Facebook Google+ Twitter

Ciche przyzwolenie na patologie w szkołach

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-10-31 16:56

Zanim zacznie się reformować szkolnictwo, w pierwszej kolejności należy zmienić podejście rodziców i pedagogów. Ich komentarze odnośnie wydarzenia w gdańskim gimanzjum pokazują wiele nieprawidłowości.

Przeczytałem artykułu w dodatku do Gazety Wyborczej "Odpowiedziała: Dam sobie rade, mamo", dotyczący samobójczej śmierci Ani – molestowanej na oczach całej klasy uczennicy gdańskiego Gimnazjum nr 2. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie wypowiedzi osób, które po tej tragedii najbardziej powinny bić się w pierś.

Jaki ojciec taki syn:

Najbardziej bulwersujące są wypowiedzi rodziców chłopców, którzy dopuścili się tego czynu. Podczas gdy nikt nie miał wątpliwości, co do winy złapanych wyrostków, a ich czyn został okrzyknięty jako lubieżny i godny całkowitego potępienia, jeden z rodziców beztrosko mówi do dziennikarzy: "wy robicie to samo co policja – morderców z dzieci robicie! A mój syn tylko tę dziewczynkę podszczypywał. Takie rzeczy są u dzieciaków normalne".
Zastanawiam się, czy takiego zachowania rodzice uczą w domu, skoro jest ono "normalne". I tu zachodzi pierwsza wątpliwość, czy przyczyn patologii w szkołach, rzeczywiście należy szukać w placówkach edukacyjnych?

Szkoła nie ma sobie nic do zarzucenia:

W gimnazjum w którym uczyła się Ania, na korytarzu znajdował się tzw. "zeszyt żalów". Wpisy, które były w nim dokonywane powinny działać jak "dzwonek alarmowy" i być bodźcem do podjęcia odpowiednich działań.
Koleżanki Ani niejednokrotnie wpisywały tam swoje uwagi, odnośnie tego że są "prześladowane" przez kolegów ze szkoły. Jednak ich wpisy nie doczekały się ani reakcji dyrekcji, ani żadnego z nauczycieli.

Chyba nie należy już wspominać o postawie nauczycieli którzy pozostawili cała klasę bez opieki na 45 minut. Gdyby nauczyciel był w klasie i przeprowadził wpisaną do dziennika lekcje, nic by się nie stało.
Jak można chcieć zmieniać szkolnictwo jeśli niezmienni są sami nauczyciele. Nawet jeśli zlikwiduje się gimnazja lub założy szkoły dla "trudnej" młodzieży, to przecież nic nie zmieni tego, że nauczyciele wychodzą z lekcji. To nie tylko uczniom trzeba wprowadzić dyscyplinę, ale też niektórym nauczycielom.

Kościół pogubił się w swoich twierdzeniach:

Zastanawiające jest dla mnie stanowisko Arcybiskupa Gocłowskiego w tej sprawie. Otóż część winy zrzuca na media, z których to ponoć młodzi ludzie czerpią przykład. Może jest w tym nawet część prawdy, ale nie można zmniejszać roli rodziców. Nie od dziś wiadomo, że drastyczne filmy są puszczane w godzinach wieczornych. Już nie wspomnę o tym, że od lat są oznaczone czerwonymi bądź też żółtymi kółeczkami (od niedawna trójkąciki z wiekiem od jakiego można oglądać dany program). To jedynie od rodziców zależy czy pozwolą swoim pociechom obejrzeć film, czy odeślą je do swojego pokoju.

Według mnie kościół powinien jasno stwierdzić, że zbrodnia ta była odrażająca i nigdy nie powinna mieć miejsca. W innym wypadku na lekcjach religii będzie wmawiana dzieciom wersja, że to właśnie Ania popełniła cięższy grzech niż jej oprawcy. A co do tego chyba nie tylko ja uważam, że nie można dopuścić.

Zmiany w polskim szkolnictwie należy zacząć od leczenia samego społeczeństwa, które uważa, że ich pociechy nie są zdolne do jakiegokolwiek złego czynu. Takie przekonanie, jak uczy nas życie, jest błędne. Ani życia już nie zwrócimy ale poprzez zmianę samych siebie możemy uratować, jeśli nie życie, to dobre imię wielu dzieciom w polskich szkołach. Niech rodzice zwracają większą uwagę na swoje pociechy. A nauczyciele niech przykładają się do swoich obowiązków. Nawet ich zwykła obecność może wiele zmienić.

Artykuł ten nie ukrywam jest dość subiektywny i nie ma na myśli urażenia kogokolwiek. Nie mówię w nim o całym środowisku nauczycielskim, ale o jego części.




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Kolego Tomku chylęczoła przed twoim piórem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.