Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1707 miejsce

Ciekawa Historia Przasnyskiego Kinomania

Miłośnik Przasnyskiego Kina " Światowid " zamiast kupić bochenek Chleba na rodzinę kolację , to Kinoman kupił bilet na film PT " Strzelba Apaszów "

13 września 2013 , Budynek nieczynnego od dwóch lat kina, zbudowanego sumptem magistratu w latach 1921-1925 jako obiekt wielofunkcyjny na 250 miejsc pod nazwą „Teatr Miejski”. Szybko przejęła go X muza, choć obok mitingów politycznych, rozgrywano w nim nawet / Fot. Piotr Marcin KaszubowskiPrzedwojną Teatr Miejski / Fot. Piotr Marcin KaszubowskiKino Znany Przasnyski Poeta ,który jako młodzieniec dostał polecenie od rodziców żeby wziął 8 zł na zakup chleba na kolację ,gdy idąc w stronę sklepu spożywczego zobaczył wielką witrynę kinową informującą o super filmie pt " Strzelba Apaczów " Prod . USA , to zastanawiał się czy kupić chleb dla całej rodziny , czy zaspokoić głód kinomana ,po długich rozterkach zadecydował że pójdzie nabyć bilet na godz 17 , ale niestety wszystkie bilety zostały sprzedane błyskawicznie , ledwo udało się mu załapać na biletową końcówkę seans kinowy godz 19 , gdy późno wieczorem wrócił do domku rodzinnego pełen radości trzymając w ręku bilet , a przegłodzona rodzina z wielkim przerażeniem spostrzegła syna bez chleba , to spuścili małolatowi takie lanie że przez kilka dni musiał siedzieć na poduszkach , a cała rodzina głodna poszła spać

Film PT " Strzelba Apaszów " reżyseria: William Witney scenariusz: Charles B. Smit gatunek : Western
produkcja: USA premiera: 26 listopada 1964 (świat)

Aktorzy :

Audie Leon Murphy (ur. 20 czerwca 1925 w Kingston w stanie Teksas, zm. 28 maja 1971 na Brush Mountain w stanie Wirginia) – amerykański wojskowy i aktor. Zginął w katastrofie lotnicze Urodzony 20 czerwca 1925, syn ubogich farmerów z Teksasu, stał się bohaterem narodowym w czasie II wojny światowej jako najbardziej uhonorowany żołnierz. Wśród jego 33. oznaczeń jest Medal Honoru – najwyższe odznaczenie za odwagę, jakie może otrzymać amerykański żołnierz. Ponadto za odwagę był odznaczony przez rządy Francji i Belgii. Przypisuje mu się zabicie ponad 240 niemieckich żołnierzy, a rannych i wziętych przez niego do niewoli było wielu więcej. Murphy próbował zaciągnąć się do wojska w rodzinnym Teksasie, ale został odrzucony przez komisję, ponieważ był zbyt młody. Dzięki pisemnemu oświadczeniu swojej starszej siostry Corinne, w którym potwierdzała pełnoletność brata, podając fałszywą datę jego urodzenia, ponownie zgłosił się do komisji poborowej i tym razem został przyjęty. Po przejściu podstawowego przeszkolenia wojskowego, został wysłany do Europy, gdzie walczył w dziewięciu dużych kampaniach i w ciągu trzech lat awansował z rangi szeregowego do podporucznika. Dla wielu osób powodem odrzucenia Murphy'ego przez komisję było to, że nie pasuje on do „wizerunku” bohatera wojennego. Był niewielkim, kruchym, nieśmiałym młodym człowiekiem o łagodnym głosie, którego chłopięcy wygląd (coś, czego nigdy nie stracił przez całe życie, zawsze wyglądał dużo młodziej niż w rzeczywistości) często szokował ludzi, kiedy ci dowiadywali się że np. w czasie jednej z bitew skoczył na płonący czołg wypełniony paliwem i amunicją, który w każdej chwili mógł eksplodować i za pomocą karabinu maszynowego zamontowanego na czołgu powstrzymał falę atakujących oddziałów niemieckich, zabijając wielu napastników i tym sposobem ratując swój oddział przed niechybną śmiercią. We wrześniu 1945 został zwolniony z czynnej służby wojskowej. Po wybuchu wojny koreańskiej w czerwcu 1950 wstąpił w randze kapitana do 36 dywizji piechoty Gwardii Narodowej Teksasu, ale na front nie został wysłany.

