Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

170118 miejsce

Ciało. Nie na pokaz; nie na sprzedaż...

Powiedz, o czym myślisz, widząc w lustrze codziennie różowe policzki i niewyspane oczy, które potrafią opowiedzieć mi, jakim jesteś człowiekiem. Spójrz na swoje delikatne dłonie, malinowe usta i biodra, którymi kołyszesz w tańcu. Czy mogę Cię kupić…?

Choć to pytanie brzmi dosyć paradoksalnie, dzisiejsza rzeczywistość zadaje nam je każdego dnia. Cielesność i seksualność człowieka nie są już tematem tabu, o którym wstydziły się rozmawiać nasze prababki. Pojmowanie ludzkiego ciała mocno się zmieniło na przestrzeni mijających lat i społecznych przeobrażeń. Ciało nie jest już schematem filozoficznej świątyni, w której zamknięto duszę, rozpalono ogień miłości i rozkazano sumieniu odbijać się od jej ścian – czyniąc wyrzuty.

Coraz częściej zapomina się o jedności ciała z duchem – swoistej symbiozie dwóch sfer i materii, które kryje w sobie człowiek. Starożytni myśliciele uważali, że jest to dar, jakim bogowie obdarzyli ludzi, czyniąc ich wyższymi od innych żywych stworzeń. „Postawiłem Cię pośrodku świata (…)” – pisał Giovanni Pico della Mirandola w „Mowie o godności człowieka”. Choć każdy dostał jedyną i niepowtarzalną szansę, by stać się kowalem własnego losu, zazwyczaj kończy się to na górnolotnych słowach, zapisanych w renesansowych traktatach i mijającą fascynacją nad człowiekiem. Własne ciało traktujemy jak niezniszczalną machinę; źródło zysku i zazdrości innych.

Współczesność zmusza nas do spoglądania na świat i życie przez pryzmat nowoczesności, „lansu” oraz pieniędzy. Na każdym kroku zatracana jest godność, umiar, smak, bez którego z dnia na dzień życie staje się coraz pikantniejsze. Brakuje nam określonych ścieżek postępu, jasnych celów i ideałów. Zapominamy
o niemal „archaicznym” dziś człowieczeństwie. Z koncepcji jedności ciała i duszy dostrzegamy jedynie fitness cluby, w których można ćwiczyć jogę, pocieszając się, że w zdrowym ciele zdrowy duch…

Cielesność człowieka od wieków postrzegana jest jako mocno zakorzeniona tradycja w kulturze chrześcijańskiej. Ciało było źródłem ascezy, a zarazem jednym z najważniejszych sakramentów – widzialnym znakiem łaski i mocy Boga. Mnisi, umartwiając swoje ciała wierzyli, że tym sposobem osiągną życie wieczne i dojdą ku doskonałości. To sfera sacrum; jedyny dom, do którego przynależysz w całej swojej okazałości; najlepsze narzędzie poznania zmysłowego. W swoim „cielesnym pudełku” skrywasz uczucia
i potrzeby. Językiem ciała wyrażasz w sposób niewerbalny wszelakie emocje. Ciało, jako coś osobistego – nie na pokaz; nie na sprzedaż… Dawniej cielesność człowieka inspirowała artystów, była przejawem piękna i harmonii. Jaką pozycję zajmuje w dzisiejszej rzeczywistości?

Chirurgia plastyczna, postęp w cyberprzestrzeni i media zmieniły dotychczasowy obraz cielesności. Wbrew rozwojowi cywilizacji, ciało ludzkie pozostaje jedynie zimną masą i siedliskiem grzechu. Jeżeli źle się czujesz w swojej płci, wystarczy kuracja hormonalna oraz parę zmian „tu i tam”, by stać się zupełnie innym człowiekiem. Moralne normy i osobowość zostają zniszczone, zdeptane i wyśmiane. Dziś liczą się jedynie trendy mody i nowa obyczajowość, która, niestety, nie zawsze zmierza w odpowiednim kierunku. Chociaż media pozornie apelują, by zaakceptować swoje ciało – manifestując pomysł i ideę w kolorowej prasie, tysiące kobiet jest niezadowolonych ze swojego wyglądu. Wzorcowy model ma określone proporcje i wymiary, które zrozpaczonym nastolatkom spędzają sen z powiek. Młode dziewczyny, spoglądają z trwogą w plazmowe odbiorniki fonii i obrazu, kartkują czasopisma i powtarzają za programami telewizyjnymi – „Chcę być piękna!”. A jak anoreksja; B jak bulimia; C jak cellulitis… Następstwem jest swoisty sylabus „ciała”. Tworzy on nowe hasła, z którymi utożsamiane jest perfekcyjne, „żurnalowe piękno”.

Ciało jest twierdzą seksualności każdego człowieka. Także na tej płaszczyźnie dostrzegamy liczne zmiany w sposobie postrzegania własnej cielesności. Traktowana jest ona jak towar, który można sprzedać
i kupić za ustaloną cenę. Brak szacunku i akceptacji dla własnego ciała, a przede wszystkim życia, zmienia emocjonalność i psychikę człowieka. Pornografia, prostytucja, pedofilia i handel organami są dowodem na to, że w dobie postępu, ludzka moralność ciągle pozostawia wiele do życzenia… Przestępstwa te bywają najczęściej świadomym aktem woli; siłową ingerencją człowieka w życie drugiej osoby bądź pogwałceniem barier cielesności. Nie są to już tylko sporadyczne wypadki, lecz skorumpowana siatka szerzącej się anarchii
i nieetycznego traktowania ludzkiej godności.

