Facebook Google+ Twitter

Ciągła obawa przed samodzielnym myśleniem?

Poziom wykształcenia społeczeństwa rośnie, natomiast poziom zdolności do samodzielnej analizy jakby wręcz przeciwnie.

Sporo z nas lubi powtarzać to, co usłyszy lub przeczyta – no bo przecież w takich czy innych mediach mówili lub pisali. Mamy internet, różne stacje radiowe i telewizyjne, kablówkę i naprawdę szeroki dostęp do wielu źródeł informacji. Za czasów poprzedniego ustroju, co nieco człowiek czasem z ostro zagłuszanego Radia Wolna Europa czy Głosu Ameryki usłyszał. A teraz przebierać i wybierać. Czemu zatem mam wrażenie, że spora część rodaków jakby obawę przed samodzielnym myśleniem posiadała na stałym wyposażeniu? Dlaczego tak wielu daje się nabierać na sztuczne uśmiechy i gładkie słowa czy obietnice bez żadnego pokrycia w życiu publicznym? Dlaczego ludzie ci prawie w ogóle nie są odporni na powszechnie stosowaną manipulację faktami?

Skutkiem takiej sytuacji jest to, że bardzo wielu z nas nie dostrzega, co tkwi u źródła problemów nasz wszystkich dotykających, a jest to powszechny brak odpowiedzialności za skutki podejmowanych decyzji na poziomie władczym.
No bo co zrobiłby przeciętny obywatel w sytuacji gdyby nikt nie kontrolował biletów w komunikacji miejskiej, ilu z nas kasowałoby je wtedy? Ilu kierowców jeździ zgodnie z przepisami, zachowując określoną znakami prędkość i co by się działo, gdyby nie było fotoradarów i kontroli policyjnych? Płacenie podatków i wiele innych przykładów można by jeszcze podać. Nie ma sankcji, odpowiedzialności zatem mogę to i owo ominąć i sobie to spokojnie uzasadnić. No a jak to jest z tą odpowiedzialnością za decyzje władcze naprawdę istotne, bo teraźniejszości i przyszłości nas wszystkich dotyczące? Kto na przykład poniósł odpowiedzialność w zakresie doprowadzenia do fatalnego stanu publicznych finansów?

Z bliższych nam czasowo przykładów jaka i czyja była odpowiedzialność w zakresie skandalu z ustawą refundacyjną? Podobno podpisanie ACTA to błąd, kto i jaką odpowiedzialność ma zatem ponieść w tym zakresie? Budowa autostrad, Stadionu Narodowego i tak dalej, są określone sprawy a odpowiedzialnych jakoś nie widać. Standardem stało się niestety takie podejście i dopóki to się nie zmieni nie ma co liczyć na poprawę jakości procesu decyzyjnego i dochodzenie do naprawdę racjonalnych rozwiązań. Cóż jak ktoś coś sknoci niemiłosiernie, to zawsze jest przecież szereg wytłumaczeń rozwadniających odpowiedzialność kompletnie, no bo czynniki obiektywne i nieprzewidywalne, kryzys światowy i w ogóle wpływ Marsa i Venus tylko nie moja wina. Szkoda, że przy pobieraniu pensji tego wpływu innych planet nie ma. No ale dopóki spora część społeczeństwa akceptuje ten brak odpowiedzialnych za skutki w zakresie naprawdę ważnych społecznie spraw, bo ci się pomyśleć człowieku nie chce, to dlaczego dalej nie iść tą drogą?


Zobacz także:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Generalnie dużo dziś zwala się na barki odpowiedzialności społecznej. Czyli czego? To nie jest odpowiedzialność tego oto Kowalskiego, czy Nowakowej. To coś, czego tak naprawdę nie ma. Nie możemy odpowiadać za czyny i decyzje innych. Możemy mieć czasem na nie wpływ, ale tego nie zawsze jesteśmy świadomi. Jeśli o czymś mamy zadecydować grupowo, przeważnie rezygnujemy z decyzji jednostkowej, bądź też nie przmyślimy jej dokładnie, bo przecież jestem tylko jakąś cząstką wielkiego ogółu. Boimy się wystąpić przed szereg, bo może dostaniemy za to po głowie i nikt nie stanie obok. Pewnie nie warto...
W kwestiach osobistych brak samodzielnego myślenia bierze się zapewne już z czasów dzieciństwa, szkoły, kiedy to musieliśmy działać na podstawie jakichś schematów, według kanonów. Interpretacja wiersza zawsze musiała być zgodna z interpretacją nauczyciela itd. Teoretycznie szkolnictwo zaczęło stawiać na samodzielne myślenie, nie zaś wkuwanie regułek na pamięć, z tego co słyszałam w praktyce znów średnio im to wychodzi.
Myślenie nie boli! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Taliesin
  • Taliesin
  • 20.02.2012 20:14

To wynik lat tresury tego społeczeństwa przez tzw.polityczną poprawność.Jest w Polsce silne i liczne grono medialne które w tym celuje.Są oni zdolni przekonać ludzi aby w sferze publicznej działali wbrew swoim interesom.To oczywiście problem dla tych partii i polityków którzy ze swym lepszym programem nie mogą się przebić do świadomości społecznej,ale przede wszystkim problem dla tych ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marionetkowe bo nie chce się pomyśleć i poanalizować, ale to tylko w kwestiach publicznych, bo w prywatnych to jesteśmy mistrzami świata, czemu zatem tak jest?

Komentarz został ukrytyrozwiń

społeczeństwo mqarionetkowe-jak zagrają,tak tańczy

Komentarz został ukrytyrozwiń
John Martens
  • John Martens
  • 20.02.2012 11:51

Idealna sytuacja, podejmujesz decyzje w zakresie bilionów a nie odpowiadasz za skutki decyzji

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.