LQ Jones (ur Sprawiedliwość Ellis McQueena, Jr. w dniu 19 sierpnia 1927), amerykański aktor i reżyser, najbardziej znany ze swojej pracy w filmach Sam Peckinpah , Jones urodził się w Beaumont w Teksasie , syn Jessie Paralee ( z domu Stephens) i Sprawiedliwość Ellis McQueena, robotnika kolejowego. [3] uczęszczał na University of Texas at Austin .Jones zadebiutował pod swoim nazwiskiem w okrzykiem bojowym w 1955. Jego charakteru nazwano LQ Jones, a gdy został on zasugerował mu przez producentów filmowych, że zmieni jego pseudonim dla przyszłych obrazów, postanowił, że nazwa debiucie charakter byłby niezapomniany. [ Potrzebne źródło ] î Zagrał w wielu filmach w latach 1960 i 1970. Stał się członkiem Sam Peckinpah 's spółki akcyjnej aktorów, pojawiając się w jego Klondike serii (latach 1960-1961), Strzały o zmierzchu (1962), Major Dundee (1965), The Wild Bunch (1969), The Ballad of Cable Hogue (1970) i Pat Garrett i Billy Kid (1973). Jones był często odlewane u boku swojego bliskiego przyjaciela, Strother Martin , pamiętnie w The Wild Bunch . Występował również jako powtarzające się znaki na takim zachodniej serii jak Cheyenne (1955), Gunsmoke (1955), Laramie , Dwie Twarze Zachodzie (1960-1961), jak i Ranch Hand Andy Belden w Wirgińczyk (1962). Został odlany w serialu wojskowych Men of Annapolis , na CBS zachodniej Johnny Ringo i na NBC zachodniej Jefferson Drum . Zrobił dwa występy gości na Perry Mason , w tym roli con artysty i ofiara morderstwa Charlesa B. Barnaby w 1958 odcinek "The Case of Lonely Heiress". Pojawił się także w jednym z odcinków The A-Team zatytułowanego "Cowboy George" oraz dwa odcinki The Fall Guy jako szeryfa Dwight Leclerc. Jones skierowana była producentem wykonawczym i dostosowany scenariusz do A Chłopiec i jego pies (1975). Inne filmy to: Faceci w wojnie (1957), The Naked and the Dead (1958), Flaming Star (1960), Cimarron (1960), Hell Is for Heroes (1962), Hang 'Em Wysoka (1968), Stay Away, Joe (1968), Bractwo szatana (1971), którego koproducentem i napisał, atak na Terror: FBI kontra Ku Klux Klan (1975) Samotny wilk McQuade (1983), Kasyno (1995), The Edge ( 1997) Maska Zorro (1998) i Companion audycja (2006).

Kenneth E . " Ken " Lynch (15 lipca 1910 - 13 lutego 1990) był amerykańskim radia, filmu, telewizji i aktor z ponad 180 punktów na swoim koncie. Był powszechnie znany ukazywania funkcjonariuszy organów ścigania i detektywów. Może był najbardziej znany z roli porucznika '' na Dumont serii detektyw The Plainclothesman (1949-54), w którym jego twarzy nigdy nie widziałem, a za jego współpraca z roli sierżanta Grover na McCloud . Debiutował jako aktor w 1940 roku na The gargulec Biskupa i serii radiowej. Grał Gargulec, zastępując Milton Hermana, który wcześniej wcielił się w postać. Od 1942-46, pod warunkiem, że głos "Tank", mechanik, który współpracownicy Tytułowy bohater w Hop Harrigan . W 1950 roku wystąpił w tysiąc dolarów Nagroda , rzadki kryminale, gdzie po luz przestępczość skończył, gospodarz by nawiązać połączenie z losowo słuchacza, którzy starają się rozwiązać zagadkę. Występował również w radiu pokazuje Falcon , 21-ty Obręb i Gunsmoke . [ Potrzebne źródło ]

W 1952 roku Lynch grał zarówno Christopher Gard i Steve Lacey w Cafe Stambule na CBS radia.
