Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12096 miejsce

Chwała, chwała Swarożyca! Boga słońca boga życia...

Długo szukał swojej wiary. Ochrzczony bez udziału woli i pełnej świadomości, nigdy nie czuł związku z chrześcijaństwem. Przed dziesięciu laty ścięto mu włosy i poświęcono je w ofierze bogom. Przyjął imię Ratomir, stał się rodzimowiercą.

Świętowit / Fot. Kazimierz Perkowski, na licencji CC 3.0 http://www.bogowiepolscy.net/galeria.htmlI
Lata 20. XI wieku oznaczały kres epoki sukcesów pierwszych uznawanych za chrześcijańskich władców Polski - Mieszka I i jego syna, Bolesława I Chrobrego. Pozostawione kolejnym Piastom Królestwo rozciągało się od Grodów Czerwieńskich i Mazowsza na wschodzie po Łużyce, Wielkopolskę oraz Pomorze Gdańskie. Siłę wojowników rodzącej się Polski poznano w Państwie Czeskim, Księstwie Kijowskim, a nawet Cesarstwie Rzymskim.

Po Chrobrym na tron wstąpił Mieszko II, który pragnął kontynuować rządy poprzedników. Poprowadził dwie udane wyprawy wojenne, jednak szybko padł ofiarą zdrady własnego brata. Przekonany o swoim pierwszeństwie do tronu Bezprym nakłonił Niemców do przekroczenia Odry, podczas gdy sam wtargnął do Królestwa razem z wojskami władcy kijowskiego Jarosława I Mądrego.

Po wypędzeniu Mieszka, chcąc zademonstrować swoją zależność cesarzowi rzymskiemu, Bezprym odesłał mu insygnia króla polskiego, o które przez wiele lat zabiegali jego przodkowie. Historycy spierają się co do roli Bezpryma w ogarniającym teren całego kraju buncie chłopstwa, który niewątpliwie ułatwił mu pozbawienie władzy Mieszka II. Mowa o tzw. reakcji pogańskiej.


- Stosunkowo często, na przykład gdy udzielamy wywiadu mediom, spotykamy się z pytaniem "Czy Państwo na serio w to wierzą?". Najczęściej odpowiadamy, że gdybyśmy nie traktowali swojej wiary poważnie, to nie organizowalibyśmy się w związki wyznaniowe. Zamiast tego dołączylibyśmy np. do jakiejś grupy odtwórstwa historycznego. To jest nasza rzeczywista religia, którą kultywujemy, i którą trudno traktować inaczej niż właśnie całkiem serio. Wiara to nie jakieś tam hobby. Gdyby tak było, mógłbym sobie kupić lniane giezło, miecz u kowala, zrobić tarczę ze sklejki i jeździć na zloty rycerskie. Ale to moje przekonania, moi bogowie, kultura i tradycja. Coś, w co faktycznie wierzę.

Spotkali się nieopodal Syrenki na warszawskim Starym Mieście, w niedzielę 21 marca. Rodziny z dziećmi, ludzie średniego wieku i starsi, część w ludowych przebraniach. Maszerowali Krakowskim Przedmieściem, a przy hotelu Bristol skręcili w Karową. Dwieście osób spokojnie, acz radośnie podążało za ponad dwumetrową kukłą kobiety oraz funkcjonariuszami policji, którzy zabezpieczali formalnie zgłoszony władzom miasta pochód. Gdy dotarli nad Wisłę, przed pierwsze rzędy zgromadzenia wysunęły się dzieci. Nie musiały długo czekać - już po chwili Marzanna spotkała się ze swoim przeznaczeniem w lodowatych wodach rzeki. Uwaga zebranych została teraz skupiona na nagłym pojawieniu się dziewczyny w białej sukni, zapowiedzianej przez Jaryłę. Wiosna przyszła!

Ratomir zawsze starał opierać się na swoich przemyśleniach. Nigdy nie odczuwał bliskiego związku z chrześcijaństwem, w samym Piśmie Świętym dostrzegając mnóstwo nieścisłości, twierdzeń wewnętrznie sprzecznych czy wręcz pozbawionych związku z logiką, jak na przykład zmieszczenie wszystkich gatunków zwierząt na jednej arce. Został ochrzczony, ponieważ kilkumiesięcznego dziecka nikt nie pyta o zdanie. Nawet po odcięciu się od narzuconego chrześcijaństwa nie zanegował jednak wiary. Rozmyślania wsparł lekturą, dzięki czemu przekonał się do Boga Najwyższego i panteizmu, koncepcji utożsamiającej Absolut z Wszechświatem. Dopiero wtedy zauważył, że duża część jego spostrzeżeń pokrywa się z wiarą rodzimą.

- Nie odnajdując się w chrześcijaństwie czy katolicyzmie, przeszedłem do agnostycyzmu, potem do panteizmu. Dopiero wówczas odkryłem rodzimowierstwo. Spośród działających w Polsce organizacji wybrałem najbardziej wówczas liberalny Rodzimy Kościół Polski, ponieważ w swoich założeniach najpełniej pokrywał się z obranymi przeze mnie poglądami. Polski Kościół Słowiański odebrałem jako wykazujący zbyt mocno zarysowane tendencje monoteistyczne, a Związek Wyznaniowy Rodzima Wiara, który deklaruje w swoich zapisach m.in. iż "do rodzimej słowiańskiej wiary należą osoby wywodzące się genetycznie z ludów słowiańskich", wydał mi się zbyt radykalny.

Jedno z moich rodziców jest agnostykiem, drugie formalnie katolikiem. Pierwsze z nich powiedziało, że odwróciłem się od jednego Kościoła po to, by dać się zakuć w kajdany innego. Z czasem jednak wytłumaczyłem, że to nie tak. Wybrałem Rodzimy Kościół Polski, ponieważ w żaden sposób nie hamuje on mojego osobistego rozwoju. Co ważniejsze - sam system wyznaniowy, jakim jest rodzimowierstwo słowiańskie, nie wykazuje specjalnej tendencji do popadania w dogmatyzm, a nawiasem mówiąc, jest to szczególnie charakterystyczne dla systemów monoteistycznych. Najpierw miałem pewne wyobrażenie świata, potem doszedłem do wniosku, że pokrywa się ono z rodzimowierstwem, a dopiero w dalszej kolejności wybrałem wspólnotę wyznaniową. Nie chciałem, by ktoś narzucał mi wyobrażenie Boga Najwyższego, a to właśnie pod tym względem RKP jest najbardziej liberalny. Zrzesza panteistów oraz liczne grono politeistów, zarówno ludzi utożsamiających bóstwa z poszczególnymi aspektami natury, jak i osoby dla których te aspekty stanowią przejaw istnienia bóstw.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Świętosław
  • Świętosław
  • 27.04.2011 21:06

Piekne i polskie. Brawo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.