Facebook Google+ Twitter

Chuligani! Nie zabierajcie Gdańskowi Euro 2012!

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2007-06-05 08:09

Przez pseudokibiców gdańskiej Lechii, którzy urządzili burdy na stadionie w czasie meczu z Ruchem Chorzów, możemy stracić organizację Euro 2012. Ich "wyczyny" pokazała nawet brytyjska stacja BBC, sugerując jednocześnie, że jeśli w Polsce nie radzą sobie z organizacją meczu drugoligowego, to co będzie podczas Euro 2012? Na "popisach" gdańszczan mogą zyskać Chorzów, Kraków lub Łódź, miasta chętne do organizacji mistrzostw Europy.

Wszystko zaczęło się w przerwie meczu, gdy na trybuny zaczęli wchodzić kibice Ruchu Chorzów. Poleciały na nich butelki, kamienie. Na wniosek organizatora, policjanci weszli na stadion, żeby przywrócić porządek. Użyli armatek wodnych, broni gładkolufowej i gazu łzawiącego.
- Wtedy sytuacja została opanowana i mecz przebiegał bez zakłóceń - zapewnia Dominika Przybylska, rzeczniczka gdańskiej policji. Ale po ostatnim gwizdku sędziego na stadionie znów doszło do burd. Kilkutysięczny tłum był bardzo agresywny, w kierunku policjantów poleciały butelki, szklane słoiki oraz płyty chodnikowe. / Fot. Dziennik Bałtycki

- Jakim cudem ochrona pozwoliła wnieść im to na stadion? - pyta anonimowo jeden z policjantów.
Adam Wysocki, szef agencji "Taurus", której 209 ochroniarzy pilnowało porządku podczas niedzielnego meczu Lechii z Ruchem, zapewnia, że niebezpieczne przedmioty zostały skonfiskowane: - Nasi pracownicy odbierali je od kibiców przy bramie wejściowej.
Skąd zatem znalazły się w rękach chuliganów?

- Oni sobie po prostu je zabrali spod bramy nr 2, gdzie rozegrała się cała akcja. Nieraz zwracałem na to uwagę, że nie ma komu sprzątnąć rzeczy przez nas zarekwirowanych, a to należy do gospodarza obiektu. Tam brakuje nawet śmietnika, żeby to wszystko wyrzucić - twierdzi Wysocki.
W starciach z pseudokibicami rannych zostało 11 policjantów, w tym, jak początkowo twierdziła policja, dwóch funkcjonariuszy było w stanie ciężkim. Jeden miał mieć uszkodzony szyjny odcinek kręgosłupa, a drugi przeciętą tętnicę szyjną. Wczoraj okazało się jednak, że ich obrażenia nie są aż tak groźne, jak początkowo twierdzono, i obaj zostali wypisani ze szpitala.

Wielu szalikowców Lechii także oberwało. Część z nich miała na ciele ślady po gumowych kulach.
Podczas zamieszek na stadionie zatrzymano tylko 11 pseudokibiców. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że jeden z kibiców Lechii, który brał udział w zamieszkach w czasie meczu z Ruchem Chorzów, był objęty zakazem stadionowym (nie powinien w ogóle zostać wpuszczony na stadion). Policja rozpoznała go i w ciągu najbliższych dni zostanie prawdopodobnie zatrzymany.
Natomiast Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście dzisiaj zajmie się czterema kibicami - chuliganami. Jeden z nich podejrzewany jest o czynną napaść na funkcjonariuszy, za co grozi mu nawet do 10 lat więzienia. Sprawa pozostałych trzech będzie najprawdopodobniej badana w związku z zarzutem brania udziału w zbiegowisku i zamachu na osobę lub mienie, za co grozi do 3 lat więzienia. Prokurator rejonowy z Gdańska Wrzeszcza zajmie się trzema innymi kibicami. Wszyscy są podejrzani o napaść na funkcjonariusza, za co grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.
Kto ponosi winę za zaistniałą sytuację? Ochrona, policja, organizator, kibice?

- Wina jest po stronie policji. Kibiców gości miało być 500, takie były ustalenia i tyle dostali biletów, to dlaczego na stadion weszło ich więcej? - zastanawia się Marcin Tarasow, przedstawiciel kibiców w zarządzie Lechii.
Maciej Turnowiecki, prezes Lechii, tłumaczy: - Klub Ruch Chorzów firmował przyjazd swoich kibiców w liczbie półtora tysiąca, mimo naszych monitów, że na stadion wejdą tylko i wyłącznie posiadacze 500 przekazanych biletów.

Co jednak Tarasow sądzi o zachowaniu gdańskich kibiców i niszczeniu przez nich własnego obiektu? - To przesada. Poleciały dwie, trzy ławki i jeden śmietnik. To nie są jakieś wielkie zniszczenia. Zaznaczam jednak, że my jesteśmy całkowicie przeciwni takim sytuacjom.
Co stanie się z gdańskim stadionem po ekscesach chuliganów?