Lynch Wystąpił w wielu serialach. Zrobił trzy występy gości na Perry Mason , w tym roli Wallace Lang w "przypadku jąkania biskupa" w 1959 roku, a Robert Hayden w "przypadku Irate Inventor" w 1960 roku pojawił się także Peter Gunn , Zorro , Have Gun - Will Travel ( "Miłość złej kobiety") Szach-mat ( "Cyjanek dotykowy"), Asphalt Jungle , nowożeńców , Ścigany , Andy Griffith Show , Light Blue , Adam-12 , Star Trek ( " The Devil in the Dark "), The Wild, Wild West , All In The Family , The Twilight Zone , Strzelec i Maverick . W 1970 roku zrobił 16 występy gościnne w serialu McCloud . Wcześniej pojawił się w 12 odcinkach Gunsmoke , dziesięć epizodów The FBI , dziewięć epizodów Bonanza , a sześć epizodów w obu Wirgińczyk i Gomer Pyle, USMC . Wśród filmów fabularnych, w którym pojawiły się ożeniłem się z Potworem z kosmosu , North by Northwest , The przestępców , Pork Chop Hill , Anatomia morderstwa i Tora! Tora! Tora! , Jego ostatnia rola była w 1983 miniserialu The Winds of War . Lynch zmarło z powodu wirusa w dniu 13 lutego 1990 roku w Burbank, w Kalifornii , w wieku 79.

Na temat Kina " Światowid " ze Przasnysza - Napisał Mariusz Bondarczuk


W Przasnyszu są dwa budynki, na których widnieją szyldy o tej samej treści „Kino Światowid". Przypadkowy przechodzień z pewnością zdziwiłby się z istnienia w małym mieście dwóch przybytków X Muzy. Co prawda jeden z nich wygląda na bardzo zaniedbany i wręcz opuszczony. Świeci jedynie pustymi witrynami z „repertuarem bieżącym". Nie mniej jednak potężny napis na frontonie budynku wskazuje na jego przeznaczenie. Tu jednak czas się zatrzymał i nic nie wskazuje na to, aby w zapeklowanej na cztery spusty bryle, w której przez całe dziesięciolecia przasnyszanie mieli swoje okno na świat, coś drgnęło, ożyło. Wręcz przeciwnie. Salę widowiskową wypełnia dziś zatęchłe powietrze. Jest tu absolutna ciemność i cmentarna cisza. Dobrze czują się w niej jedynie grzyby różnego gatunku, które toczą ściany i sprzęty. Wielki grobowiec w środku miasta. Kinematograf Myślińskiego A przecież stąd całe pokolenia przasnyszan wyruszały - przynajmniej w marzeniach - na podbój świata, Były prowadzone przez Charlie Chaplina i Gretę Garbo, a także rodaków: Eugeniusza Bodo i Mieczysławę Ćwiklińską, aby wymienić tylko kilka nazwisk, które przeszły do historii światowej i polskiej kultury masowej.
