Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15521 miejsce

Ci co pamiętali odeszli…

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-10-29 20:53

Pamięć o tych, którzy oddali życie w walce o wolność Polski odchodzi wraz z przedwojennym pokoleniem. Dziś niewielu może powiedzieć o świadectwie tamtych lat z własnych doświadczeń.

Dlatego tak ważne jest spisanie tych relacji, które nam pozostały. Pamięć nazwiska braci Waręckich została uczczona, tylko czy blaszane tabliczki ulic opowiedzą młodym ich historię, życie i poświęcenie?

Helena Waręcka o mężu

archiwum rodzinne Waręckich / Fot. archiwum rodzinne WaręckichMój mąż Kazimierz miał czterech braci – zaczyna opowieść Helena Waręcka. Wszyscy pochodzili z Krakowskiego Przedmieścia, gdzie prowadzili gospodarstwo, byli rolnikami. Rodzice Paweł i Marianna byli dobrymi gospodarzami. Ojciec społecznik, był między innymi sołtysem, ławnikiem w sądzie i kasjerem w mleczarni, to był mądry człowiek.

Helena Waręcka / Fot. Marek SzymaniakNiestety rodzice zmarli zbyt szybko jeszcze wiele lat przed wojną zostawiając liczne potomstwo – pięciu synów i dwie córki – samych. Może przez to mój mąż nie chodził tak często do kościoła jak ja. Tylko w karty grali o tam w kuchni, pamiętam. Siadali przy stole i grali. Nie miał go kto nauczyć kościoła nie było rodziców. Potem ze mną chodził, ale to jak już byliśmy małżeństwem. A jaki przystojny był. Ja proszę pana mogę się moim mężem i rodziną pochwalić. I inteligentny był i w chórze śpiewał a za młodu to i w teatrze grał. I wszystko. Jak to mówią i do tańca i do różańca. Tylko mi go teraz brakuje, tak sama teraz siedzę.

Proszę pana ja za młoda byłam, żeby pamiętać wojnę. Ale tak czasem opowiadał, ale niewiele. Walczył w AK. Robili różne akcje, walczyli. Mojego męża to jak aresztowali to uciekł z więzienia. Taki był. A wszystkich resztę zabili. Nie wiadomo nawet gdzie. Ani pomodlić się ani świeczkę zapalić. Ale ja nie pamiętam. Nie będę mówić. On nie chciał mówić to i ja nie będę.

Stanisław Bojarczuk o braciach

Waręccy? - tak, pamiętam. Znam do dziś nawet ich pseudonimy. Józef – „Wojciechowski", Stanisław –„Wyrwicz”, Kazimierz – „Wallenrod” i Bolesław – „Bolek” – czterej bracia. Wszyscy walczyli w AK – opowiada Stanisław Bojarczuk. Mieszkali na tak zwanej górce na Krakowskim Przedmieściu i tam prowadzili gospodarstwo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

+ ciekawy artykuł i te zdjęcia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.