Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Seks > Ciechocinek: Kres miasta uciech. Cz III
387 miejsce

Dział: Seks

Ocena: 226pkt

Oceń:

Ciechocinek: Kres miasta uciech. Cz III


Czy sanatoryjne zauroczenie, to coś groźnego w skutkach, czy po prostu uczucie niezbędne dla zdrowia psychicznego i fizycznego?

W życiu codziennym, zabiegani i obciążeni obowiązkami, nie mamy właściwie czasu na luz, na przystanie i rozejrzenie się wokół. Wtedy być może zauważylibyśmy, że wokół nas dzieje się wiele ciekawych rzeczy, że otaczają nas ludzie ze swoimi problemami i radościami, że np:
przechodzący obok pan lub pani są podobni do jakiejś gwiazdy telewizji, czy osoby znanej medialnie, że nasze życie już od dawna jest pozbawione uczuć i namiętności, że w codziennym życiu kierujemy się zachowawczo najsilniejszym uczuciem - przyzwyczajeniem.

Wczasy czy sanatorium, szczególnie gdy pojechaliśmy sami, pozwalają nam na takie przystanięcie, rozejrzenie się wokół, czy nawet zrobienie rachunku sumienia z naszego życia, ale przede wszystkim wyzwalają schowane głęboko w nas uczucia i możemy wreszcie wrzucić na luz. Nieraz możemy wreszcie krytycznie przejrzeć się w lustrze, a nawet wystawić nasze wdzięki do oceny przez płeć przeciwną, sprawdzając nasze powodzenie na wieczorkach tanecznych.

Jeżeli nie mamy wzięcia możemy popaść w kompleksy (straciłam/em przy tym swoim "nudnym" mężu, żonie młodość i swój niepowtarzalny urok i wdzięk, a teraz nawet nikt się mną nie zainteresuje) prowadzące np. do nadużywania alkoholu. W przeciwnym wypadku, gdy okazuje się, że jeszcze jesteśmy atrakcyjnym partnerem, partnerką popadamy w euforię. Jeżeli podrywa mnie facet, wysyła sygnały pani o wiele atrakcyjniejsza/szy niż nasz mąż, żona, to być może marnujemy nasze życie przy nieodpowiednim partnerze?

Jeżeli jeszcze partner, partnerka okażą się mili umieją rozmawiać i prawić komplementy, to nasze ego rośnie, a stąd już tylko mały krok do sanatoryjnego zauroczenia. Opowiadał mi kolega z pokoju, że poznał mężatkę, która od razu zaznaczyła, żadnych pieszczot, żadnego całowani i seksu. Kolega zgodził się na takie postawienie sprawy, bo wiedział z doświadczenia, że przy umiejętnym podejściu, codziennych spotkaniach, przyzwyczajeniu do dotyku ciał, doprowadzi do tego żeby sama go poprosiła "pocałuj mnie wreszcie".

To prawda, że wiele usztywnionych początkowo pań, niczym gwiazdy w show Taniec z gwiazdami, gdy już przezwyciężą skrępowanie dotykiem obcego przecież partnera, przyzwyczajają się, rozluźniają, a stąd już tylko krok do sanatoryjnego zauroczenia. Właściwie nie ma się co dziwić, że sanatoryjne pary (jeżeli dobrze się dobiorą) mogą trwać w tym sanatoryjnym zamroczeniu (sanatoryjnym zauroczeniu) do końca turnusu.

A ponieważ w tym wieku, nie grozi im już raczej niechciana ciąża, więc mogą sobie na wiele pozwolić. W sanatorium można rzeczywiście przeżyć miłość życia a przynajmniej intensywne zauroczenie. Każde pozytywne uczucie, a takim jest na pewno sanatoryjne zauroczenie, ma korzystny wpływ na nasze zdrowie psychiczne (musimy od nowa nauczyć się zapomnianych już wzorców postępowania w stosunku do nowo poznanego partnera, partnerki), zdrowie fizyczne (nie tylko ładujemy akumulatory, ale znowu nabieramy chęci do życia, znowu czujemy się atrakcyjni i potrzebni). A negatywne skutki nie dorównują pozytywnym.