Kolejnym tematem dyskusji są ciała gwiazd. Narzędzie prowokacji i medialnej reklamy nazwiska. Ubezpieczane na miliony dolarów nogi i pośladki stają się czymś normalnym i wręcz wymaganym, by osiągnąć szczyt kariery. Skandale i afery, jakie serwują nam VIP-y, tworzą kolorową paletę fotografowanych ciał i szczegółów z życia prywatnego. Brak wyczucia w tej dziedzinie zmienia także rolę kobiety. Dawniej, gdy suknia nie zakrywała kostki u jej nogi, jawiło się to jako coś gorszącego i niestosownego. Dziś pokazuje się wszystko – wszystkim... A delikatność, subtelność i kobiecy smak? Wyrafinowanie zostaje zastąpione wszechobecnym seksapilem, połączonym ze szczyptą nagości – w zależności od osobistych upodobań „przyprawianego” życia…

„Ciało tak święte, że trzeba je ukryć; przed wzrokiem naszym otoczyć milczeniem (…)” powiedział Jan Twardowski. Cielesność łączy dwoje kochanków. Ciało jest najskrytszą tajemnicą i tożsamością człowieka; źródłem bólu i przyjemności. Jego przyjacielem jest upływający czas i nadchodząca śmierć. W ciele skrywamy swoje potrzeby, pragnienia i uczucia. Ciałem poznajemy, nadajemy realności życiu. W nim kryje się piękno człowieka – nie musimy pokazywać nagości; sprzedawać go i niszczyć, by udowodnić, że właśnie tacy jesteśmy… Z natury piękni?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (28):

Sortuj komentarze:

Klara: wyraziłaś już swoje zdanie na temat mojego artykułu, więc dziękuję.
Tak - Twoje "wyczucie kunsztu" może być nieco inne, niż innych.
Nie widzę powodu, żeby teraz spierać się, kto ma rację.

Dzieki za wszystkie uwagi - jedne budują; inne motywują...
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

pani Troll,
śmieszna pani jest coraz bardziej:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)
Nie wiem, co myślą trolle,
wiem natomiast, że artykuł powyższy tak się ma do Pani artykułów, jak najlepsza szkocka whisky do bimbru pędzonego w brudnej wannie.
Klaniam się pogodnie,
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń

może "pewne osoby" mają inne wyczucie "kunsztu"
i nie zawsze u innych pewnych osób pewne działania powodowane są zazdrością, jak są skłonne mniemać pewne trolle.

Maciek trudno ci odmówic racji:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z wyjątkiem tego jednego wspomnianego przeze mnie zdania, artykuł jest napisany dobrze i bardzo ładną polszczyzną.
Przykre trochę, że kunszt wzbudza zawiść pewnych osób
kłaniam się pogodnie,
A..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maciek, dobrymi intencjami to piekło jest wybrukowane;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

moim zdaniem to bardzo dobry materiał - nie chodzi mi o treści jakie niesie ale, iż pobudza do dyskusji i wyzwala emocje (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcinie, jak każda (zakladam) kobieta, jako tako wrażliwa powiedzmy, przechodziłam różne stany swamoakceptacji i jej dotkliwego braku, inne potrafię sobie wyobrazić.
Powiem Ci jednak że...nie wyobrażam sobie mieć penisa. To byłby dla mnie koszmar nie z tej ziemi:)
pozdrawiam,
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Że to była ironia, ciężko było wychwycić - było to jednak jedno zdanie na dość długi tekst, z którego jasno wynika dla mnie, że się z Eweliną generalnie zgadzamy i mamy dość zbliżone obserwacje.
Każdemu zdarza się napisać coś, co ktoś inny odczyta inaczej, niż by się życzyło (mnie często :/).

Agnieszko, zaryzykuję twierdzenie, że na własne ciało w zbliżonym stopniu nie zgadzają się przynajmniej niektóre z dziewczyn, które - porównując się z wizerunkiem kobiety idealnej - same nie czują się kobieco tylko dlatego, że nie wyglądają jak to photoshopowe cudo. Presja jest podobna: wyglądasz inaczej - nie jesteś prawdziwą kobietą, zrób coś ze sobą, zatuszuj te różnice zanim wyjdziesz do ludzi. Skatuj się w imię lepszego życia, umiejętności obejrzenia z zadowoleniem własnego odbicia w lustrze, znalezienia partnera, akceptacji otoczenia etc. I w ten sposób, choć transi odbierają to wyjątkowo dotkliwie, nie tylko dla nas nasze ciała są obce i wrogie i nie tylko my cierpimy z powodu ich niedostosowania do głęboko zakorzenionych w nas oczekiwań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale ta ironia może ranić. To przecież niewyobrażalne nieszczęście, taka niezgoda na swoje cialo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.