Facebook Google+ Twitter

Ci, którzy tworzą historię

Ruch Poparcia Janusza Palikota wyzwolił w „narodzie” nową falę – partio tworzenia. Nie chodzi o tworzenie mnóstwa różnych partyjek, ale jednej. Tylko wbrew sobie wzajemnie.

Fenomen Ruchu Poparcia (RP) zadziwił chyba wszystkich polityków, a na pewno sprawcę całego zamieszania, jeszcze posła, Janusza Palikota. Jego idee trafiły bowiem nie tylko na podatny grunt ludzi młodych, którym brak było ruchu powietrza w zatęchłym światku krajowej polityki, ludzi którzy w swoim życiu potrzebowali chyba zrywu na miarę „Solidarności”. Hasła głoszone przez Palikota, populistyczne do bólu, dokładnie odzwierciedliły poglądy współczesnych 20- i 30-latków, mających dość prymatu Kościoła, chcących nowoczesności w polityce.

Zjednoczył ich internet – codzienne narzędzie pracy, życia, rozrywki. Nikt dotąd nie wykorzystał tego medium w takim stopniu, w jakim zrobił to Janusz Palikot. Zasiane przez niego ziarno nie tylko wzbiło, ale zaczęło dawać plon w postaci założenia Stowarzyszenia a być może i partii. Porwany tym lubuski poseł (jeszcze) wzywa do tworzenia podwalin pod antypartię, ruch, zjednoczenie.

Wszystko to ma zapewne sens. Młodzi ludzie potrzebują poczucia wzajemnej więzi, innego niż dotychczas znane, bo wirtualnego. Ale mimo to silnego i szczerego. Oczywiście zapał może z czasem opaść; nie będzie w tym nic dziwnego. Problemem i wyzwaniem jest to, by nie opadł zbyt wcześnie.

Pomocą w wymianie poglądów miały stać się fora internetowe. Pomagać miały w organizacji spotkań, w prezentacji własnych pomysłów, poglądów etc. Niestety, wszystko to wygląda pięknie tylko do czasu. Śmieszyć bowiem może poszukiwanie przez użytkowników forów w śród siebie „czarownic”, mających za cel burzenie w zalążku struktur Ruchu. Dziwi zaciętość w zwalczaniu swoich poglądów, choć ideą przyświecająca Ruchowi jest wzajemne zrozumienie i poszanowanie. Bawić musi walka pomiędzy forami i ich użytkownikami o prymat w poszczególnych regionach. A smucić musi lansowanie swoich kandydatur na liderów nieistniejącej jeszcze partii.

Ciężko nie zgodzić się z twierdzeniem, iż najwięcej robią ci, których nie widać. A takich w Ruchu Poparcia zapewne wielu się znajdzie. Trzeba bowiem wielu sił, by mimo braku widoków na profity z całą mocą działać zgodnie ze swoimi przekonaniami w sprawie dotyczącej nie tylko własnej osoby. Tak tworzy się historię.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Tadeusz Zaj
  • Tadeusz Zaj
  • 18.10.2010 10:15

Panie Mac, a porównywanie Solidarności do Śniadkowej przybudówki pisu rodzi w panu także taki sam absmak ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naród w tym kontekście oznacza skupisko, zbiór ludzi. Bez podtekstów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Konopka nie widzi Pan swojej śmieszności?:-)))) Kto lub co dało Panu prawo do oceniania innych? A co do uczciwości wierzących w Boga... rozumiem, że w więzieniach siedzą sami ateiści?:-))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Makieła jeśli Polak- katolik nie zgadza się na nauczanie religii w szkole to jego wiara w Boga nie jest pełna. Nie wierze że młode osoby uczące się w szkole "etyki "bez tego elementu wiary w Boga w przyszłości będą uczciwi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Konopka na jakiej podstawie Pan zakłada, że "Polak-katolik" MUSI być za religią w szkołach i udziałem duchownych w uroczystościach państwowych? Panie Konopka odrobinę pokory, są katolicy którzy tego nie chcą i co im Pan zrobisz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo Kowalczyk nie chce odbierać praw mniejszości.Za taką mniejszość uważam też ludzi wierzących inaczej. Większość Polaków to katolicy i to oni decydują o tym czy w szkołach będzie religia lub nie. To samo dotyczy uczestnictwa duchownych w uroczystościach państwowych. Polacy katolicy stanowiący większość we własnym kraju nigdy nie dadzą się terroryzować mniejszości.Palikot niech nie liczy że jego ruch ma szanse na sukces. Oczywiście mógłby liczy na miliony zwolenników ale w jakimś kraju muzułmańskim.

"A gdy zobaczę w poniewierce Jezusa, Krzyża i Ranę która przebija Jego serce w obronie Krzyża stanę."

http://www.youtube.com/watch?v=MJjAdyBfDuo&p=BE5A1942E0708FF6&playnext=1&index=95

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Jerzy Konopka - Palikot chce wyprowadzenia religii ze szkół oraz nie godzi sie na celebrę religijną w czasie uroczystosci państwowych.
Nigdzie i nigdy nie powiedział, ze chce (cyt.)"zniszczyć wszystko co sie wiaże z wiarą chrześcijańską" jak równiez nie żąda aby ktokolwiek "wyrzekł sie Boga" - jak pan raczył napisać.
Jeżli sie mylę - prosze podać, gdzie Palikot stawiał takie żądania. Hasła na temat miejsca i roli Koscioła w państwie nie oznaczają walki z religia jako taką; pański komentarz jest NADinterpretacją i typową zagrywką majacą na celu udowodnic, że katolików i religie sie w Polsce prześladuje.
Krzyki na wyrost: nikt nikomu nie zabrania wierzyc w Boga, Modlitwa i wiara powinna pozostać sprawą prywatną Pana, moją i każdego innego obywatela.
A państwo ma być neutralne religijnie, bo nie tylko katolicy sa obywateolami, i odwrotnie: obywatele Polski nie są wyłącznie katolikami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Porównywanie ruchu Palikota do zrywu Solidarności to gruba przesada .Ruch Palikota postawił sobie za cel niszczenie wszystkiego co wiąże się z wiarą chrześcijańską. Próbuje mam wmówić że będziemy nowocześni jeśli wyrzekniemy się Boga.Autor pisze że "młodzi ludzie potrzebują poczucia wzajemnej więzi", nic dziwnego jeżeli utraciło się wieź z Bogiem i łudźmy wierzącymi to poszukuje się zrozumienia dla własnej odmienności.Odmienność ta stała się dla nich nieznośna dlatego taki wrzask tych ludzi.Tylko patrzeć jak wyjdą na ulice aby walczyć o swoje prawo bycia "nowoczesnym".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Według mojej oceny historię tworzą fakty rzeczywiste, obrabiane przez, byłych, obecnych, przyszłych komentatorów zależnie od potrzeby chwili. Jednego razu bogowie są wynoszeni na pomniki drugiego strącani i tak w koło.
Żeby przetrwać w niezmienionej wersji historycznej, trzeba - no własnie na to pytanie chcemy tu znaleźć odpowiedź.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo tak po prawdzie 2 do 5 procent narodu to jedynie "naród". Drążenie zastępczych tematów i odrywanie ludzi o realiów codziennej praktyki, nawet jeśli prawdziwe (tematy) nie wiele zmieni w kraju i narodzie. Czyżby nikogo nie było stać na poważniejsze tematy. A gdzie Rybiński?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.