Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8503 miejsce

Ciekawa wystawa fotografii sleeveface już otwarta!

Sleeveface jest to fotografia osoby z zasłoniętą przez okładkę książki bądź płyty dowolną częścią ciała, co daje zaskakujące, zabawne, nowatorskie połączenie dwóch światów jakimś wspólnym elementem.

Wystawa sleeveface Tadeusz Lira Śliwa udzielił swojej ręki do wręczenia kwiatów "W słońcu Toskanii" / Fot. Izabela Monika Bill W czwartkowe popołudnie 7 kwietnia 2016 roku we Wrocławskiej Bibliotece Sąsiedzkiej mieszczącej się w Stowarzyszeniu Żółty Parasol, ul.Wyszyńskiego 75 a, odbyła się wystawa fotografii zwanej Sleeveface. Wystawa była pokłosiem sesji zdjęciowej, jaka miała miejsce 24 lutego 2016 roku na tle Biblioteki Sąsiedzkiej, którą tworzą wszyscy, którzy mają niepotrzebne książki i chcą je oddać, aby inni mogli z nich skorzystać. W sesji mógł wziąć udział każdy, kto miała na to ochotę i pomysł.
Zanim przejdę do efektu końcowego wystawy winna jestem wyjaśnić czytelnikom termin sleeveface, co to w ogóle jest? Sleeveface to termin, który powstał w 2006 roku, upowszechniło go dwóch panów- John Rostron i Carl Morris. Natomiast samo zjawisko istniało już wcześniej. Pierwotnie termin ten odnosił się do płyt winylowych. Obecnie modne jest fotografowanie się z książką. Sleeveface jest to fotografia osoby z zasłoniętą przez okładkę książki bądź płyty- dowolną częścią ciała, co daje zaskakujące, zabawne, nowatorskie połączenie dwóch światów jakimś wspólnym elementem, np. może zasłonić swoją twarz biografią Lenona i przez chwilę poczuć się nim. Na sleeveface trzeba mieć po prostu pomysł.
Uczestnicy wyżej wspomnianej, lutowej sesji sami szukali książek i pomysłów na ich pokazanie w nowym, zaskakującej świetle. Sesji i wystawy nie byłoby, gdyby nie osoba Ireny Brojek, aktywnej seniorki robiącej kolaże i inne ciekawe rękodzieła oraz piszącej opowiadania kryminalne, która zaprosiła nas do zabawy w Bibliotece Sąsiedzkiej, w której ma dyżury w geście charytatywnym. Oprawą techniczną zajął się zaprzyjaźniony fotograf - pan Leszek Sulich. Tyle ile osób, tyle pomysłów. Mogliśmy tam siedzieć cały dzień, taka to była fajna sprawa. Efekty naszej pracy mogą Państwo oglądać do końca kwietnia, wstęp wolny.
Wystawa jest wielowymiarowa, to nie tylko to, co widzimy na pierwszy rzut oka, ale sens głębszy, który powstał po połączeniu elementu ludzkiego z elementem książkowym. Połączenie połowy twarzy z okładki "Pomaluj to na czarno" Janet Fitch z połową twarzy modelki Małgorzaty dało efekt połączenia młodości z dojrzałością, ta sama twarz kilkanaście lat później. Ja czyli Izabela Monika Bill do książki Joanny Chmielewskiej "Bułgarski bloczek" zapozowałam jako leżący trup kobiety na kanapie z tasakiem. Elementem łączącym były nogi i spódnica w groszki wg pomysłu Ireny Brojek. Sam Irena zapozowała do książki Katarzyny Grocholi "Nigdy w życiu" z gruszką na okładce i na swojej głowie. Poeta i krytyk Tadeusz Lira Śliwa użyczył ręki do wręczenia kwiatów do okładki książki "Pod słońcem Toskanii" Frances Mayers. Ja oddałam warkocz do książki "Giń" autorstwa Hanny Winter. Miłym zaskoczeniem było to, że Irena wybrała mój tomik "Sztuka jedzenia jabłek" do sleeveface. Ciekawie została zinterpretowana okładka do "Więzów rodzinnych" Deborah Moggach, "Klatki" Sary Antczak, "Zaślubin patyków" Jonathana Carrolla, "Ryś" Stanisława Tyma czy "Ararata" D.M.Thomasa.

Mam nadzieję, że to nie ostatnia wystawa tego typu. Średnia frekwencja otwarcia wernisażu świadczy raczej o tym, że ludzie nie znają terminu i nie wiedzą z czym to jeść. Obawiają się pewnie jakiejś pornografii czy dziwacznie zestawionej abstrakcji przyprawiającej o zawrót głowy, albo sztuki nowoczesnej typu kółko i krzyżyk w kosmicznej cenie. Sleeveface, bo to w sumie nowość u nas, ale widzę, że biblioteki sięgają już po tę formę kontaktu z czytelnikiem. Myślę, że fajnie byłoby powtórzyć pomysł za jakiś czas i wciągnąć do zabawy inne, kreatywne osoby, bo to przecież bardzo miłe współtworzyć wystawę, pochwalić się znajomym, zrobić coś dla siebie i sztuki.


Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Może teraz, kiedy ludzie przeczytali, co to jest sleeveface i zobaczyli na zdjęciach, jaka to fajna zabawa będzie więcej chętnych, więcej nowych pomysłów, a co za tym idzie większa wystawa i więcej odbiorców. Trzeba tylko chęci. Zawsze warto tworzyć, sztuka jest tak elastycznym polem do działania, że zmieści wszystko. Nie ma identycznego wykonania tego samego pomysłu, za każdym razem wyjdzie inaczej. Zachęcam do eksperymentów. Drodzy Czytelnicy mam nadzieję, że spotkamy się na kolejnych, twórczych zajęciach i zrobimy coś ciekawego dla świata i miłego dla siebie. Dziękuję Irence za pomysł i zaproszenie do jego współtworzenia. Małgosi za miły czas spędzony w jej towarzystwie. Dziewczyny jesteście wspaniałe :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brałam udział w opisanym projekcie, uczestniczyłam także w wernisażu, który był okazją do zobaczenia efektów naszej zabawy. Ciekawe doświadczenie.

"Połączenie połowy twarzy z okładki "Pomaluj to na czarno" Janet Fitch z połową twarzy modelki Małgorzaty dało efekt połączenia młodości z dojrzałością, ta sama twarz kilkanaście lat później."- owa modelka to ja:)
Przyświecała mi nieco inna intencja. To konkretne zestawienie twarzy i okładki utrwalone na zdjęciu to informacja, że w dojrzałej kobiecie drzemią nadal wyzwania, pragnienia, cele często zarezerwowane dla … młodości. Jak widać interpretacji może być wiele. Świetnie!

Autorko, przybliżyłaś Czytelnikom termin: sleeveface... Może teraz warto, żeby Użytkownicy W24, zainicjowali podobne wydarzenia z książkami i okładkami płyt (?)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Izo - dziękuję, że byłaś zarówno modelką jak i uczestniczką wernisażu.
Na naszej sesji fotograficznej, szczęśliwie tak się złożyło, że były osoby otwarte na nowe doznania i twórcze, bo wiele pomysłów powstało wspólnie. Wszystkim bardzo dziękuję.
A tu moje spojrzenie na wernisaż:
http://kotnagalezi1.blox.pl/2016/04/sleeveface-wernisaz.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.