Swoją przygodę z kinem przasnyszanie zaczęli już na początku lat 20 XX w.. Najpierw był to kinematograf na zapleczu drewnianego domu należącego niegdyś do Franciszka Myślińskiego (dziadka znanego przasnyskiego fotografika Tadeusza Myślińskiego) przy ul. Błonie (dziś J. Piłsudskiego) nieopodal klasztoru oo. Pasjonistów. Dziś jest tu już tylko pusty plac zarośnięty zielskiem i zasłany stale podrzucanymi śmieciami. Stała na nim niegdyś drewniana oficyna, a znajdująca się w niej ponad siedemdziesiąt metrów licząca sala miała nawet pochyłą podłogę. Poza filmami prezentowali tutaj od czasu do czasu swoje mięśnie polscy atleci ze Zbyszkiem Cyganiewiczem na czele. Kino było jeszcze wówczas rozrywką o jarmarcznym charakterze. Seanse pod specjalnym nadzorem Wkrótce jednak sytuacja się zmienia i wynalazek braci Lumiére instytucjonalizuje się także na przasnyskim gruncie. W latach 1921-1925 zbudowano przy ul. Świętomichalskiej (dziś ul. Jarosława Dąbrowskiego) okazały jak na tamte czasy, teatr. Stanął w bezpośrednim sąsiedztwie remizy strażackiej. Bo w tamtym okresie sikawkowa powinność szła w parze z upowszechnianiem kultury w popularnym wydaniu. Szybko jednak Teatr Miejski (bo taki napis widniał na frontonie budynku), gdzie odbywały się jednak spektakle z udziałem miejscowych aktorów-amatorów i teatralnych profesjonalistów, a nawet wystawiano własnymi siłami operetki, zdominowany został przez seanse filmowe. Nad sceną, na której ustawiony był ekran, wisiał okazały herb miasta. Na widowni były miejsca (podzielone na 3 kategorie: w cenie 80 gr, 60 gr i 40 gr za bilet) dla 250 osób, przy czym 60 z nich mogło usadowić się na balkonie. Młodzież płaciła jeszcze mniej - 25 gr za wstęp. - Filmy dozwolone dla młodzieży - wspomina Halina Vetesco maturzystka przasnyskiego gimnazjum z 1937 roku - były oznajmiane na specjalnej tablicy umieszczonej na szkolnym korytarzu. Odróżniało się filmy dozwolone dla klas od...do... Co odważniejsi wypuszczali się na filmy niedozwolone, ale najczęściej eskapada kończyła się klęską, ponieważ prawie codziennie któryś z profesorów wpadał do kina zwykle na przerwę (ze względów technicznych w środku seansu musiała być przerwa) i wyławiał kryjącego się ucznia, czy uczennicę. Oczywiście kończyło się to przymusowym opuszczeniem sali, a nazajutrz uwagą w dzienniczku Kino Rogatki Budynek kina dzierżawił od 1931 roku Wacław Rogatko, który współpracował z podobnym przybytkiem w Makowie Mazowieckim. Obydwie placówki posiłkowały się, aby niwelować koszty, tym samym repertuarem filmowym. Początkowo kino było nieme. Podczas dość długiej przerwy niezbędnej dla zmienienia taśmy filmowej przygrywał duet skrzypcowo-fortepianowy, a zimą woźny dokładał węgla do pieców, bo sala szybko się schładzała. Pierwszym filmem ze ścieżką dźwiękową był „Rok 1914" - polski obraz wojenny z 1932 roku, który zrobił na widzach ogromne wrażenie. Poza filmami i sztukami teatralnymi kino przasnyskie użyczało miejsca dla zabaw, wieców politycznych, a nawet organizowano tutaj walki bokserskie. Stan taki istniał do wybuchu wojny w 1939 roku. Wówczas seanse były już tylko dla Niemców. Nieliczni Polacy zakradali się i oglądali filmy od.... drugiej strony ekranu. Kiedyś - według jednej z relacji - w spontanicznym, czy zorganizowanym małym sabotażu, ktoś w czasie projekcji odciął dopływ prądu do budynku i próbował uciec. Ale Niemcy błyskawicznie wybiegli z sali kinowej i zastrzelili śmiałka na miejscu. Nieznane jest niestety jego nazwisko . ciąg dalszy .. Żywa legenda Okupanci opuszczając Przasnysz pozostawili na szczęście projektor na chodzie. 