Facebook Google+ Twitter

Ciągły strach i zielona trawka

Cały świat z podziwem i zazdrością, ale czasem także z przymrużeniem oka patrzy na Polskę, zwłaszcza z okazji długiego wypoczynku, jaki fundujemy sobie z okazji świąt kościelnych i państwowych.

Niezależnie od konstytucyjnego rozdziału Kościoła od państwa, a może właśnie dzięki niemu, stwarzają one "most" pozwalający na uzyskanie wolnych dni od pracy, legalnie przekraczających obowiązującą normę. Jeżeli ktoś wyjechał w piątek 27 kwietnia, a uzyskał możliwość powrotu do pracy w poniedziałek 7 maja, to miał możliwość spędzić na zielonej trawce aż dziesięć dni urlopu. Przecież to niemal miniwakacje! Już od dłuższego czasu sygnalizowano w środkach masowego przekazu, że kto nie zarezerwował sobie miejsca w ulubionym miejscu kilka miesięcy wcześniej, nie miał żadnej szansy, by je zdobyć w ostatniej chwili. Przezorni wyliczyli, że dla bardziej przedsiębiorczych wczasowiczów podobne możliwości pojawią się jeszcze pięć razy w tym roku, mianowicie w czerwcu w okolicy święta Bożego Ciała, w sierpniu z okazji święta Matki Boskiej Zielnej, w listopadzie w związku ze świętem Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym, a także w grudniu, w święta Bożego Narodzenia.

Tak się złożyło, że ktoś ze znajomych musiał wyjechać do Stanów Zjednoczonych, by właśnie w tym czasie wziąć udział w oficjalnej uroczystości w stołecznym Waszyngtonie. Uroczystość uroczystością, ale dla niego ważne były raczej spostrzeżenia i refleksje, jakie nasunęły mu się podczas tego weekendowego pobytu w Ameryce Północnej, tym bardziej że odbiegały one od wcześniejszych wizji i oceny warunków życia w tym kraju. Kto lata samolotem, w kraju czy za granicą, ma świadomość, że obowiązujące przepisy ze względu na zagrożenie terroryzmem są bardzo rygorystyczne. Można mieć wątpliwości, czy przewożenie w bagażu osobistym pasty do zębów czy kremu do rąk jest zagrożeniem dla pasażerów, ale to są szczegóły, o znaczeniu których decydują służby bezpieczeństwa i z którymi lepiej nie dyskutować, bo i tak na nic się to nie zda. Ale właśnie te rygorystyczne przepisy nasuwają podstawowe pytania o sens ich stosowania.

Bagaż nadawany wcześniej jest prześwietlany i jeśli trzeba, przeszukiwany. Bagaż nie myśli i nie czuje. Natomiast w kontrolach osobistych, od stóp do głów (buty, płaszcz i marynarkę trzeba zdjąć i poddać prześwietleniu wraz z bagażem osobistym), każdy jest traktowany jako potencjalny terrorysta i każdy, jeżeli jest normalnym człowiekiem, przeżywa to jako upokorzenie. Jeżeli wyznaczeni do tych czynności urzędnicy, zwykle wojskowi, robią to z kulturą, pół biedy, ale przecież trudno liczyć na to, by w takich służbach byli sami dżentelmeni. Co więcej, ci stróże bezpieczeństwa są ściśle nadzorowani, by nie pobłażali i nie ufali zbytnio nikomu i dlatego pełnią swoje obowiązki, jak przystało na służbistów. Ale to nie wszystko. Kraj, który uchodził za raj wolności, już na taki raj nie wygląda właśnie dlatego, że musi bronić swojej wolności. Widać gołym okiem, że jest w stanie wojny, a ze względu na stałe zagrożenie terrorystyczne - niemal w stanie wojny totalnej.

Trzeba pamiętać o dowodzie tożsamości i chcąc cokolwiek załatwić, a nawet poruszać się, zwłaszcza po gmachach publicznych, należy go mieć przy sobie i okazywać na żądanie urzędników, także cywilów pilnujących wejść do banków, znaczniejszych urzędów i biur. Czasem i to nie wystarczy. Wejście do biurowców w Nowym Jorku, tych na Manhattanie, ale nie tylko, poprzedzone jest okazaniem dowodu tożsamości, niekoniecznie paszportu, bo wystarczy prawo jazdy, a także zdjęciem osobistym robionym każdemu wchodzącemu do gmachu i wydawaniem czegoś w rodzaju przepustki. Jest też odnotowywane w komputerowym rejestrze. Podobna procedura, może nawet bardziej skomplikowana, jest stosowana przy zakupie biletu kolejowego, a także przy wejściu na peron kolejowy i w czasie jazdy pociągiem. Tu już nie wystarczy dowód tożsamości. Bilet jest imienny i musi być podpisany własnoręcznie przez kupującego.

Na peron (przynajmniej w Waszyngtonie) nie można wejść pojedynczo. Drzwi z poczekalni na peron otwierane są w ostatniej chwili przed odjazdem pociągu i wchodzi się w grupie, najpierw matki z dziećmi, potem niepełnosprawni, rodziny i reszta. W wagonie, przy sprawdzaniu dokonywanym przez konduktora, należy okazać bilet i dowód tożsamości. Swobodnie można korzystać jedynie z metra, w którym taka kontrola byłaby po prostu niewykonalna. Przy Białym Domu niektóre ulice są zamknięte, inne pilnie strzeżone. Jeżeli dodać do tego, że uczestnictwo w większych spotkaniach jest poddane podobnym procedurom (dowód tożsamości, zdjęcie osobiste, przepustka i karta uczestnictwa), to odnosi się wrażenie, że jest się pod stałym nadzorem i anonimowość jest całkowicie wykluczona.

Z całą pewnością powoduje to dość powszechny efekt psychologiczny, wzmaga czujność, ogranicza pole działania amatorom, ale chyba nie robi wrażenia na prawdziwych terrorystach, którzy przy dzisiejszych możliwościach technicznych będą zawsze groźni, a osiągają swój cel chociażby poprzez wtłoczenie społeczeństwa w system dla niego bardzo uciążliwy. Co z tym robić? Chyba jednak najlepiej korzystać z takich okazji, jakie istnieją w Polsce kilka razy do roku, wyjeżdżać na zieloną trawkę zawsze, kiedy udaje się to zrobić aż na dziesięć kolejnych dni i tak wyłączyć się z tego zwariowanego świata, w którym się żyje w ciągłym strachu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Artykuł zaczyna się jak tekst o koncepcji długiego week-endu, a tu nagle po 1 akapicie temat zostaje całkowicie zmieniony na amerykańskie przepisy antyterrorystyczne (na bazie doświadczeń znajomego, który musiał wziąć udział w oficjalnej uroczystości w Waszyngtonie, czyli nawet tu nie da się powiązać tematu z czasem wolnym). Jedno z drugim nie ma nic wspólnego - czy to na pewno miało się znaleźć razem w jednym artykule?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.