Facebook Google+ Twitter

Ciąża, poród, szczęście...

Jestem szczęśliwą mamą dwóch wspaniałych synów – 3 letniego Aleksandra i 1- miesięcznego Mateusza. Obaj wymarzeni i wyczekani. Jednak o ile pierwsza ciąża przebiegała bez żadnych komplikacji, o tyle druga była kompletnym przeciwieństwem...

Czas oczekiwania
O drugim dziecku zaczęliśmy myśleć kiedy Aluś kończył dwa latka. Stwierdziliśmy, że trzy lata to odpowiednia różnica wieku między rodzeństwem. Na efekty naszych starań nie czekaliśmy zbyt długo. Od jakiegoś czasu kiepsko się czułam, chodziłam wiecznie zmęczona, zaspana, bez apetytu… Pomyślałam - może to już? Długo się nie zastanawiając, podążyłam do lekarza, zwłaszcza, że w tym czasie byłam lekko podziębiona. W gabinecie czekała na mnie pani doktor w widocznej, zaawansowanej ciąży. Uśmiech pokazał się na mojej twarzy. Pomyślałam, że to może jakiś znak. W każdym razie po wywiadzie lekarskim dostałam skierowanie na badania, w tym również na badanie potwierdzające ciążę. Pech chciał, że to był piątek, na wyniki musieliśmy czekać aż do poniedziałku.

Nigdy nie zapomnę tego pamiętnego dnia. W pracy siedziałam jak na szpilkach, nie mogłam się na niczym skupić, klienci dziwnie na mnie patrzyli, a po mojej głowie kołatały się tylko myśli czy wynik będzie pozytywny. Nie mogłam zwolnić się z pracy, po wyniki pojechał mój mąż. Telefon trzymałam przy sobie, z wyłączonym dźwiękiem aby jeszcze bardziej nie rozpraszać siebie i klientów. Nagle czuję jak telefon wibruje mi w kieszeni, przede mną stoi Klient, odebrać nie wypada. Dzwoni raz, drugi, trzeci, a ja wciąż nie mogę odebrać. Przestał dzwonić… klient przegląda ofertę, zerkam szybko. Nieodebrane połączenia, wszystkie od Radzia i jeden sms. Serce bije mi mocno, ale czytam.

Szczęście pokazało się na mojej twarzy. Ale jak mogłabym się nie uśmiechnąć? Wynik pozytywny! Aleksander w sierpniu skończył dwa latka, a my w październiku byliśmy już w ciąży. Maleństwo / Fot. Beata Rymarz

Ciąża, pierwszy trymestr, pierwsze zmartwienia

Wszyscy wiemy, że pierwsze trzy miesiące ciąży są szczególnie ważne. Szybko powinnyśmy wybrać lekarza, który poprowadzi ciążę. W moim przypadku niestety nie przebiegło to tak sprawnie jak powinno, ponieważ choruję na epilepsję; w związku z tym szybko chciałam zrobić wszystkie niezbędne badania. Do mojego lekarza był długi termin oczekiwania, wobec tego zapisałam się do innego na najbliższy wolny. Bardzo się rozczarowałam.

Lekarz w ogóle nie przeprowadził wywiadu lekarskiego, nawet nie przejrzał wyników badań, które mu przedstawiłam, a samo badanie przebiegało co najmniej nie przyjemnie i nie delikatnie. Do tego powiedział mi, że badanie wcale nie wskazuje na ciążę a wynikami nie mam się co sugerować. Na koniec dostałam tylko skierowanie na usg. Z gabinetu wyszłam bardzo zmartwiona. Jeszcze tego samego dnia, aby nie denerwować się niepotrzebnie, umówiłam się z innym lekarzem, który fachowo się mną zajął. Przejrzał wyniki, przeprowadził wywiad, zapytał o leki, które przyjmuję i zaznaczył, że szybko powinnam udać się do swojego neurologa, co zresztą było dla mnie oczywiste.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Dziewięć miesięcy Maleńkiego Cudu Życia, mimo nieoczekiwanych zdarzeń w czasie ok. 280 dni, pełnych oczekiwania Najpiękniejszego Spełnienia - zapisanych stylem spontanicznej lekkości pióra ciepło i czule.
Tekst nie tylko czyta się ze wzruszeniem, ale treść opowiadania wzbudza również głęboką refleksję.
"Jakże często poszukujemy darów dla najbliższych wśród siedmiu cudów świata, a zapominamy o tym największym, jakim jesteśmy my sami w szczerości naszych uczuć i myśli mierzonych szczęściem wspólnym i zrozumieniem. I za taki dar chciałbym kiedyś móc komuś podziękować... tym samym."
/Herykazy - "Z rękopisów"/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, też tak myślałam,ale tyle przeżyć ciężko skrócić do dwóch, trzech stron;)
Wszystkim dziękuję za ciepłe słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst jest b. dobry. Promienieje optymizmem. Także najlepsze życzenia dla autorki.
mam jedno zastrzeżenie n/t całości. Jak dla mnie, tekst jest za długi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co za dzielna Mama - podziwiam, gratuluję i życzę szczęścia całej rodzince:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dużo zmartwień i stresujących zdarzeń.
Rzeczywiście, historia niesamowita. Myślę sobie, że Mateuszek to dziecko szczęścia i z chwilą potwierdzenia ciąży oczekiwany i bardzo kochany. Nie tylko Beata, ale mąż, mały Alek i cały dom był w ciąży. ;)) Ale nasza Beata była silna, odważna i przeciwstawiała się wszystkim "złym mocom". Wsparcie i pomoc od najbliższych w chwilach trudnych zawsze otrzymała. I oto nadszedł dzień oczekiwany. Dzień narodzin, gdzie na samym szczycie - Wielkie Oczekiwane Szczęście. ))

Pozdrowienia dla Kobiety z nogą w gipsie. ))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Historia jakich mało, ale świetnie obrazuje sytuację kobiet w ciąży. Była Pani naprawdę dzielna więc dołączam się gratulacji. Poza tym tekst naprawdę świetnie napisany.

Komentarz został ukrytyrozwiń
KH
  • KH
  • 28.08.2010 14:35

5 gwiazdek - niestety nie mogę przyznać gwiazdek

Komentarz został ukrytyrozwiń
KH
  • KH
  • 28.08.2010 14:32

Super :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.08.2010 12:33

Historia rzeczywiście niesamowita. Dziecko urodzone po takich przeżyciach będzie jeszcze bardziej (?) kochane. Warto, by za Pani przykładem inne matki spróbowały opisać swoją ciążę. /5+/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękny tekst, do ostatniej chwili czytałam z zapartym tchem. Podziwiam i gratuluję - wytrwałości i wspaniałych dzieci! :))) /5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.