3 marca 1945 roku miejskie kino zostało upaństwowione. Przejęło je Przedsiębiorstwo Państwowe „Film Polski". Tłuste lata przasnyskiego kina, którego patronem został „Światowid" (taką nazwę nosi kamienny posąg z IX wieku wydobyty w 1848 roku z rzeki Zbrucz i przypisuje mu się, iż obrazuje pogańskie bóstwo Świętowita, tudzież stanowi ikonograficzne wyobrażenie wszechświata) przypadają na okres od 1950 do 1980 roku. Kierowniczką kina była wówczas Halina Skalska, żywa legenda przasnyskiego przybytku ze srebrnym ekranem. A było w tamtych latach w Przasnyszu także kino „Lotnik" (należało do Garnizonowego Klubu Oficerskiego) i też nie świeciło pustkami. Rzecz jasna, iż film w okresie PRL-u był istotnym elementem frontu ideologicznego. Adam Myśliński (dziś pracownik naukowy UW, entuzjasta przasnyskiej przeszłości, autor strony internetowej poświęconej w dużej części rodzinnemu miastu) wspomina: - Kiedy byłem w szkole mama zaprowadziła mnie na „Gwiazdy muszą płonąć". Był to straszny produkcyjniak opisujący rywalizację kopalń śląskich w wydobyciu węgla. Wykonanie planu upoważniało załogę do zapalenia na wieży wyciągowej sowieckiej, czerwonej gwiazdy. Stary sztygar i jego pomocnik po wielu perypetiach jakoś ten plan wykonali i w finale zapalają tę gwiazdę przekręcając odpowiedni włącznik. Na sam koniec z ich twarzy emanuje duma i radość. To tylko film Ale na szczęście nie tylko ordynarna propaganda gościła na ekranie. - Uwielbiałem chodzić do kina - wspomina Lech Wojciechowski, dziś wicedyrektor Teatru Żydowskiego w Warszawie - ale nie zawsze miałem tam wolny wstęp. Niektóre filmy przeznaczone były wyłącznie dla dorosłych. Często oglądałem je... przez dziurkę od klucza lub przez otwór specjalnie w tym celu zrobiony. Z uwagi na to, że pani Skalska mnie znała, nie zwracała uwagi na moje podglądanie. Tak udało mi się zobaczyć cały film o carze Piotrze I. Magia kina to wielka potęga. Przekonali się o tym widzowie, którzy na początku lat 60. przychodzili, aby obejrzeć „Harakiri" - japoński obraz, na którym bohater dokonuje rytualnego samobójstwa rozcinając sobie mieczem brzuch. Nie było seansu, aby ktoś z widzów nie zemdlał. Halina Skalska przeszła odpowiednie przeszkolenie, jak udzielać pierwszej pomocy najbardziej wrażliwym. Zestaw trzeźwiący był zawsze w kasie. Bileterka Stanisława Kulesz chcąc zapobiec notorycznym omdleniom wkraczała na salę podczas projekcji i uspokajała widownię tuż przed drastyczną sceną, powtarzając jak mantrę: - To tylko film, to tylko film, to tylko film...Kloc i porcje rosołowe W 1964 roku kino przeszło gruntowną przebudowę. Pozbyto się balkonu i filarów, aby uzyskać lepszą widoczność ze wszystkich miejsc. Kubatura budowli uległa powiększeniu, ale jej architektura została całkowicie oszpecona. Przasnyscy twórcy domagają się teraz, aby w ramach rewitalizacji miasta przywrócić budynkowi-klocowi jego pierwotny kształt. Są to oczywiście słuszne roszczenia, które jednak ze względu na ogromne koszty nigdy pewnie nie wyjdą poza sferę marzeń. W latach 80. przasnyski „ Światowid" zaczyna podupadać. Złożyło się na to szereg przyczyn także ogólnokulturowych: dynamiczny rozwój telewizji i nadchodząca ekspansja video. Pierwszych właścicieli tego sprzętu przasnyskie Służa Bezpieczeństwa skrupulatnie zresztą ewidencjonowała. Z początkiem lat 90. następuje koniec państwowego kina. Zarząd Miasta oddaje jego budynek w ręce prywatnych dzierżawców. Ci próbują