Facebook Google+ Twitter

Ciekawy przypadek Davida Finchera

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-02-11 15:38

David Fincher zdążył nas przyzwyczaić do filmów wymagających, opierających się głównie na niebanalnym pomyśle ("Siedem", "Podziemny Krąg"). Ciekawy przypadek Benjamina Buttona to kolejny film, którego podwaliną jest koncept.

 / Fot. PlakatWłaśnie dzięki odwrotnemu przedstawieniu chronologii naszego życia, możemy przyjrzeć się tematyce przemijania z zupełnie innej, ciekawszej perspektywy.

Benjamin Button rodzi się jako starzec i umiera jako niemowlę. Mark Twain stwierdził kiedyś, że życie byłoby nieskończenie szczęśliwsze, gdybyśmy mogli rozpocząć je w wieku lat osiemdziesięciu i stopniowo zbliżać się do osiemnastu. Czy rzeczywiście? Na film wybrałam się z całą rodziną (najmłodszy 11, najstarszy 50) i chyba bardziej niż sam film zdziwiły mnie reakcje rodziny tuż po nim. Najmłodsza siostra poproszona o recenzję filmu w dziesięciu zdaniach odpowiedziała dziesięcioma równoważnikami (nuda, nuda, nuda, nuda….), natomiast w starszych rocznikach od momentu, kiedy Benjamin zaczyna stopniowo młodnieć, obudziła się pewna nostalgia i tęsknota za czasami, które bezpowrotnie minęły. Tak więc punkt widzenia, zależy głównie od miejsca siedzenia w hierarchii wieku.

Gdyby nie koncept, film zapewne przeszedłby niezauważony przez Amerykańską Akademię Filmową. Nie ma co do tego wątpliwości 13 nominacji wyraźnie podsyca nasz apetyt, sprawiając, że do kina wchodzimy nienasyceni, a wychodzimy lekko przejedzeni, na szczęście w tym pozytywnym sensie. Seans trwa prawie trzy godziny (166 minut), co większość recenzentów (nie mogąc znaleźć żadnego innego, racjonalnego punktu zaczepnego) uznało za największą wadę.

Pochwały należą się przede wszystkim aktorom, za rewelacyjny warsztat aktorski. Oprócz genialnej roli Brada Pitta (aż strach pomyśleć jak potoczyłyby się losy filmu gdyby główną rolę dostał typowany John Travolta), rolą drugoplanowa wyróżnia się również Tilda Swinton. Grana przez nią kobieta, którą dopada kryzys wieku średniego i szuka pocieszenia w ramionach innego mężczyzny, wypada wyjątkowo przekonująco. Chociaż hollywoodzkie kino zdążyło nas już przyzwyczaić do efektów specjalnych i technik filmowania, które w zasadzie rolę aktorów przesuwają na dalszy plan, tutaj bez wątpienia dobór aktorów był kluczowy. Świetnym wyczuciem wykazał się również Alexandre Desplat odpowiedzialny za muzykę. Chyba nie ma sceny, która pozbawiona była klimatycznego smaczku, dodatkowo wspomaganego przez ścieżkę dźwiękową.

Film Finchera to film trudny, ale nie pozbawiony garstki humoru. Zwłaszcza podobał mi się fragment, gdy podstarzały Benjamin zapytany o to ile ma lat, odpowiedział siedem, po czym natychmiast dodał: Ale wyglądam starzej. Oczywiście mówił prawdę, a rzesza zgromadzonych wokół niego ludzi odebrała to jako świetny żart i dystans staruszka do siebie. Urzekło mnie również ukazanie tematu śmierci, wyjątkowo sterylnej, bez naturalizmu i martyrologii, które tak przypodobało sobie kino europejskie. Ale to bolesne ukłucie, które pojawia się podczas oglądania ostatniej sceny, jest już dziełem Fitzgeralda, który był autorem opowiadania i jemu między innymi należą się największe oklaski za pomysł.

Myślę, że warto wydać, jak na polskie warunki niemałe, pieniądze na bilet. Pomimo swojej „zabójczej przydługawości” jest to film, który wzrusza, bawi i gorzko ujawnia prawdy o przemijaniu. W kinie gdzie powoli zaczyna doskwierać próżność pomysłów i niedbalstwo filmowania, ręczę, że ten film na pewno nie rozczaruje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 12.02.2009 16:24

jak wiadomo recenzja z natury jest subiektywna;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tym ostatnim zdaniem bym podyskutował. Film jest dosyć nudny, ma za dużo ckliwych momentów i ogólnie nie jest w stylu Finchera.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.