna uważany był za jednego z wielu, mało liczących się kandydatów, głównie ze względu na to, że jest mormonem. Jak pokazują sondaże w Iowa i NH (24 proc.) wyznanie kandydata nie ma większego znaczenia, gdyż Romney plasuje się na drugim miejscu. Mimo to były senator nie może spocząć na laurach, tym bardziej, że nie najlepiej wypadł podczas debaty. Romney potwierdził w niej opinię polityka, który nie ma stałych poglądów (np. na temat imigracji). W debacie sam przypomniał, że dziesięć lat temu był za aborcją, a teraz ją potępia. Wytyka mu się także zmianę stanowiska w sprawie homoseksualistów w amerykańskiej armii.

Wszystkie te błędy wykorzystuje były burmistrz Nowego Jorku, Rudolph Guiliani. W debacie CNN to właśnie on zaatakował Romney’a i jego chwiejność poglądów w temacie imigracji. Nie mniej jednak, burmistrz sam jest w niezłych kłopotach. Jego kampania zaczyna tracić impet z początku, a w kółko powtarzane kwestie o tym jak dobrze kierował Nowym Jorkiem po zamachach 11 września 2001 r., a przedtem skutecznie zwalczał w mieście przestępczość, nie najlepiej mu służą. Ogólnokrajowe sondaże zdają się sprzyjać Giuliani’emu (w sondażu w Iowa tylko 13 proc.). Lecz i to wkrótce może się zmienić, głównie za sprawą skandali jakie ostatnio wybuchły z udziałem tego polityka. Portal internetowy Politico.com opublikował ostatnio dane świadczące o tym, że prywatne podróże Giulianiego, zapewne do swej ówczesnej kochanki, a obecnej żony, kosztowały kasę miasta Nowy Jork kilkaset tysięcy dolarów. A miesiąc temu byłego szefa policji - Bernarda Kerika, oskarżono o branie łapówek od firmy podejrzanej o kontakty z mafią. Wcześniej Giuliani zdążył już jednak zapowiedzieć, że jeśli zostanie prezydentem, mianuje Kerika sekretarzem bezpieczeństwa krajowego.

Wydawałoby się, że tam gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, lecz nie do końca. Chwiejność byłego senatora Massachusetts i kłopoty Giuliani’ego nie wykorzystuje senator McCain, nazywany często „republikaninem tylko z nazwy”. W ostatniej republikańskiej debacie zaliczył kolejny dobry wstęp, szczególnie deklasując rywali w debacie o bezpieczeństwie narodowym. Jednak jego pozycja w kampanii wyborczej nie zmienia się od dłuższego czasu. McCain sprawia wrażenie polityka, który osiągnął maksimum tego co mógł osiągnąć. Zdaje się, że jego rola ograniczy się już wyłącznie do udzielenie poparcia wybranemu przedstawicielowi partii republikańskiej. Sondaże z Iowa nie dają mu najmniejszych szans na partyjną nominację.

Czwarty kandydat to, porównywany często do słynnego prezydenta USA Ronalda Reagana – Fred Thompson (9 proc. w Iowa). Porównania do byłego prezydenta wynikają głównie z podeszłego wieku kandydata i faktu, że jest aktorem. Lecz tak jak na początku kampanii zwlekał z ogłoszeniem decyzji o swoim starcie i przykuwał uwagę opinii publicznej, tak teraz z dnia na dzień uchodzi z niego powietrze. Trudno sobie wyobrazić by „drugi Reagan” był jeszcze w stanie coś zdziałać w tej kampanii, choć ma wielki potencjał (ze względu na swój konserwatyzm), którego nie wykorzystuje należycie.

W obozie republikanów jest jeden kandydat, który przebojem wdarł się do czołowej piątki i nie wygląda by chciał ją szybko opuścić. To Mick Huckabee, były senator Arkansas. W sondażach z Iowa, uplasował się na pierwszym miejscu z wynikiem 29 proc.! W ostatniej debacie położył rywali na łopatki i wydaje się coraz groźniejszym rywalem dla reszty Republikanów. Ma spore poparcie pośród chrześcijańskiej prawicy. Jest stosunkowo młody (52 lata), jest baptystą i jest bardzo popularny w swoim stanie. Znany jest z tego, że gra na gitarze. Huckabee bardzo zyskuje w bezpośrednim kontakcie, to człowiek, który potrafi sobie zaskarbić sympatię niemal każdego po kilku minutach rozmowy.

Na dodatek okazuje się bardzo elastycznym kandydatem, łącząc twarde przekonania konserwatywne, np. w sprawie aborcji, z otwartą obroną swych poglądów tam, gdzie wyborcom prawicy mogą się one nie podobać. W sprawie np. imigracji wyjaśniał, że popierał ubieganie się dzieci nielegalnych przybyszów o stypendia na uniwersytetach, bo uważa, że nie można ich krzywdzić za czyny rodziców. Ponadto było o nim ostatnio głośno, gdyż oficjalnie poprał go Chuck Norris, co obiło się szerokim echem na świecie.

Patrząc na zmagania republikańskich kandydatów nie można powiedzieć, że istnieje jeden, niekwestionowany faworyt. Po wielomiesięcznym prowadzeniu w sondażach Giulianiego i McCaina, po piętach zaczął im deptać były senator Massachusetts Mitt Romney. Teraz do czołówki wdarł się Mick Huckabee. Kto wie, czy 3 stycznia w prawyborach w Iowa nie pojawi się nowy, czarny koń w postaci Fred'a Thompsona? A może na prowadzenie powrócą Giuliani i McCain? Walka w prawyborach zapowiada się tym ciekawej, że po drugiej stronie sceny politycznej też nie ma jednego faworyta, gdyż Hillary Clinton, Barack Obama i John Edwards cieszą się podobnym poparciem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przez święta napiszę o sznasach republikanów na pozostanie w białym domu i ich poglądach na Irak. Teraz piszę analogiczny tekst nt. demokratów. Dzięki za pozytywne komentarze!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
dobra robota;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus. Ciekawy materiał. W mediach trąbi się tylko o kandydatach demokratów (nie bez powodu) i dla odmiany warto poczytać, co dzieje się w obozie republikańskim.

Zabrakło mi tylko na końcu analizy, jakie szanse na zwycięstwo we właściwych wyborach ma republikanin oraz stanowiska poszczególnych kandydatów republikańskich w kwestii Iraku.

pozdr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.