podpierać kiepskie dochody z projekcji filmów profitami ze sprzedaży lodów i porcji rosołowych, co rzecz jasna nie może trwać zbyt długo w świetle rygorystycznych przepisów sanitarnych. Sytuacji nie ratują też filmy lekturowe, które gromadzą szkolną młodzież. Niedogrzanie i niski komfort budynku kinowego jeszcze bardziej pogarszają sytuację. Okazuje się niebawem, iż nie ma chętnych do prowadzenia tego przybytku. Do kina, ale nie na film Sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna. Jeden z podupadających dzierżawców kina próbuje ratować się i urządza w hallu ....mały zakład pogrzebowy. Gwoździem do trumny samego „Światowida" była decyzja Zarządu Miasta kierowanego przez burmistrza Henryka Napiórkowskiego, aby przekazać budynek w posiadanie komuś, kto urządzi tu halę targową. Spowodowało to wielką dewastację kina. Podnosi się ono jeszcze z upadku w 1996 roku za sprawą prężnego przedsiębiorstwa dystrybucji filmów IMP i ofiarności robotników MPGKiM, którzy dużym wysiłkiem starają się zniwelować zniszczenie ciąg dalszy ... Ale to wszystko są, jak się okazuje, działania na krótką metę. Kino staje się coraz bardziej ropiejącą raną na miejskim organizmie. Nie ustają dyskusje wśród mieszkańców, mnożą się pretensje i zarzuty. Narasta gniew i bezsilność. Te uczucia chyba dominują. Po wycofaniu się IMP kolejni prywatni dzierżawcy próbują wyświetlać filmy i reaktywować kino. Ale jego magia gaśnie z każdym rokiem. Projekcje przestają się opłacać. Warunki fatalne. Zimno i zapach stęchlizny. Na jednym z seansów pojawia się tylko jedna para. Gdy z przyczyn technicznych trzeba było nagle zapalić światło, okazało się, iż kobieta i mężczyzna wcale nie interesowali się tym, co na ekranie, ale przede wszystkim sobą i to w takim wymiarze, który w miejscu publicznym zupełnie nie przystoi. Terapia szokowa Od prawie dwóch lat budynek stoi pusty. Energia elektryczna odcięta. Woda z rur spuszczona. Czasami ćwiczy tutaj jeszcze rockowa kapela w pomieszczeniu wymoszczonym grubymi warstwami waty izolacyjnej, jak w kokonie, aby nie zakłócać spokoju na zewnątrz. Władze nie mają jak na razie pomysłu, co dalej z budynkiem po „Światowidzie"? Z konkretną ofertą do samorządu zwrócił się w tej sprawie Zbigniew Sosnowski, właściciel Krossa, a od niedawna także developer budujący w mieście domy - Zaproponowałem poprzedniemu burmistrzowi , a wobec obecnego również ponowiłem moją ofertę - relacjonuje Sosnowski- żeby mi sprzedano teren, na którym stoi kino i stara remiza strażacka, a ja wybuduję tu w pełni nowoczesne centrum rozrywki i handlu, jakiego nie powstydziłoby się żadne miasto. Niestety, jak do tej pory, moja oferta jest odrzucana. Być może przasnyszanom potrzebna jest szokowa terapia, na którą, jak się wydaje, nie są jeszcze przygotowani. Nie jest wykluczone, iż obok dobrej restauracji, której przecież w okolicach rynku nie ma, kręgielni, bilardu i sklepów, znalazłoby się tam również miejsce na małe, bardzo nowoczesne kino. Rzecz wymaga rzeczowej analizy i kalkulacji, ale też odważnej wizji i decyzji od członków samorządu i ogółu mieszkańców. Może okazać się za kilka lat, że było to dobre rozwiązanie, ale nie skorzystaliśmy z niego. Może ktoś ma jeszcze inne, lepsze? Warto się tego dowiedzieć. Jeśli nie uczynimy nic, a na to się na razie zanosi, może być tak, że jedyną atrakcją w Rynku będą kroczące tędy ...kondukty pogrzebowe oraz zabawy młodzieńców szalejących szybkimi samochodach swoich tatusiów.A jednak się kręci Drugi szyld „Światowida" o czym była mowa