Facebook Google+ Twitter

Ciche wsparcie ministra Giertycha

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-07-06 08:26

Wojewoda Łodzi: Pan minister wybiegł przed szereg. Postawił mnie w trudnej sytuacji.

Przypomnijmy: Konkurs na kuratora oświaty w Łodzi będzie powtórzony, bo urzędniczka resortu Romana Giertycha zarzuciła plagiat dwóm jego uczestnikom i stwierdziła, że minister edukacji nie zaakceptuje osoby wybranej przez komisję.
Wojewoda Helena Pietraszkiewicz zdecydowała we wtorek o powtórzeniu konkursu. Minister Roman Giertych okazał zaskoczenie decyzją wojewody. Zaprosił do siebie zwyciężczynię unieważnionego konkursu, oświadczył, że uważa ją za bardzo dobrą kandydatkę na kuratora i obiecał ciche wsparcie.

Rozmowa z Heleną Pietraszkiewicz, wojewodą łódzkim:

Anna Kulik: Związek Nauczycielstwa Polskiego określił pani decyzję o powtórzeniu konkursu na kuratora oświaty w Łodzi jako haniebną i zamierza ją zaskarżyć. Co pani na to?

Helena Pietraszkiewicz: - Ja nie dokonuję oceny merytorycznej kandydata. Moim zadaniem było sprawdzenie, czy od strony formalnoprawnej konkurs był przeprowadzony prawidłowo. Otrzymałam trzy protesty. Wynika z nich, że sytuacja, do której doszło podczas posiedzenia komisji, wpłynęła na wynik konkursu. Skonsultowałam się z prawnikami i uznałam, że muszę podjąć decyzję o jego powtórzeniu. Związkowcy z ZNP, jak widać, mają inne zdanie w tej sprawie.

Czy za decyzją w sprawie unieważnienia konkursu stały wyłącznie przyczyny merytoryczne, czy po prostu koalicjanci z PiS i LPR nie porozumieli się w sprawie kandydata na kuratora?

- Całkowicie odpieram zarzut politycznych przyczyn ponowienia konkursu. To dla mnie nie do przyjęcia. Konkurs był wielką grą. Niektórzy członkowie komisji nie mogli głosować na kandydatów, których uważali za najlepszych, bo ci byli podejrzewani o popełnienie plagiatu. Poza tym przedstawicielka ministerstwa edukacji oświadczyła, że minister nie zaakceptuje wybranego przez komisję kandydata, co było pewnego rodzaju presją.

Skoro konkurs okazał się fikcją, nie byłoby uczciwiej, żeby wojewoda sam decydował, kto ma być kuratorem?

- Moim zdaniem, obowiązujące przepisy utrudniają prawidłowy wybór kuratora. Dlatego wystąpiłam do Ministerstwa Edukacji Narodowej z wnioskiem o ich uproszczenie. Otrzymałam odpowiedź, że przepisy zostaną zmienione już jesienią.

Czy czuje się pani dotknięta słowami członka komisji Jarosława Bergera, który skomentował pani decyzję jako nieodpowiedzialną i uznał, że mamy do czynienia z tworzeniem nowego układu PiS z Lublina?

- Czuję się dotknięta. Pan Berger niech pozwoli, że będę wykonywać moje zadania wojewody zgodnie z przepisami.

Odżegnuje się pani od polityki, ale jak ocenić zachowanie ministra Romana Giertycha, który, nie czekając na pani decyzje, zaprosił do siebie Beatę Florek, zwyciężczynię konkursu, i oświadczył, że uważa ją za bardzo dobrą kandydatkę na kuratora. Przecież to ewidentnie zagrywka polityczna.

- Pan minister wybiegł przed szereg. Przedwcześnie zaprosił panią Florek. Ale może to było tylko nieporozumienie...

Mówi się, że minister Giertych postanowił zagrać rolę dobrego policjanta i z pełnymi honorami podjął zwyciężczynię konkursu. Pani przypadła rola tego złego, który zepsuł całą zabawę...

- Minister Giertych postawił mnie w trudnej sytuacji.

Czy ktoś z MEN kontaktował się z panią po decyzji o ponowieniu konkursu?

- Nie.

Co teraz będzie?

- Będę się starać, żeby jeszcze w tym miesiącu odbył się kolejny konkurs.

D.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.