- Słyszałem o tym, co się działo w Gdańsku. Czekam teraz na dokładny raport delegata, a potem na pewno wezwiemy przedstawicieli klubu - zapewnia Michał Tomczak, przewodniczący Wydziału Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej. - Lechia była już w tym sezonie karana i kara była zawieszona do końca rozgrywek. Teraz gdańskiemu klubowi zdecydowanie grozi jej odwieszenie, a do tego kara finansowa. A w ogóle regulamin dyscyplinarny przewiduje karę do 100 tysięcy złotych, zamknięcie stadionu od jednego do pięciu spotkań, zamknięcie części obiektu lub zawieszenie dla klubu licencji PZPN.

Burdami na stadionie Lechii zainteresowała się brytyjska stacja BBC, która pokazała fragmenty ekscesów podczas niedzielnego meczu, sugerując jednocześnie, że Polska nie radzi sobie z organizacją meczu drugoligowego. Co będzie podczas Euro 2012? - zastanawiali się Brytyjczycy. Być może Anglicy będą chcieli wykorzystać tę sytuację do pokazania, że Polska nie jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwa. To samo mogą zrobić inne polskie miasta - Chorzów, Kraków i Łódź - chętne do przejęcia organizacji mistrzostw Europy za pięć lat.


Oczekujemy poprawy bezpieczeństwa


Koncern Energetyczny Energa SA w piątek podpisał umowę sponsorską z Lechią na 1 mln zł. Co o zajściach na stadionie przy ul. Traugutta sądzi Alicja Barbara Klimiuk, prezes Energi SA?
- Ostatni mecz dowodzi niezbicie, że klub i stadion potrzebują nowych inwestycji, które zagwarantują wyższy standard bezpieczeństwa. Nie może być tak, aby garstka chuliganów stanowiła zagrożenie dla tysięcy prawdziwych, wspaniale dopingujących swoją drużynę kibiców Lechii i psuła ich wizerunek. Wierzę, że przyszłe sukcesy gdańskiej drużyny, które będą możliwe dzięki naszemu zaangażowaniu finansowemu, wyeliminują zachowania rozmijające się z ideą sportowej rywalizacji.
Energa jako nowy główny sponsor drużyny oczekuje od władz klubu i prezydenta Gdańska poprawy bezpieczeństwa na stadionie Lechii oraz utworzenia specjalnego, tzw. bezpiecznego sektora dla rodzin. Zachowanie grupki pseudokibiców uważamy za niedopuszczalne, jednak ze swojej decyzji o sponsorowaniu klubu się nie wycofujemy.

To nie byli prawdziwi kibice


Jacek Kurski, poseł PiS, szuka sponsorów dla Lechii. Nie udało mu się namówić do współpracy Grupy Lotos, namówił za to Koncern Energetyczny Energa SA.
- To bardzo przykra sytuacja. Może ja jestem z różnych względów bardziej odporny na stres od przeciętnego rodaka, ale te wydarzenia osobiście mnie dotknęły i zasmuciły. Jestem zdeklarowanym sympatykiem Lechii i staram się pomóc klubowi jak mogę. Nie udało się załatwić sponsorskiej pomocy ze strony Grupy Lotos, to przyjazny dla biało-zielonych klimat znalazłem w Koncernie Energetycznym Energa SA. Wiem, że Lechia ma prawdziwych i wiernych kibiców, natomiast tę niewielką grupę, która przychodzi na Traugutta dla zrobienia draki, a nie dla samego widowiska, trzeba ze stadionu wyeliminować. Lechii będę pomagał nadal, ale nie ukrywam, że niedzielne wydarzenia znacznie utrudnią pozyskiwanie kolejnych sponsorów.

Prawo i egzekucja


Chuligaństwo na stadionach w Polsce to bardzo duży problem. Z podobnym kilkanaście lat temu walczono w Anglii. Tam wtedy na poszczególnych meczach nie brakowało rozrób, interwencji policji, a krew się lała nie raz. Na Wyspach Brytyjskich potrafili jednak poradzić sobie z bandytyzmem na meczach piłkarskich.

Przede wszystkim wprowadzony został zakaz stadionowy dla chuliganów. Każdy pseudokibic ukarany w ten sposób ma obowiązek stawić się na policji godzinę przed rozpoczęciem meczu i musi spędzić tam czas aż do jego zakończenia. Za niestawienie się są bardzo wysokie kary finansowe. Również słono płacić trzeba za wtargnięcie na boisko i teraz każdy kibic w Anglii poważnie się zastanowi, czy robienie zadymy ma w ogóle sens. Co najważniejsze, w Anglii te przepisy są surowo przestrzegane.
(dewal, erka, jaw, kasz, stan, vir)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

A miało być tak pięknie... Sądy 24 godzinne... a tu zatrzymanych jedenaście osób, śmiech na sali...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.