na wstępie, widnieje od niedawna na Miejskim Domu Kultury. Jego dyrektor Bogusław Kruszewski od dłuższego już czasu nosił się z zamiarem, aby reaktywować kino, ale już w lokalu przez siebie zawiadywanym. Przekonał do swojego pomysłu burmistrza Waldemara Trochimiuka, który ostatecznie w marcu podjął decyzję: kino w Przasnyszu ma być. Zakupiono dwa projektory. Łącznie koszty uruchomienia srebrnego ekranu w nowej siedzibie wyniosły ponad 30 000 zł. Pierwszy seans odbył się 27 kwietnia. Dla widowni zapełnionej niespełna trzystu miejscowymi oficjelami puszczono hit „Trzystu" - nowy obraz wytwórni Warnera (warto wiedzieć, że rodzinne korzenie jej założycieli biegną do pobliskiego Krasnosielca, skąd wywodzi się protoplasta rodu, Beniamin Warner vel Wrona) opowiadający o przebiegu legendarnej bitwy stoczonej w wąwozie Termopile w roku 480 p. n. e., kiedy to niewielki oddział Spartan, liczący sobie 300 żołnierzy pod wodzą króla Leonidasa stanął do nierównej walki przeciw ogromnej armii perskiej Dyrektor Kruszewski jest dobrej myśli i jest przekonany, że jego nierówny wobec tylu przeciwności bój o reaktywowanie kina w Przasnyszu nie będzie walką straceńczą: - Średnio na seans przychodzi 30 osób, więcej niż w kinie ciechanowskim. Gramy w weekendy. Po dwa seanse od piątku do niedzieli. Mamy najnowsze filmy, z malutkim poślizgiem - takie jak w multipleksach. Nie ma u nas od niedawna już żadnej wypożyczali video. Ale zainteresowanie filmami jest. Zwłaszcza nowościami. Bilety sprzedajemy po 11 zł. Okazuje się, iż młodych ludzi, bo to oni głównie przychodzą, stać na taki wydatek. Zarabiamy. Nasza inwestycja może spłacić się jeszcze szybciej, kiedy wyjdziemy z ofertą filmów lekturowych do szkół. Myślę o uruchomieniu Dyskusyjnego Klubu Filmowego. Szukam entuzjasty i znawcy, który by chciał go poprowadzić. Kino w Przasnyszu ma szansę i rację istnienia. Kaprys burmistrza? Nie wszyscy oczywiście w to wierzą. Jedni uważają, iż kino w MDK to kaprys burmistrza, inni, że ta reaktywacja jest tylko chwilowa. Ostrożnym optymistą co do przyszłości „Światowida" jest Radosław Pszczółkowski, uczeń II klasy LO: - W moim środowisku o kinie jednak raczej się nie mówi. Być może spowodowane jest to otwarciem go w okresie nawału klasówek w liceum. Rozmawiałem z kilkoma osobami na ten temat i część z nich powiedziała, że choć o istnieniu kina wiedzą to w nim nie byli, ponieważ nie znają repertuaru. Faktycznie MDK nie ma dobrej reklamy. Jeśli chodzi o tzw. kulturę filmową wśród młodzieży myślę, że moi rówieśnicy oglądają dużo filmów w domowym zaciszu, na komputerze czy tv. Oczywiście częściej jest to postępowanie nielegalne, ponieważ oryginalne płyty DVD są drogie jak na polskie warunki, ale na pewno jest to jedna z głównych rozrywek przasnyskich licealistów. Czy będą odwiedzać nasze kino? Wszystko zależy od działań marketingowych i cen biletów. Sam tam jeszcze nie byłem, ale jak tylko pojawi się interesująca mnie pozycja w repertuarze i wpadnie kilka groszy do portfela, nadrobię zaległości.Być może „Światowid" pod emdekowskim dachem, gdzie latem doskwiera brak klimatyzacji, a zimą może być zbyt chłodno i nie ma na razie dolby stereo oraz innych bajerów, jest w stanie przetrzymać najtrudniejszy okres i rozwinąć skrzydła. Może uda się w Przasnyszu odbudować magię kina. Może kiedyś znów wkroczy na widownię bileterka, aby uspokajać widzów i jak zaklęcie powtarzać będzie słowa: To tylko film, to tylko film, to tylko film.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.