Poszukiwanie własnej historii, czyli rzeczy na które realnie nie mamy już wpływu, bo wydarzyły się poza nami i często bez naszego udziału, może być bardzo inspirujące.
Pomimo, że od dzieciństwa rodzice wpajają nam, że: „ciekawość to pierwszy stopień do piekła…” wielu z nas nie może sobie właśnie, wejścia na ten stopień odmówić.
Ciekawie jest wiedzieć co słychać w polityce, na świecie, u celebrytów. Co to za bójka odbywała się wczoraj pod oknami naszego bloku albo która ze szkolnych koleżanek wychodzi właśnie, po raz czwarty, za mąż. Dobrze jest także wiedzieć dużo na temat samego siebie. W tym celu nie wystarczy jednak samo wścibstwo. Potrzebna jest tu także dociekliwość i chęć zagłębienia się w historię, która to może okazać się nie tylko zaskakująca, niezwykła ale także nieprzewidziana.
Poszukiwanie własnej historii, czyli rzeczy na które realnie nie mamy już wpływu, bo wydarzyły się poza nami i często bez naszego udziału, może być bardzo inspirujące. Już w podstawówce młodzież często tworzy swoje drzewa genealogiczne, aby dopatrzeć się w swoich korzeniach królewskiego pochodzenia.
Marzenia na temat przodków mogą być tak różne, jak różni są ludzie. Dla jednego sensacją będzie odkrycie wspólnego pochodzenia z osobą publiczną, której trzeci wujek i czwarty dziadek miał coś wspólnego z naszą drugą prababką. Inni zadowolą się samą świadomością krwi magnackiej, której resztki krążą jeszcze w ich krwiobiegu. Ktoś inny, niczym w powieści Dana Browna, może być potomkiem samego rodu chrystusowego, drugi natomiast mając trochę mniej genealogicznego szczęścia wywodzi się z plebsu.
Jaka jednak by ta nasza historia nie była, zabawa w układanie jej fragmentów i zbieranie poszczególnych części układanki może być bardzo inspirujące. Nikt wprawdzie nie da nam gwarancji, że nasze pochodzenie jest tym właśnie, o którym marzymy i jakiego się spodziewamy. Samo jednak poszukiwanie własnej historii może być dobrą zabawą, do której można podejść na poważnie lub z lekkim przymrużeniem oka. Nie to jakich mieliśmy przodków
decydują bowiem o tym jakimi my jesteśmy ludźmi. Jednak świadomość, że mieliśmy w rodzinie ciotkę samego Lennona, może być nie lada gratką dla naszego ciekawskiego sąsiada. Ale jak to się mówi „Ciekawość to…” dla ciekawskich, pierwszy krok do odkrywania historii.