Cieszmy się więc życiem (nawet w wieku emerytalnym), kiedy każdy nowy dzień może nam przynieść miłe, ciekawe przyjemności. W większości i tak po luzackim okresie sanatorium, wracamy jak baranki do starych przyzwyczajeń i na łono "stęsknionej" rodziny. Czy Ciechocinek czeka w najbliższym czasie kres miana "miasta uciech", o tym w następnym odcinku.
Zdzisław, Wincenty Sadowski OFFline profil autora

Autor: Zdzisław, Wincenty Sadowski

Napisz do autora

Artykuły (214) Galerie (9) Średnia ocen (4.79)

Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska

O mnie: Jako dziennikarz obywatelski pisałem teksty do Głosu i Kuriera Szczecińskiego

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 7

Sortuj komentarze:

jan kułak 15.12.2010 19:51

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 35

Podobne sytuacje moga się zdarzyć wszędzie .Ale czy to nie piękny widok jak kule laski zostają przy stoliku achory rusza w tany. Najlepszą rechabiltacją jest taniec .Naprawde polecam .

Komentarz został ukrytyrozwiń
Graga

Graga 19.10.2010 09:10

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 56

Żałośnie ubogie widzenie relacji damsko-męskich w sanatorium.
Czy tam nie ma innych problemów?
Napisane słabo - ani dowcipnie, ani satyrycznie, ani romansowo i na dobitkę z nieznośnymi powtarzaniem w kółko tego samego terminu, a nawet całych fragmentów zdań.
Czy aż tak trudno zajrzeć do Słownika Synonimów lub włączyć choćby tezaurusa???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Wróbel 19.10.2010 08:32

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 53

A my polecamy nasz artykuł na temat dancingów w Ciechocinku: link
Magda i Marta

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 19.10.2010 06:44

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 97

Panie Zdzisławie!
Tak samo wyobrażałam sobie życie sanatoryjne, jak Pan opisał.Nie chciałam jechać do tego"przybytku zgorszenia i rozpusty"."Nigdy nie mów nigdy"-choroba
powaliła mnie z nóg no i znalazłam się tam i to aż dwa razy w tym roku.I co? I nic.Leczenie-w pełni tego słowa znaczeniu-przyniosło wspaniałe rezultaty.Nie w głowie mi byli panowie i ich prymitywne zaloty,które u ludzi mojego pokroju, wzbudzają tylko i wyłącznie litość.Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Agnieszka

Agnieszka 16.10.2010 14:43

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 59

Panie Zdzisławie,
zapewniam,że nie wszyscy tak mają jak Pan opisuje. Bowiem niektórzy dopiero gdy znajdą się na dłużej poza domem zaczynają doceniać swój dom i swoją rodzinę. Widząc ludzi z różnymi dolegliwościami i dziwnymi nawykami z niedopuszczalnymi "przyzwyczajeniami"będącymi czymś wnerwiającym dla nich samych nagle myślą sobie: Facet: "jednak ta moja żona ( mąż ) to anioł, dobrze, że jestem tu tylko tymczasowo i niedługo wracam na łono rodziny. Tu mi nikt nie upiecze takiej pysznej szarlotki jak żona, nikt o mnie nie zadba tak jak ona i nikt mnie tak dobrze seksualnie nie zaspokoi bo nikt nie zna moich upodobań." Kobieta: "rany jednak ten mój mąż to się jeszcze dobrze trzyma w porównaniu z tymi schorowanymi paralitykami, tutaj nikt mi nie da takiej czułości jak mój w własny mąż, tutaj nikt nawet nie ma świeżego oddechu:-) i nikt nie używa moich ulubionych perfum"
A tak pozatym, większość przyjeżdża do sanatorium jednak po to aby się leczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janka Zyn

Janka Zyn 15.10.2010 21:24

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 38

Panie Zdzisłwie, nie do śmiechu mi to , o czym pan tutaj prawisz.
W Ciechocinku byłam nie jeden raz, i nie interesował mnie żaden ramol, ale widzę że pan jest w samym centrum tych uciech. Inaczej byś pan tego nam tutaj nie opisywał.
Proszę też spojrzeć na tych, którzy nie biegają na tańce, nie uganiają się za panem udającym bogacza, cierpiącego na suchoty finansowe.
Lada moment i ja będę w Ciechocinku i niech mi pan wierzy jak się o pana gdzieś potknę, to będziesz pan biedny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabella Degen 15.10.2010 20:08

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 49

Ciąża po menopauzie może nie grozi ale na HIV wirus lub AIDS oraz inne "atrakcje" można się i w sanatorium załapać. Raczej o tym należałoby pisać i o konsekwencjach tych uciech.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.